Czy może chciałby pan …

Tknęło mnie dzisiaj… czemuż to, zamawiając pizzę, usłyszę zawsze w telefonie, wypowiedzianą jednym zdaniem całą litanię różnego rodzaju dodatków, promocji etc. Pracownikowi pizzerii nie przeszkadza nawet moje wcześniejsze zapewnienie, że nic więcej poza tym co wymieniłem nie pragnę.

Czyżby za zaproponowanie mi tych wszystkich przystawek było spowodowane przez jakaś premię za każdego poinformowanego klienta? A może rozmowie przysłuchuje się szef? A może nie wierzy się, że dostałem ulotkę z ich lokalu, mimo iż regularnie dostaje ją cała okolica. Ewentualnie, mogłem tej ulotki zwyczajnie nie przeczytać.

Może ktoś, miał okazję bliżej przyjrzeć się tej sprawie?

13 thoughts on “Czy może chciałby pan …

  1. ty odmówisz, ale ktoś niezdecydowany może się skusić, dlatego mają taką formułkę wbitą i każdemu ją powtarzają – takie mają standardy pracy. Wiem to od kolegi z KFC. Zauważ że w KFC proponuja ci to co jest akutalnie reklamowane na bilboradach i w tv – poniewaz osoba ktora sprzeda tego najwiecej w danym dniu ma ok. 10-20 (zaleznie od promocji) premii. Teraz sobie wykalkuj – taki student pracuje 3 dni w tygodniu, to daje 75 zł na tydzien – jesli w kazdym dniu wygra, na miesiac… Jak sam widzisz sie opłaca wciskać ludziom, nawet gdy cię zapewniają że nie chcą.

    Like

  2. w tym przypadku pisałem o tej premii w kfc, jeśli uda mu sie wygrac konkurs w te 3 dni, a premira wynosi 25 no to ma 75; a mówię o 25 bo akurat teraz tyle kumpel ma ;d no i juz przez 2 tyg uzbieral sobię 100 dodatkowo do wypłaty 🙂 a pracuje po 8h

    Like

  3. Gdyby wszyscy zamawiali pizzę w promocji, to pizzeria ledwo wychodziłaby na swoje. Więc sprzedawca zobligowany jest do próby wciśnięcia Ci czegoś, na czym jest większa prowizja. Ale niewykluczone, że jakiś Master of Bullshit Arts wymyślił system prowizji zachęcający do tego typu zachowań.

    Like

  4. Rzyjontko: te promocje, to są normalną cenną pizzy, jako nie uwierzę, w wielką dobroć pizzernii, która kolejny rok prowadzi promocje “wszystkie ceny pizz -50%”.

    Więc chyba na to, że władczy tembr mojego głosu nie jest dość władczy 😦
    Trzeba będzie poćwiczyć.

    Like

  5. Zawsze zamawiam w DaGrasso i nigdy nie miałem takich problemów przy zamawianiu. Podaje adres, telefon i numer pizz które zamawiam, podają mi cene i ze bedzie za pół godziny i tyle 😛 Jak były promocje w stylu “do dużej pizzy 1l. Pepsi gratis to dowiadywałem się o tym jak dostawałem Pizze z Pepsi nie zamówioną 😛

    Like

  6. to się nazywa sugestywna sprzedaż i jest wymagana przez firmę. kelnerom naprawdę nie zależy na tym żebyś miał napój i sałatki do posiłku, ale w przypadku kontroli “tajemniczego klienta” nieźle oberwą. promocje bywają oczywiście bardziej lub mniej opłacalne dla restauracji, a często są strasznie uciążliwe dla obsługi, ale służą budowaniu wizerunku marki i zamianie klienta okazyjnego w stałego (np robi “wow” dostając bonusa, i mu się później dobrze kojarzy)

    Like

  7. Tutaj nic nie dostawałem za darmo:P Taka zasada to może “chce pan klimatyzację do tego samochodu – okazyjna cena”? Dziwi mnie tylko, to, że kolo jakby nie słyszy “to WSZYSTKO”.

    Like

  8. Jestem zawiedziony. Po wpisie oczekiwałem, że będziemy tu, razem z innymi komentującymi, mogli rozwinąć nasze wodze fantazji w poszukiwaniu spisku wymierzonego przeciwko klientom pizzerii… A Ty się tylko dziwisz, że “kolo jakby nie słyszy”? Napisałbyś chociaż, że postanowiłeś gościa wyśledzić i widziałeś, jak po pracy wsiada na rower, więc… jest cyklistą! 😉

    Like

  9. Po wpisie oczekiwałem, że będziemy tu, razem z innymi komentującymi,

    Niestety nie mogę być cały czas aktywnie online.

    Napisałbyś chociaż, (…)

    Prosisz, to masz;P
    Postanowiłem gościa śledzić, ale wsiadł na swój służbowy skuter…

    Like

Comments are closed.