Sprawa krzyża w szkole, komentarze do debaty

Dzięki Pawłowi Ciupakowi, w jego poście Imgblog: Palikot w wersji „czercz” trafiłem na artykuł Miała być debata o krzyżach w szkole, wyszło show. Pozwolę sobie skomentować, na podstawie tego artykułu, niektóre z wypowiedzi.

W tonie dramatycznym odpowiadał jej dr Nysler: – To, że domagacie się zdjęcia krzyży, świadczy, że jego wartości i znaczenia nie doceniacie i nie pojmujecie – zarzucił Niemier i jej kolegom. – W imię wolności proszę was, pozwólcie nam, katolikom, na publiczne wyznawanie naszych wartości.

Proszę bardzo, ja Katolikom nie zabraniam wieszać krzyżu na ścianie, czy na szyi, tylko wara od ściany szkoły, to nie jest prywatna ściana.

Tomasz Terlikowski wygłosił wykład z historii chrześcijaństwa. – To chrześcijaństwo stworzyło Polskę i Europę. Czy w Iraku lub Iranie, gdzie go nie ma, taka debata byłaby możliwa? A może chcielibyście żyć w Chinach, państwie neutralnym światopoglądowo? – pytał.

“W historii się nie gdyba” panie Tomaszu! Jestem pewien, że poradziła by sobie Europa, w końcu jej ostatnia historia to okres bez udziału religii. A demokracja powstała w pogańskiej Grecji. A co do Chin, to jest to czysta demagogia. Też zarządzona przez fanatyków, tylko z innej “filozofii”. W Iranie i Iraku rządziły religie i jak się to skończyło?

Dyskusję na właściwy tor próbował sprowadzić prof. Hartman z UJ. – Spór o obecność krzyży w szkole nie jest sporem osób wierzących z niewierzącymi. To debata o bezstronności światopoglądowej państwa. Nieobecność krzyży w szkole nie jest zwycięstwem żadnej ze stron, oznacza jedynie neutralność i pokorę wobec praw wszystkich

To prawda, sami wierzący, powinni czuć różnicę między prywatą a Państwem.

Bronił też autorów petycji, których mianem “rozwydrzonych smarkaczy” określił były minister edukacji w rządzie PiS prof. Ryszard Legutko. – Nie wszyscy profesorowie filozofii na UJ są tacy – przekonywał.

Słowa Legutko świadczą, że nie powinien był on ich wygłaszać. Ewentualnie przemyśleć je wcześniej. Długo.

Najbardziej zdumiewające było zachowanie ks. Wojciecha Zięby. Nie krył, że nie traktuje serio uczestników debaty. Na zakończenie wręczył Niemier różowego pluszowego misia. Jej koledzy dostali natomiast po pistolecie na baterie. Tłumaczył, że to symbole pojedynku, jaki w “czternastce” został stoczony.

Kolejny dowód na to, że krzyż na szkolnej ścianie miesza, za przeproszeniem, we łbach ludziom i trzeba je niezwłocznie ściągnąć. Oto i szacunek jakiego ma uczyć ten właśnie zawieszony krzyż.

Kończąc debatę, dyrektor XIV LO Marek Łaźniak uznał sprawę obecności krzyży w kierowanej przez siebie szkole za zamkniętą. I powtórzył: – Obowiązuje mnie rozporządzenie ministra edukacji z 1992 roku, zgodnie z którym nie mam prawa zdejmować krzyży ze ścian.

Jak to ktoś ładnie ujął: Nie ma prawa zdejmować krzyży a ma prawo wieszać? Czy to szkoła katolicka?Czy kler ją finansuje? w swoim komentarzu “Czarny terror”.

Młodzi ludzie otrzymali od swoich wychowawców bolesną lekcję, że krzyż w rękach ludzi nie musi być symbolem pojednania.

Krzyż nie jest takim symbolem, należy o tym pamiętać, to symbol religijny. Dla niektórych jest też reklamą narzędzia tortur, czy ozdobnikiem, ale przemilczmy to. Nasze państwo w Konstytucji gwarantuje nam neutralny światopogląd i tego należy przestrzegać. Nie ma miejsca dla krzyża w urzędzie, czy w szkole, nie dla tego, że nie doceniam jego znaczenia, ale dlatego, że właśnie to robię.

51 thoughts on “Sprawa krzyża w szkole, komentarze do debaty

  1. To ciekawa opinia, która w pewnym sensie ilustruje moją własną “prawdziwi wierzący sami pościągali by te krzyże”. Choć przyznam, inaczej to sobie argumentowałem.

    Like

Comments are closed.