Bluźnisz!

Opublikowanie lub wypowiedzenie treści w sposób oczywisty nadużywających lub obraźliwych wobec kwestii świętych dla którejkolwiek religii, przez co w sposób umyślny wzbudza się oburzenie znacznej liczby wyznawców tej religii

Według tego, a jest to definicja bluźnierstwa, karanego już w Irlandii, mój skromny blog powinien zostać spalony na stosie, zapewne wraz z autorem. Według mnie, niewiele trzeba, żeby podciągnąć pod to prawo każdą wypowiedź.

Na podstawie Irlandia zakazała bluźnierstw (Uwaga! link prowadzi do wyborcza.pl, nie biorę odpowiedzialności za los Twojej nieśmiertelnej duszy po śmierci).

10 thoughts on “Bluźnisz!

  1. Matko boska! Jezusie przenajświętszy! Flying Spaghetti Monster przewraca się w misce. Może jednak zarejestrować religię Niewidzialnego Różowego Jednorożca w Polsce? Tak na wszelki wypadek, gdyby to, co dzieje się w Irlandii było zaraźliwe ;]

    Like

  2. A to by było ciekawe – jakby zarejestrować jakąś “ateistyczną religię”, a potem domagać się ukarania wszystkich Kościołów, za “opublikowanie lub wypowiedzenie treści w sposób oczywisty nadużywających lub obraźliwych wobec kwestii świętych dla którejkolwiek religii”. Tutaj oczywiście tą świętością było by “nie ma Boga!”.

    Like

  3. Trochę spóźniła się Irlandia, w Polsce tak działające prawo dawno mamy i nawet wygrane procesy już były. Dla naprzykładu:
    http://wyborcza.pl/1,75478,6894959,15tyszl_zapedala.html
    http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3046029.html
    (zaczerpnięte z wyborczej, co by nie kalać dusz innymi tytułami)

    Nawiasem mówiąc, jeśli w Irlandii wprowadzono takie prawo, to znaczy, że ichniejsze społeczeństwo łagodnieje. Jeszcze nie tak znów dawno, za przynależność do nieodpowiedniej grupy wyznaniowej, a nie tylko obraźliwą wypowiedź, można było dostać tradycyjny wpier***, albo zginąć od jakiejś bomby z samochodu-pułapki.

    Like

  4. Jeśli chodzi o tego “pedała”, to dokładniej, jakby się wczytać w artykuł, pominąć krzykliwy nagłówek, to sam byś stwierdził, że dobrze się stało, tamta baba obmawiała tego kolesia na lewo i prawo, to nie było jednorazowe użycie słowa na ‘p’. Miał prawo się wkurzyć i domagać się przeprosin. Jakby nie powiedziała ‘p…’ (:P) to i tak by pewnie ją pozwał.
    Co do tego drugiego:

    Pewnego razu, wchodząc po schodach, usłyszałem od niej: “Ty stary, parchaty Żydłaku, znowu nie zamknąłeś bramy” – opowiada. Jak twierdzi, wybryki się powtarzały: był nazywany “śmierdzącym Żydziakiem” i pytany “Co słychać, Żydowino”. – Początkowo chciałem je przemilczeć. Ale kiedy ta pani zasalutowała z ręką uniesioną w hitlerowskim pozdrowieniu, krzycząc “Heil Hitler, Żydku”, nie zdzierżyłem.

    Więc jak widać to też, nie jest tylko cytowanie Rozmów Niedokończonych… (tak, to mała ironiczna wstawka).
    Tutaj jednak mamy przykład, kiedy to można najwyraźniej z miejsca, bez żadnego sądu zwyczajnie wlepić komuś mandat, za wyrażanie jakieś tam opinii, która akurat nie pasuje.

    Like

  5. No to wczytujmy się dokładnie.
    Z podlinkowanego przez ciebie artykułu: “opublikowanie lub wypowiedzenie treści w sposób oczywisty nadużywających lub obraźliwych wobec kwestii świętych dla którejkolwiek religii, przez co w sposób umyślny wzbudza się oburzenie znacznej liczby wyznawców tej religii”. No i jeszcze jeden fragmencik, który moim zdaniem jest ważny: “Władze twierdzą, że jest ono konieczne, by zaktualizować przepisy jeszcze z lat 30., które chronią religię katolicką, lecz nie chronią innych wyznań”.
    Czyli zmienili prawo tak, aby nie było tylko jednej grupy społecznej lepiej traktowanej – wydaje mi się, że to dobrze. A ateiści chyba nie powinni mieć nic za złe, bo o ilę kojarzę, to w ich ruchu nie chodzi o nadużywanie kwestii świętych, ani oburzanie znacznej liczby wyznawców, tak jak nie jest celem muzułmanina obrażanie buddysty itp.
    Również mi się wydaje, nie jestem pewien, ale mogę zasięgnąć języka u młodego irlandzkiego prawnika jesli to będzie konieczne, że dosyć jasno jest też określone ile to jest ta “znaczna liczba”, co by nie zalała sądów fala skarg w stylu “dwóch katolików, po piątkowych balach w pubie, czynnie obrażało mur świętego miejsca protestantów”.

