Sid Meier’s Alpha Centauri

Jedna z pierwszych gier w stylu “cywilizacji” w jaką grałem, o ile można to tak określić. A było to jakieś 10 lat temu, młody wtedy byłem. Do gazety CD-Action dołączono demko pozwalające zagrać przez 100 tur.

Dziś trochę być może zapomniana, ale fani wciąż o niej pamiętają. Kilku się chyba ostało, choć strony jakie przeglądałem, nie były zbyt często aktualizowane, od jakiegoś czasu. Zanim jednak fama tej gry przycichła, Firaxis Games zdążyło wydać dodatek “Alien Crossfire”. Sama społeczność fanów wydała trochę modów itp, a na podstawie fabuły powstało kilka książek, czy komiksów.

Jeśli wie jak się gra w “Civilization” (i gry podobne), to pewnie zdziwił się kiedy przeczytał “fabuła”. Tak, ta strategia turowa posiada fabułę. Zaczyna się ona od tego, że statek kolonistów “Jedność” opuszcza starą Ziemie, na której nie jest za dobrze i odlatuje w stronę Alfa Centauri, aby na jej planetach móc się osiedlić. W czasie lotu kapitan statku zostaje jednak zamordowany (a może tylko miał wypadek), przez co załoga prędko dzieli się na kilka (siedem w podstawie) frakcji, które różnią się filozofią jaką się kierują. Mamy więc frakcję militarystów, technokratów, fanatyków religijnych, ekologów, kapitalistów, wierzących w idee ONZ, czy zwolenników państwa policyjnego (w podstawce, o dodatku później). Każdą frakcję reprezentuje jedna osoba wodza (on lub ona), w którą się wcielamy. Lądujemy na planecie, zakładamy bazy (miasta), wynajdujemy nowe technologię, podbijamy, negocjujemy, kradniemy itp. Jak to w cywilizacji.

Nowości względem poprzedniczki

Co różni Alpha Centauri od ‘duchowej’ poprzedniczki? W grze państwa mają granice, można stawiać miasta na wodzie. Można też własnoręcznie zaprojektować nowy typ jednostki – dać jej konkretny pancerz, napęd, typ broni, szczególne umiejętności. Oczywiście dostajemy sporą ilość już gotowych jednostek, wraz z każdą nowo poznaną technologią, ale mimo wszystko warto czasem z tej opcji skorzystać (np.: łodzie szpiegowskie są przydatne).

W Alpha Centauri, pojawiło się też idea socjalinżynierii, zamiast wybierać jeden ustrój, sami możemy określić, jaka ma być nasza gospodarka, czym społeczeństwo ma się kierować (czy chęcią potęgi, żądzą pieniądza, czy może ciekawością nowej wiedzy), oraz, jako, że to gra SF, inne, dodatkowe możliwości, takie jak np. kontrola zachowania społeczeństwa, czy przerobienie obywateli na cyborgów:).

Samo państwo charakteryzowane jest kilkoma współczynnikami (np.: rozwój naukowy, wywiad, ekonomia, utrzymanie itp..) które określają jak nasza cywilizacja radzi sobie na danym polu. Współczynniki te zależą od frakcji jaką gramy (każda ma jakieś wady i zalety), jak również od naszych ingerencji poprzez socjalinżynierię, czy odpowiednie tajne projekty (odpowiedniki cudów z gier wcześniejszych).

W Alpha Centauri mamy zdecydowanie bardziej rozbudowane menu obsługi budowniczych, można mu np.: zlecić automatyczne budowanie dróg w naszym państwie, lub kazać mu budować samodzielnie dookoła własnej bazy. Dodatkowymi czynnościami są, np.: wznoszenie czy obniżanie terenu (wizualnie zmienia się mapa).

Pojawiła się też instytucja będąca odpowiednikiem ONZ w realnym świecie, gdzie przywódcy frakcji mogą między sobą wybierać gubernatora, czy brać udział w różnych głosowaniach. Wiąże się z tym też opcja zwycięstwa dyplomatycznego.

