Religia a szkolne świadectwo

Wczoraj (tj. 2 grudnia) Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż ocena z religii (i etyki) powinna być wliczana do średniej ocen, gdyż cytuję:

Konsekwencją ocen z religii na świadectwie szkolnym jest także równoprawna z innymi przedmiotami nauczania możliwość wliczania ocen z religii i etyki do średniej rocznej lub końcowej.

Zwróciło to moją uwagę na to, iż ocena z religii nie powinna znajdować się na świadectwie, bo skoro oznacza, to, że trzeba ją wliczać, tak więc powinna zniknąć z tego dokumentu (oraz ze szkół, chyba, że postrzegać ją jako przedmiot “zewnętrzny” tylko dla zainteresowanych, nauczany w wynajmowanych salach lekcyjnych, przez nieopłacanych przez Państwo “nauczycieli”).

Lista ocen, nazwy przedmiotów oraz średnia tychże ocen ma świadczyć o naszej wiedzy. Wiara lub niewiara i w konsekwencji nasza – powiedzmy: – wiedza na temat konkretnej religii jest prywatną sprawą każdego i nie powinna być podawana do wiadomości publicznej przez organy państwowe. Tak jak w czasie rozmowy kwalifikacyjnej nie można nas pytać o wyznanie – niejako gwarantuje nam to Państwo. To samo jednak Państwo na wydawanym przez swoją instytucję świadectwie, do którego potencjalny pracodawca może mieć wgląd, drukuje czarnym na błękitnych wzorkach tę właśnie informację. Wyczuwam tu pewnego rodzaju rozbieżność.

Co do etyki, bo pewnie ktoś się przyczepi, to nie wiem czemu przedstawiana jest ona jako “religia dla ateistów”. Powinna być – jeśli musi być – obowiązkowa dla wszystkich, czy chodzą na religię, czy nie. Wtedy ocena z niej, może być i na świadectwie jak i we średnią wliczana.

BTW: Inne wnioski wynikające z tego orzeczenia przeczytać można we wpisie “Religia w średniej i nie tylko”.

11 thoughts on “Religia a szkolne świadectwo

  1. D4rky, nie wiem do czego się odnosisz konkretnie, zakładam, że do treści mojego wpisu. Ja ogólnie jest przeciw krzyżom na ścianie urzędu, szkoły, czy nauczaniu religii za państwowe pieniądze. I tak powinno być, bo nawet jak byśmy mieli 100% Katolików, to jakoś w Konstytucji nic nie ma o tym, że jesteśmy państwem katolickim.

    Like

  2. Sigvatr – historycznie jestesmy katolikami, europejska kultura, historia i tradycja bazuje na katolicyzmie, a Polska pod znakiem katolicyzmu istnieje od ponad tysiaca lat. Nie wolno negowac naszej historii, a jesli ktos chce miec krzyz zawieszony nawet w urzedzie czy szkole to ma do tego prawo, tak samo jak wszelkie inne niezabronione (jak swastyka) symbole.
    Jestem jednak przeciwny doliczaniu oceny z religii do maturalnego, poniewaz godzi to w osoby innych wyznan. O ile wiszacy symbol jest dla kogos wiary niekatolickiej po prostu symbolem, to tutaj mamy do czynienia z jawna dyskryminacja osob innej wiary. Ponadto nie od wczoraj wiadomo, ze lekcje etyki w szkolach sa na papierze, wiec sporo osob podbije sobie tym samym srednia ocene, majac wieksze szanse na pasek (ktory sam w sobie i tak nic nie daje) czy ewentualne nagrody z tym zwiazane.

    Like

  3. historycznie jestesmy katolikami, europejska kultura, historia i tradycja bazuje na katolicyzmie, a Polska pod znakiem katolicyzmu istnieje od ponad tysiaca lat.

    A poganizm to gdzie? Tak naprawdę Europa się laicyzuje, przykro mi. Religia pewnie nie wymrze całkiem… Co do symbolu, urząd czy szkoła są miejscami publicznymi, należą do państwa neutralnego światopoglądowo, tak więc takie symbole nie mają prawa w nim być. Może wisieć godło (nawet powinno), być polska flaga, dodatkowo można by dodać flagę Unii Europejskiej, czy znaczek NATO, ale nie jako zastępstwo, tylko dodatek.

