17 Again (2009)

“17 Again” to film komediowym, dla młodzieży, w którym głównym źródłem humoru ma być zestawienie “rodzice w wieku swoich nastoletnich pociech”. Ściślej rzecz ujmując, chodzi o to, że facet mający 37 lat na karku nagle znowu ma (jak w tytule) lat 17. Powraca do szkoły, gdzie ma okazję obserwować swoje dzieci, z którymi wcześniej miał bardzo marny kontakt. Do tego, w roli owego siedemnastoletniego wcielenia zobaczyć można Zaca Efrona, który gra również w serii musicali (mi akurat obcych) “Hight School Musical“.

O fabule

Może trochę więcej o fabule – zaczyna się dwadzieścia lat temu. Mike O’Donnell, szkolna gwiazda koszykówki szykuje się na swój wielki mecz (jeśli dobrze zagra, dostanie stypendium). Tuż przed tym wydarzeniem na sali pojawia się jego dziewczyna Scarlett, która ma coś ważnego i trochę niepokojącego do powiedzenia. Mecz rozpoczyna się, ale nasz bohater odrzuca trzymaną piłkę i biegnie za swoją miłością, zapewniając ją o swoich uczuciach. Pięknie. Ale moment – przecież dopiero film się zaczął, czemu to już się kończy?

Nie, w następnym ujęciu widzimy jak Mike (w wersji 37 letniej – Matthew Perry) budzi się w domu swojego najlepszego kumpla, który był szkolnym popychadłem (o nim później). Dowiadujemy się, że żona (tak, Scarlett) właśnie go wyrzuciła z domu, a dzieci nie chcą znać. Słowem życie uwzięło się na biedaka… – tak przynajmniej on to widzi. Oczywiście potem ulega odmłodzeniu – w co już nie będę się wdawał.

O filmie

Film jest jakiś taki nijaki. Jest tam trochę tańca w wykonaniu wielkiego nazwiska tej produkcji, to jak się domyślam, mają być ukłony w kierunku fanów (fanek?) musicali, ale też nie są to jakieś częste i głębokie ukłony. Niby to komedia, ale długo starałem sobie przypomnieć co właściwie było tam śmiesznego, a to co sobie przypomniałem, to raczej wywołuje nieśmiały grymas na twarzy. Trochę morału, romantyzmu (tego chyba najwięcej). W zasadzie zapadła mi w uwagę tylko jedna scena…

O lekcji antykoncepcji

… Jak Mike poszedł na zajęcia z czegoś co się zwie “Health class“, na których to tematem był akurat ludzka seksualność. Nauczycielka na wstępie oznajmiła, że oficjalną polityką szkoły jest nakłanianie do abstynencji. W USA mają tego hopla, zwłaszcza za kadencji Busha. Miałem nadzieję, że idea zostanie wykpiona. A wracając do sceny, w drugim zdaniu nauczycielka przyznała, że gadanie o abstynencji do młodzieży nie ma sensu, więc oficjalnym stanowiskiem szkoły jest przygotowanie ich do ‘bezpiecznego seksuteraz. (zdecydowali by się z tym oficjalnym stanowiskiem, chyba, że w pierwszym zdaniu chodziło ogólnie o amerykańskie szkolnictwo). Owo przygotowanie do bezpiecznego seksu polegało na rozdaniu prezerwatyw. No dobra, a co w tym wszystkim robi Mike? Ano, jako ojciec dwójki nastoletnich dzieci całym sercem popiera idee wstrzymania się od seksu – najlepiej do ślubu. Urządził w klasie pogadankę na temat tego, jak to kochanie się (w angielskim making love) służy do przekazywania miłości, o tym, jak fajnie jest trzymać własne dziecko w ręku itp. w skutek czego prawie wszyscy w klasie odrzucają te plugawe narzędzie szatana, a jedynie szkolny rozrabiaka (czarny charakter) bierze całą garść ze sobą. Niezła robota jak na kogoś kto w wieku 17 lat został ojcem (właściwie to coś tu się nie zgadza z tym wiekiem, albo jego opisami).

O postrzeganiu nerda

Wspomniałem coś o kumplu Mike’a – Nedzie (Thomas Lennon). Postać ta jest jak najbardziej sztampowym ujęcie miłośnika komiksów, rpg, twórczości Tolkiena, Gwiezdnych Wojen, gier itp.. – słowem obraz geeka w kulturze masowej. W szkole był fajtłapą, teraz jest bogaty, bo napisał jakiś program do zapobiegania kradzieży muzyki (ta…). Ja rozumiem, że zna elfi, chodzi z elfimi uszami, oraz udekorował cały swój dom najróżniejszymi gadżetami, ale czemu musi on się tak ubierać? Albo chcąc pomóc bohaterowi wystawiać ‘diagnozę’ w oparciu o zgromadzone komisy (inna sprawa, że okazuje się to całkiem trafne…)?

Wieńcząc

Podsumowując. Film jest mierny. Nie, nie mierny, bywały gorsze. Jest taki obojętny. Wlatuje i wylatuje i praktycznie nic po nim nie zostaje (no, w moim wypadku zostało nieco jak widać). Bohater niby to pamięta, że ma te 17 lat, to znowu zapomina się, próbując wyrwać swoją żonę. Całkiem nieźle przedstawiono szkołę w wieku powszechnych telefonów komórkowych z kamerą. Lepsze sceny właściwie zostały zamieszczone w trailerze, tak więc w mojej opinii raczej szkoda czasu.

One thought on “17 Again (2009)

  1. Pan w kinie jak kupowaliśmy ze znajomą bilety, uprzedzał nas że to fil dla nastolatków, my nie wyglądamy na nastolatków. Ale w sumie było śmiesznie ..
    Taki niezobowiązujący intelektualnie 🙂

    Like

Comments are closed.