Życie po śmierci

Późna pora, oraz właśnie obejrzany film “Dead Girl” (po polsku: “Siedem żyć“), jak również film “The Fountain” (z angielskiego.: “Źródło“), który obejrzałem kilka tygodni temu, wprowadziły mnie w filozoficzny nastrój. Krótko o życiu po śmierci.

Myślałem, że “Dead Girl” będzie jakimś głupiutkim horrorem, który można sobie bezstresowo obejrzeć, a tu proszę trafiło się coś ambitniejszego. Fabuła podzielona jest na kilka osobnych opowieści, które łączy tytułowa bohaterka – w większej części jej porzucone ciało. Staje się ono powodem dla którego szara myszka tłamszona przez swoją matkę postanawia w końcu żyć. Pozwala innej dziewczynie w depresji po stracie siostry, pogodzić się z jej zaginięciem i również żyć itd. Pomijając już fakt mrówek jakie znalazły się na ciele, oraz bujnie rozwijającego się życia wewnątrz.

W wspomnianym “Źródle” mamy trochę inny, ale podobny motyw. Chora na raka kobieta, znajduje pewnego rodzaju pocieszenie w mitologii Majów i w symbolicznym odrodzeniu poprzez zasadzenie drzewa na swoim grobie, obietnicy odrodzenia się.

A jeśli już o “Źródle” mowa, nie wiem czemu zaznacza się, że jest to film sf, czy historyczny. Jak dla mnie, motyw “historyczny”, czyli poszukiwanie przez hiszpańskiego konkwistadora Drzewa Życia, to oczywiście fikcja z napisanej przez Izz książki. Sam motyw sf – “podróży kosmicznej” uważam, za wyobrażenia jej męża, obraz jego starań ocalenia swojej ukochanej.

“Źródło” traktowało o nieuchronności od śmierci, oraz o tym, że należy się z tym pogodzić, by móc żyć dalej.

Jest wiele filmów, książek itp poświęconych omawianej tematyce. I pojawi się zapewne jeszcze kilka, naście tysięcy. Jest to w końcu najbardziej pierwotny powód istnienia większości, jeśli nie wszystkich religii. I raczej nie zniknie pewnego dnia, no chyba, że ludzie przestaną umierać. Nawet ateiści, którzy nie posiłkują się żadną filozofią, chcą aby ich życie (i śmierć) miało jakieś znaczenie.

Może i “Dead girl” nikogo nie pocieszy, ale zasadniczo jego przesłanie jest proste: żyj póki możesz.

22 thoughts on “Życie po śmierci

  1. Nie rozumiem. Co to znaczy "uznawać filozofię związaną ze śmiercią"? Jeśli uważam, że w momencie śmierci życie człowieka (w jakiejkolwiek postaci) ostatecznie się kończy to uznaję jakąś filozofię, czy nie?

    Like

  2. Takie to dla Ciebie trudne? bronisz ateistów, jako ludzi z filozoficznym zacięciem, sam odcinając się od tego. Filozofia związana ze śmiercią, to filozofia, jaką ktoś wiąże właśnie ze śmierciom. W przypadku katolików, jest to sąd boży, zmartwychwstanie ciała etc. Autor książki "Bóg urojony" (tak, nie chcę mi szukać jego nazwiska) nie wiąże niczego ze swoją śmiercią. Po prostu umrze. Czy Izz z "Źródła" była osobą religijną? nie jestem tego pewien, może i była. Nie znam zbyt wielu ateistów, jednak przypuszczam, że większość chciała by być np.: pamiętanymi, albo chciał by przeżyć długie życie. To jest właśnie jakaś forma filozofii.

    Like

  3. Bronię ateistów? W którym miejscu? Po prostu pytam co masz na myśli mówiąc o "nie posiłkowaniu się żadną filozofią". Richard Dawkins, jak sądzę, nie wiąże niczego ze swoją śmiercią, ale z pewnością chciałby być pamiętanym lub przeżyć długie życie. Filozofia ma wiele znaczeń. Każdy ma jakąś filozofię śmierci w sensie przekonania o tym, co dzieje się w momencie śmierci człowieka.

    Like

  4. Zapewne masz racje, mimo tego, co głosi w swoich programach np. (w książkach pewnie też), on też się tym "pociesza". Tylko głośnie tego nie przyzna, bo burzyło by to jego wizerunek racjonalisty do bólu.Jeśli chcesz wiedzieć w jakich to programach, to odpowiem, że są gdzieś na youtube. Do znalezienia we własnym zakresie.

