Biegnij Lola biegnij (1998)

Wybiję się nieco z tematu dnia – tj. “żałoba narodowa” – i napiszę co nieco o obejrzanym przeze mnie dziś – “Biegnij, Lola biegnij“. Wspomnę też nieco “Przypadek” z 1981, który obejrzałem jakiś czas temu.

Lola to młoda dziewczyna z czerwonymi włosami, która ma jakieś 20 minut na zdobycie 100 tysięcy marek – na pokrycie kwoty jaką zgubił jej chłopak w metrze. Jest też swojego rodzaju prekursorką parkour, bo przemieszcza się za pomocą biegu. Bohaterka ta ma jeszcze kilka innych ciekawych właściwości, ale co będę psuł film komuś kto go jeszcze nie oglądał.

Na film “Biegnij Lola biegnij” składają się cztery części. Krótkie wprowadzenie i trzy pozostałe, z których każda przedstawia alternatywny bieg wydarzeń po wprowadzeniu. Zaczynają się od tego samego momentu, rozwijają tak samo, ale w pewnym momencie odróżnia je jeden drobny szczegół, który jak się okazuje rzutuje na wszystkie przyszłe wydarzenia.

Przyjęło się mówić, że taka budowa filmu to kalka właśnie z “Przypadku” Kieślowskiego. Owszem, technicznie jest bardzo podobnie. Różnic jest całkiem sporo. Film o Loli to film wartki, ani się obejrzysz, a tu już napisy końcowe się pokazują (trwa 81 minut), po za tym jest pocięty gorzej jak emo w depresji (średnia długość ujęcia, jak podaje FilmWeb, wynosi 2.7s), a w tle leci całkiem przyjemna muzyka (całość może się nieco kojarzyć z teledyskami). Film Kieślowskiego jest dłuższy i poważniejszy; przedstawia on różne trzy drogi jakie mógł wybrać główny bohater, a których wybór zależy od czystego przypadku (do wyboru: kariera w partii, w opozycji, lub neutralna). Wszystkie trzy jednak źle się kończą dla głównego bohatera, więc można by uznać, że ten film jest o tragizmie i nieuchronności ludzkiego losu. “Biegnij Lola, biegnij” ma szczęśliwe zakończenie (tak, to spojler).

O czym jest film “Biegnij Lola, biegnij”? Można by powiedzieć, że ilustruje teorię chaosu, czy tzw. “efekt motyla“. Ponieważ drobne zdarzenia drastycznie zmieniają nie tylko los Loli, ale także tych których pospiesznie mija (bądź na nich wpada). Podobno jest to też film o miłości. Pewnie stąd te sceny “łóżkowe” (nie zapalajcie się, to dialogi nie akcja), mają one reprezentować bardzo samolubne postrzeganie związku przez bohaterów. Ale co ja tam o tym wiem.

Podsumowując “Biegnij Lola,…”, choć niemiecki film, to nie trzeba oglądać po kryjomu i można zobaczyć z rodzicami… no, żartowałem. Jeśli ktoś lubi nie do końca poważną fabułę, szybką akcję, trochę komedii to proszę bardzo. Obejrzeć z sympatią można, czemu nie. Ot taki fajny film na wieczór.

7 thoughts on “Biegnij Lola biegnij (1998)

  1. Tak, ale i tak sporo osób (z Polski) wspomina o nim przy Loli. Jak napisałem, mają wspólny tylko ten jeden motyw trzech alternatywnych scenariuszy.

    Like

  2. „Biegnij Lola, biegnij” ma szczęśliwe zakończenie (tak, to spojler).

    Gwoli ścisłości, jedno z trzech zakończeń jest szczęśliwe (tak, to rozbudowa spojlera).

    A tak w ogóle filmik genialny;-).

    Like

Comments are closed.