Skąd wziął się altruizm?

Jakoś tak się złożyło, że wielu ludzi trafia na mojego bloga za sprawą mojej dawnej notki “Czy warto być dobrym człowiekiem”. Nie wiem, czy to kwestia ich wewnętrznych poszukiwań, czy też moje szukają argumentów do szkolnych wypracowań. Wiele osób w komentarzach pod tekstem, aby odpowiedzieć na pytanie w tytule posiłkowało się argumentem altruizmu wspólnych genów, ale nie tłumaczy to wszystkiego. Natrafiłem przed chwilą na poniższy artykuł: “Wojna i pokój w górnym paleolicie” (na serwisie Wyborczej, ostrzegam, żeby ktoś mi potem nie wypominał, że kieruję na masońskie strony, czy coś…). Jeśli kogoś ciekawi zagadnienie, zapewne chętnie się zapozna.

2 thoughts on “Skąd wziął się altruizm?

  1. Bzdura na bzdurze bzdurą pogania.

    Pierwszy błąd — postrzeganie całej historii gatunku z punktu widzenia dominującej w danej chwili linii ideologicznej.

    „Wybierając drogę bonobo żylibyśmy dziś w łagodnym, kobiecym świecie bez agresji.”

    Jedna z najstarszych znanych cywilizacji — z Mezopotamii (nie pamiętam który lud dokładnie) — w pierwszym okresie swojego istnienia była matriarchalna. Patriarchat nadszedł tam później. Nigdy się tego nie dowiemy, ale jest możliwe że człowiek aż do początków cywilizacji żył w grupach matriarchalnych, a dopiero z czasem agresywne, zniewolone samce (tip — zwierzęta w niewoli są zdecydowanie bardziej agresywne niż na wolności; każda cywilizacja jest dla człowieka zniewoleniem i funkcjonowaniem w nienaturalnym środowisku) przejęły dominację tworząc patriarchat.

    2. „Ale kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że jedynym dobrem w ewolucji jest osobnik”

    Kluczowe jest słowo „zdaliśmy sobie sprawę”. Nasi przodkowie nie zdawali sobie z tego sprawy. W dupie mieli geny, ewolucję, przetrwanie gatunku i przekazanie własnych cech potomstwu. Jednym z ogromnych błędów poglądu ewolucjonistycznego jest założenie że jednostka jest świadoma procesu ewolucji i aktywnia wpływa on na jej działania. Poziom genów jest zbyt odległy dla jednostki by w jakikolwiek mogły one wpływać na jej zachowanie. Mówienie że „geny chcą przetrwać” jest ładną metaforą, ale samodestrukcyjną — ludzie, wychowywani w telicznym świecie (wpierw ad maioram Dei gloriam), z trudem pojmują że cokolwiek dzieje się bez żadnego celu, bez żadnych zamiarów, bez żadnej woli. Gen (z wielkiej litery nie tylko dlatego że rozpoczyna zdanie) nie jest żadną myślącą istotą dążącą do samorozmnożenia.

    3. Z czasem ludzie stają się coraz bardziej łagodni? Podobne rozumowanie przyjmowali filozofowie z wielu epok. Sądzili oni — „skoro dzisiaj człowiek dokonuje takich okropnych rzeczy, to jakże okropnych rzeczy musiał dokonywać w okresie przedcywilizacyjnym. Bo przecież im człowiek jest bardziej cywilizowany, tym jest mniej agresywny. Prawda?”

    No właśnie nieprawda. Nie pamiętam nazwiska tego pana, ale był taki który przekopał kroniki od połowy XV wieku do czasów jemu współczesnych (chyba jakoś przełom XIX i XX wieku) i dokonał zestawienia ile konfliktów zbrojnych miało miejsce w każdym z tych stuleci. I co się okazało? Że ta liczba nie tylko rośnie, ale i rośnie w zatrważającym tempie.

    Drugiej strony artykułu nie chciało mi się czytać, więc od razu przeszedłem do podsumowania. I co czytam?

    „Oetzi leżał na granicy, więc dwa narody, co zrozumiałe, zaczęły rościć sobie do niego pretensje.”

    Tak, bo, kurwa, 5000 lat temu była silnie rozwinięta państwowość, w dodatku granice ówczesnych państw dokładnie odpowiadają granicom państw teraźniejszych. Panie Ryszkiewicz, skończ pan pieprzyć bo ręce opadają.

    Like

  2. Dużo literek, trochę przekleństw.
    Ludzie chcą pozostać coś po sobie w postaci dzieci, nie wszyscy, ale niektórzy tak. Pęd do rozmarzania to też sprawa instynktu, podlegają mu też ludzie (przykładów nie potrzeba), jak i wszystkie żywe stworzenia.
    Mnie też nie wydaję się, aby ludzie jako gatunek łagodniał, jednak trzeba przyznać, że wiele się zmieniło, np. w Europie od czasu średniowiecza, kiedy tortury były czymś normalnym, dzisiaj dalej są stosowane, ale rządy tego publicznie nie przyznają.
    I nie doczytałeś uważnie z Oetzi, tam było wyjaśnione, skąd wiedzieli, że to granica.

    Like

Comments are closed.