Leonardo Da Vinci i Całun Turyński

W jednym ze swoich licznych ostatnim czasy wpisów, wspomniałem co nieco o Całunie Turyńskim. Wiązało się to z krytyką datowania węglem 14C, która cofnęła mnie pamięcią do szkoły podstawowej, kiedy to pokazano mi film – obiektywny dowód na prawdziwość Całunu. Zaprezentował nam go nasz wspaniały katecheta, jakiego nazwiska, ja niewdzięcznik, już nie pamiętam. To w sumie dzięki jego poświęceniu na lekcjach religii, nauczyłem się, że nie należy zbytnio ufać w słowa autorytetów (jakimi byli np. nauczyciele i katecheci), co sprawiło, że jestem dzisiaj kim jestem. Dlatego właśnie dedykuje mu ten wpis (i jego uczniom, jeśli nie zmienił programu nauczania).

Oto pierwsza część filmu dokumentalnego “Leonardo Da Vinci i Całun Turyński“. Pierwsza z pięciu, z polskim lektorem. Ogólnie wysuwa on śmiałą teorię, jakoby to sam mistrz (tym razem chodzi o Leonardo da Vinci, nie mojego katechetę) był autorem Całunu Turyńskiego. Hmmm, nie tyle wysuwa, co forsuje, inne możliwości nie są brane pod uwagę, ale dowody są całkiem przekonywujące. Przy okazji film przybliża widzowi postać ikony Człowieka Renesansu, dlatego zapraszam:

Leonardo Da Vinci i Całun Turyński

Tym razem nikt nie każe mi napisać wypracowania, w którym wytknę ten masoński spisek ogłoszenia, że Całun jest nieprawdziwy, w dniu urodzin ówczesnego papieża, oraz koniecznie, żebym zamieścił krytykę wspomnianego wcześniej datowania 14C. Niemniej jednak poczuwam się w obowiązku do podania pewnych faktów:

  • Na prezentowanym filmie nic nie wspominają o zgodności pyłków z florą Bliskiego Wschodu, wspominano coś tam jednak o tym, że Leonardo miał środki i możliwości ściągnięcia kawałka starego płótna z tamtych rejonów.
  • Na filmie oglądanym na religii nic nie wspominali o tym, że rozmiary postaci z przodu i tyłu są inne.
  • Na tym samym filmie nie wspomniano o tym, że w Europie fałszowano całun już wcześniej i bardziej nieudolnie (istniało około 40 całunów), oraz, że fałszowanie relikwii to coś więcej niż szczebel z drabiny która się komuś tam przyśniła, a był to niemalże przemysł.
  • Na plus wspomnę, że na tamtym filmie podano hipotezę o możliwości stworzenia go przez da Vinci (nie pamiętam jak ją skomentowano).

Jeden z naukowców jaki występuje na obu (tak mi się wydaje), zwrócił uwagę, że dla osób wierzących, to tak naprawdę, nie jest ważne, czy Całun jest prawdziwy, czy nie – autentyczny niewierzących nie przekona, a fałszywy nie spowoduje starty wiary wierzących co i wtedy, jak i dziś było (jest) głównym przesłaniem mojego wypracowania.

BTW, natknąłem się na tekst bardzo zbliżony do wymowy filmu jaki oglądałem na lekcji religii, dodaję na zbalansowanie wpisu i zaoszczędzenie szyb w oknach:P