    Like

  5. Tak łatwo się nie wykręcisz. Pokaż jakikolwiek dowód na to, że Richard Dawkins nie chciałby być pamiętanym, lub nie chciałby przeżyć długiego życia.

    Dlaczego uważasz, że racjonalista miałby być wolny od tego rodzaju pragnień?

    Like

  6. Bo oznaczało by, że jednak nie kieruje się czystym rozumem, a tworzy sobie "zaślepki". Nie, nie będę jeszcze raz oglądał tego jego programów, są zbyt… monotematyczne:D Po drugie zarzucasz mi nieco nad wyrost, przecież wyraźnie napisałem, że każdy stara się jakoś sobie tę śmierć "oswoić", może nie wszyscy to przyznają w prost.Ta swoją drogą, Dawkins uważa "że i tak miał wielkie szczęście, że się narodził" i dlatego żyje, potem jego ciało umrze, a on – razem z jego umierającym mózgiem zniknie całkiem.
    Edycja:
    Znalazłem cytat z tym związany z książki: Richard Dawkins: Rozplatanie tęczy

    Umrzemy, i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi.

    Like

  7. Całkiem niedawno czytałem, że to ateiście wbrew pozorom boją się mniej śmierci, niż osoby wierzące – ale nie pamiętam już gdzie.ps.: nie dubluj postów i który? "Dead Girl", czy "The Fountain"?

    Like

  8. bq. ps.: nie dubluj postów i który? "Dead Girl", czy "The Fountain"?

    Komentowałem inny wpis z Twojego bloga.

    bq. Całkiem niedawno czytałem, że to ateiście wbrew pozorom boją się mniej śmierci, niż osoby wierzące – ale nie pamiętam już gdzie.

    Powyżej podałem link do artykułu który o tym mówi.

    Like

  9. O, czyli pragnienie życia i uznania wobec własnej pracy nie ma nic wspólnego z inteligencją? Czyli trzeba wydumać sobie istotę w niebiesiech, żeby biologiczne instynkty nabrały sensu. Idę to przemyśleć.
    Edit: skasowałeś komentarz thiona, a błędu nie poprawiłeś.

    Like

  10. hcz: "Richard Dawkins nie chciałby być pamiętanym, lub nie chciałby przeżyć długiego życia. Dlaczego uważasz, że racjonalista miałby być wolny od tego rodzaju pragnień?"
    Sigvatr: "Bo oznaczało by, że jednak nie kieruje się czystym rozumem, a tworzy sobie "zaślepki". "

    Like

  11. Ach, to o to chodzi. Sprawdź znaczenie słów: filozofia (zapewne chodziło Ci o eschatologię) i idol.
    No i popraw w końcu ten nieszczęsny błąd: "żyj puki możesz".

    Like

  12. Wybaczcie błąd (i ten cały treściwy post Thiona), nie wiem co znaczy „puki”, ale mam go w słowniku aspella, jako, że jestem na bakier z ortografią, to na nim się opieram. Poprawiłem.

    Eschatologię, jak dla mnie to dział zajmujący się bardziej tym co jest po śmierci, niż tym, co przed nią – ale z związku z nim (a tego dotyczyła ta notka, wbrew pozorom jest o żyjących). Jej definicja tego nie wyklucza, ale jeśli tak jest, to faktycznie, mogłem użyć tego słowa.

    Filozofia – tutaj używam jej w znaczeniu potocznym (o ile jest takie znaczenie:P) oznacza raczej czyjeś przemyślenia, czym kieruje się w życiu.

    Idol – określenie bóstwa, lub jakiejś rzeczy która ma go przedstawiać, która się czci. Sprawdźmy.

    Idol (gr. eidolon odbicie) – wyobrażenie (posążek lub obraz) bóstwa, wykonane np. z drewna, kamienia, kości, gliny.

    W sumie mniej więcej wiedziałem o co chodzi. Ale, tutaj użyłem go w… potocznym znaczeniu: oznacza osobę, którą się bardzo szczególnie ceni – jest nawet taki program „Idol”, choć nie należę do jego widowni, wiem, że nie jest program dokumentalny, prowadzony przez religioznawców:D

    > Jaka to filozofia? To czysta mistyka.

    W przypadku katolików, tak. Ale patrz wyżej.

    PS.: tak, włączyłem też Textile Lite.

    Like

Comments are closed.