    O ile wiszacy symbol jest dla kogos wiary niekatolickiej po prostu symbolem, to tutaj mamy do czynienia z jawna dyskryminacja osob innej wiary.

    Tak jest symbole tego, że musi ona uważać, bo ja się wyda, że jest innej wiary, to spotkają ją przykre konsekwencje. Wliczanie religii do średniej, czy nauczanie jej w państwowej szkole jest właśnie represją dla ludzi którzy jej nie wyznają, ponieważ świadczy o tym, że wyznawcy tej jednej religii nie umieją oddzielić tego co prywatne (“Boga”) od tego co państwowe (“cesarskie” – aluzja do pewnej wypowiedzi Jezusa Chrystusa).

    Ponadto nie od wczoraj wiadomo, ze lekcje etyki w szkolach sa na papierze, wiec sporo osob podbije sobie tym samym srednia ocene, majac wieksze szanse na pasek (ktory sam w sobie i tak nic nie daje) czy ewentualne nagrody z tym zwiazane.

    To samo można powiedzieć o katechezie, ale to akurat nie jest ani tematem tej notki, ani orzeczenia.

    Like

  4. Poziom nauczania religii w szkołach jest taki,
    że nawet ateiści i inne pomioty szatana 😉 mogą uczęszczać,
    i tym samym podnieść sobie średnią. Kościół rządzi(ł) przez setki lat, więc nie wiem dlaczego jedno zdanie w konstytucji, miałoby nagle coś zmienić..

    Like

  5. Poziom nauczania religii w szkołach jest taki, że nawet ateiści i inne pomioty szatana 😉 mogą uczęszczać, i tym samym podnieść sobie średnią

    To nie rozwiązuje problemu, to jest problem.

    Tak samo mógłbyś pisać “niewolnictwo było od tysięcy lat, dlaczego jakieś tam wpisy w Konstytucji miały by coś zmienić”. Kościół ma raczej mało do powiedzenia w pewnych krajach, np. Europy Zachodniej, ja mam nadzieję, że i Polska kiedyś się do takich krajów zaliczy. Ale, trzeba by jakoś zacząć. Poza tym – pisałem to już gdzieś – jeśli wiara większości była by szczera i nie bezmyślna, to sami by te krzyże pościągali.

    Like

  6. Oto zyskałem niezwykłego sprzymierzeńca, zwłaszcza, do mojej ostatniej wypowiedzi (komentarz wyżej) – O. Tomasza – Dominikanina – z najnowszego, dzisiejszego numeru Metra. Cytuję:

    Decyzja trybunału jest konsekwencją obecności religii w szkołach. Skoro jest ona jednym z przedmiotów, to nie ma logicznego powodu, by ocena nie była wliczana do średniej. Istnieje jednak pytanie o samą obecność religii w szkole, czy aby ten fakt nie osłabia przeżywania wiary przez młode osoby? Bo taka katecheza to jedno, a przygotowywanie do sakramentów to drugie. Mam wrażenie, że w obecności religii w szkole można upatrywać powodów kryzysu wiary wśród młodych ludzi. Niekiedy odbębniają oni tylko takie lekcje.

    No cóż, co prawda, można powiedzieć, że jaka gazeta tacy komentatorzy, ale ufam, że Metro nie znajduje sobie komentatorów niczym Fakt, gdzieś tam, nie wiadomo gdzie, żyją tacy ludzie. Pewnie jest ich też niewielu.

    Like

  7. Nie ma to jak wydzierać coś z kontekstu. Jeśli jest to klasa, w której odbywają się zajęcia np. z tzw. “kształcenia obywatelskiego”, czy nawet historii, to czemu nie.
    Pisząc te słowa miałem bardziej na myśli placówki wojskowe, ale skoro wiesz lepiej…

    Like

  8. Nie ma to jak wydzierać coś z kontekstu. […] ale skoro wiesz lepiej…

    Ale bez nerw, ja tylko rozmawiam. W placówkach wojskowych niech sobie to NATO wisi, pewnie. W szkole czy w urzędzie gminy ograniczyłbym się do symboliki państwowej. Względnie unijnej – w ramach budowy ZSRE. 😉

    Like

Comments are closed.