Fabuła

Powróćmy na chwilę jeszcze do fabuły, oprócz wojowania (lub nie) z braćmi-ziemianami, trzeba i czasem powalczyć z samą planetą. Porastają ją olbrzymie połacie grzybów (ang. xenofugus), w których żyją (między innymi) tzw. larwy umysłu (zastępstwo barbarzyńców), za pomocą PSI atakują nasze miasta i jednostki. Jak się okazuje sama planeta jest istotą, z którą zresztą można sobie porozmawiać (nasz przywódca to potrafi). Na jej powierzchni znaleźć można też pozostałości dawnej cywilizacji. W pewnych specyficznych sytuacja, pierwszy atak na naszą bazę, pierwsze wykrycie ruin, odkrycie niektórych technologii itp. pojawia się nam blok tekstu, który opisuje tę sytuację. Te teksty zawsze są identyczne (w jednej rozgrywce), zmienia się tylko imię naszego dowódcy, razem tworzą one opowieść, zwieńczoną naszym zwycięstwem.

Warto tu wspomnieć, że sama fabuła jest inspirowana, między inni, na podstawie książek Franka Herberta (głównie “Epizod z Jezusem”, ale “Diuną” też), czy teoriach niejakiego Jamesa Lovelocka.

Dodatek

W dodatku (“Alien Crossfire”), oprócz nowych pięciu ludzkich frakcji (+jedna ukryta), pojawiają się oryginalni “właściciele” planety – rasa z angielska określana jako “Prekursorzy” (ang. Progenitor), reprezentowana przez dwie wojujące ze sobą frakcję. Wojna domowa między nimi spowodowała stagnację ich rasy, czy nawet cofnęła w rozwoju technicznym. Stracili więc sporo przewagi nad ludźmi, ale wciąż mogą podbić całą planetę.

Obcy nie różnią się być może wiele w rozgrywce. Niektóre ich jednostki graficznie wyglądają inaczej (zachowują się tak samo). Inaczej się też z nimi negocjuje; nawet kiedy otaczasz ich ostatnie miasto, będą twardo domagać się zwrotu podbitych ziem. Obcy nie biorą też udziału w głosowaniach międzyfracyjnych, stąd aby móc zwyciężyć dyplomatycznie, należy wcześniej ich wytępić (zabijanie cywili nieludzi nie jest karane sankcjami).

Z ludzkich frakcji dostajemy piratów, czyli ludzi którzy wolą żyć w miastach na morzu, cyborgów, wiadomo, fanatyków-ekologów, nie pytajcie…, frakcję szpiegów – bo jak to nazwać (ang. “datajack”) – wierzą w wolny przepływ informacji, oraz frakcję proletariuszy:) walczący o wyzwolenie od ucisku burżuazji mas pracujących. Do tego nowe technologie, nowe jednostki, oraz lekko zmodyfikowaną fabułę.

Podsumowanie

Dla mnie, ta gra w ogóle się niezestarzała. Wciąż wciąga tak samo jak za pierwszym razem. Ma kilka wad, takich np.: zapętlające się jednostki budujące infrastrukturę, czy nieprzydatne algorytmy gubernatorów, ale mnóstwo fajnych pomysłów, ciekawa fabuła i klimat SF (jak i samej gry), sprawia, że wciąż, mimo tych 10 lat, można w nią grać. Z pewnością, jeśli kiedyś się pokaże, zagram w część kolejną.

Na zakończenie film jaki pokazuje się kiedy ukończymy jeden z tajnych projektów. Ukryta w nim aluzja wydaje się wciąż być aktualna. Narratorem jest przywódca frakcji kapitalistów (“Morgan Industries”) – Nwabudike Morgan. Ekolodzy rządzą!

One thought on “Sid Meier’s Alpha Centauri

Comments are closed.