Coraz mniej święte Święta

Mamy Święta, ale jakie? Już od jakiegoś czasu, w tzw. krajach zachodnich, nie można powiedzieć “Bożego Narodzenia”. Zwyczaje owe docierają i do nas. Do tej pory miały one postać nieświętego Mikołaja, czyli grubego dziadka w czerwonym wdzianku, którego ze świętym Mikołajem z Miry ma coraz mniej wspólnego. Ewentualnie całej tej “szkopki” (to chyba złe słowo w tym kontekście…) jakie fundowały nam wielki sieci handlowe już od października. Wyczytałem dzisiaj, że czynimy kolejny krok w stronę “Zachodu”. Może to by tłumaczyło tą irracjonalną chęć zatrzymania krzyża na państwowej ścianie?

No cóż, w końcu święto w okolicach 24 grudnia, to nie jest wcale wynalazek Chrześcijan. Oni tylko pokryli istniejące obrządki w dniu swoją teologią. Do dziś obchodzimy część zwyczajów naszych pogańskich przodków, być może nawet o tym nie wiedząc (ręka do góry ci, którzy myślą, że dodatkowe nakrycie jest dla samotnego wędrowca). Tak samo dzisiaj robią “żydomasoni”, jak ktoś lubi uogólnienia, ale wolę myśleć o tym jako o laicyzacji społeczeństwa oraz konsumpcjonizmie, napędzanym “żadnymi zysków kapitalistami” – szefami sklepów – brzmi tak samo strasznie, tylko ciut mądrzej i nikt nie będzie mnie pytał, gdzie moja moherowa czapka.

Można by dociekać: czy to ważne? Osobiście święta pojmuje jako święto rodzinne (prawie jak u naszych nieochrzczonych antenatów). Czas w którym mogę się z moją rodziną spotkać, pogadać, przypomnieć sobie czemu mieszkamy osobno, jak powiedzieli by złośliwi, i takie tam. Czy do tego obrazka potrzeba jakiś mistycznych objawień? Byle by oczywiście reszta rodziny tak właśnie na Święta patrzyła. Nie ma nic gorszego niż wysłuchiwanie litanii narzekań na “pogańską” współczesną młodzież. Zwłaszcza, jeśli samemu się jest w poczet owej wliczanym.

Życzę wszystkich Wesołych Rodzinnych Świąt.

7 thoughts on “Coraz mniej święte Święta

  1. Nie wiem jak mówią w Czechach, być może spotkałeś się z niewielką grupką ludzi, ewentualnie mówią tak z przyzwyczajenia, tak samo jak się klnie z użyciem nazw bóstw, i nie należy się w tych doszukiwać jakiegoś “mistycyzmu”. A może do nich ta zachodnia moda jakoś nie dotarła. Właściwie to co z tego? Czy ja piszę o Czechach?

    Like

  2. http://www.rp.pl/artykul/231860,410522Chrzescijanstwomusisieztymzmierzyc.html

    Nie, ale piszesz o tym, że z pewnych powodów zanika chrześcijański wymiar tych świąt. A argumentacja, że kiedyś w tym terminie poganie świętowali co innego, wynika z tego że kompletnie zapominasz o tym, że oprócz religii istnieje także tradycja – nie mniej ważna.

    Like

  3. Jak to zapominam, właśnie o tym piszę – nieważna jest religijna otoczka – ważna jest tradycja, rodzina.

    A argumentacja, że kiedyś w tym terminie poganie świętowali co innego,

    Jest argumentem, który pokazuje, że nasza tradycja jest starsza niż Katolicyzm.

    Like

  4. W UK wszyscy mówią “Merry Christmas” albo “Happy Christmas”, a “Happy Holidays” jest używane tylko w sytuacjach, kiedy życzenia te pokrywają BN oraz Nowy Rok.

    Like

  5. „No cóż, w końcu święto w okolicach 24 grudnia, to nie jest wcale wynalazek Chrześcijan. Oni tylko pokryli istniejące obrządki w dniu swoją teologią.”

    Ja cię kręcę. Ta teza jest równie płytka jak kałuża przed moim blokiem.

    Data Bożego Narodzenia pochodzi od 25 marca, które już u Tertuliana (150-207. po Chrystusie), było wówczas określane jako data stworzenia Świata i jednocześnie data śmierci Chrystusa. Czwartego dnia Bóg stworzył Światło — Chrystus zaś jest już w Ewangelii nazwany „Oriens ex alto” — słońcem wschodzącym z wysoka stąd wzięło się świętowanie poczęcia Pana Jezusa, Jego śmierci i Zwiastowania Pańskiego tego samego dnia — 25 marca. Zwyczaj ten przetrwał w obrządkach katolickich – gallikańskich do około VI wieku.

    A 9 miesięcy po 25 marca jest… 25 grudnia. Chrystus — „prawdziwe słońce historii” w onym dniu „wychodzi jak Oblubieniec ze swej komnaty” (Psalm 19). Tak odczytywano zbieżność przesilenia zimowego z datą Narodzenia Pańskiego. Ciekawym faktem jest, iż między Zwiastowaniem (25 marca) a dzisiejszym świętem jest jeszcze święto św. Jana Chrzciciela wypadające 24 czerwca — zatem w dzień przesilenia letniego gdy dzień zaczyna się „umniejszać”. Już Ojcowie Kościoła zwracają tu uwagę na fragment Ewangelii według św. Jana Apostoła: „Potrzeba aby on wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3,30).

    Na koniec, odnośnie tego, że katolicy rzekomo jedynie powielają obrządki pogańskie zostawiam myśl św. Augustyna z Hippony: „Cieszmy się i my, bracia. Niech poganie wznoszą sobie radosne okrzyki: i tak ten dzień poświęcony jest nie przez widzialne słońce, lecz przez jego niewidzialnego Stwórce”.

    Gdyby ktoś był szerzej zainteresowany tematem, to polecam „Ducha Liturgii” autorstwa obecnego Papieża, a konkretnie rozdział „Święty czas”.

    Like

  6. Schem: Patrz wyżej do mojej odpowiedzi na pierwszy komentarz Bartiniego.
    Mruwek: przedstawiasz właśnie tą teologię, którą nałożono, na istniejące obrządki pogańskie. Może zamiast do tekstów Kościelnych, zajrzał byś do jakiś porządnych opracowań? Jak myślisz, jakich tez będzie bronił obecny Papież, którego nazwy już nie podałeś – czyżby strach przed prawnymi konsekwencjami? Powiem Ci, tych, na których straży stoi. Trzeba spojrzeć nieco wyżej, niż ponaciąganie paru faktów. Obejrzyj sobie np. Zeitgeist, będziesz miał to samo, ale z drugiej strony. Różnica między nami będzie taka, że ja przynajmniej sprawdziłem sobie ten film i wiem, że to sporo tam “naciągnięć” (a… żeby nie było, nie moja notka nie bazuje na nim, wspominam go przy okazji). Czy Ty jesteś wstanie zrobić to samo odnośnie swojego źródła?
    Nie mniej, cieszę się, że mi tak dokładnie odpowiedziałeś, zawsze to jakiś miły podarek dla mojego skromnego bloga:]

    Like

Comments are closed.