    Jeszcze chciałem zwrócić uwagę na fragment z drugiego podlinkowanego artykułu (oczywiście specjalnie wybrałem najbardziej jaskrawe i skrajne przypadki, co nie znaczy, że odosobnione). Otóż zwróć uwagę na końcówkę: “W sprawie zapadł już nawet wstępny wyrok skazujący krakowiankę na grzywnę, gdyż sąd uznał, że jej wina nie budzi wątpliwości i nie trzeba przeprowadzać całego przewodu”. Jestem ciekaw czy możliwe było by usłyszeć takie orzeczenie sądu np. w sprawie Nergala za publiczne niszczenie biblii jako element “szoł”, gdzie jego wina jest chyba nie mniej oczywista?

    Co by od razu wyjaśnić, uważam, że aby uniknąć obrażenia mnie przez kogokolwiek, bez znacznego ograniczania czyjejś wolności słowa, niezbędna mi jest bardziej ksztyna inteligencji i dystansu do siebie, niż nadopiekuńcze i przerośnięte prawo.

    Like

  6. To na co chciałem zwrócić uwagę, to jest to, że w obu przedstawionych przez Ciebie przypadkach, mieliśmy do czynienia z obrażeniem konkretnego człowieka, przez inną konkretną osobę. Nie ważne jest tam czy użyto do tego religii, czy orientacji. Jakby Cię sąsiadka nazywała na lewo i prawo złodziejem, to byś na tej samej zasadzie mógł ją skarżyć.
    Tutaj mamy prawo, które pozwala Ci wyzwać kogokolwiek, trzeba tylko znaleźć odpowiedni fragment Biblii, czy coś. Np. taki koncert Madonny sławetny w jakieś tam święto i już po Madonnie. Ewentualnie w cenę biletu zostanie wliczony ten mandat.

    Like

  7. No to może już bez przykładów, jasno i zwięźle. Jest faktem, że są traktowanie w sposób specjalny grupy homoseksualne, grupy rasowe i już od kilku lat, nie wzbudza to żadnego zdziwienia i oburzenia, bo to są wyższe racje, nawet jeśli są to pojedyńcze przypadki, gdzie spokojnie sprawa w sądzie była by załatwiona, bo JEDNA OSOBA ŚWIADOMIE OBRAŻAŁA DRUGĄ, bez zastanawiania się nad seksualnością, czy rasą, które to niestety są nośnym tematem dla mediów.
    Natomiast kiedy sprawa dotyczy grup wyznaniowych, z zaznaczeniem, że chodzi o obrażenie nie pojedyńczego wyznawcy, ale ZNACZNEJ LICZBY WYZNAWCÓW, to widzimy wpowszechną dezaprobatę i te same media, w tym konkretnym przypadku, wyraźnie zaznaczają swoją dezaprobatę dla takiego zacofania.

    Like

  8. Co pierwszego wydaje mi się, że to właśnie kwestia prezentacji tychże spraw w mediach. Myślę, że i tak orientacja czy narodowość, nie były tutaj najważniejsze dla sędzin (?).
    Co do drugiego, no cóż, dobrze, że choć tyle…

    Like

  9. Tia, “Zydzi i pedaly”. To porownanie jest glupie.

    W pierwszym przypadku chodzi o obrone osob. Ich dobr osobistych. Nie mamy w naszej kulturze drastycznych przypadkow dyskryminacji osob rudowlosych czy leworecznych. Mamy natomiast dluga i tragiczna historie przesladowan mniejszosci etnicznych, religijnych czy seksualnych. Stad takie rozwiazania prawne.

    A co to jest w ogole bluznierstwo? Czy jesli powiem, ze geje zasluguja na takie same prawa jak osoby heteroseksualne nie jest to bluznierstwem w swietle homofobicznych tresci Starego Testamentu? A jesli powiem, ze oskarzenie akurat Zydow o zabojstwo Chrystusa bylo klamstwem majacym zdjac odpowiedzialnosc z Imperium za bogobojstwo czy nie bedzie to bluznierstwem przeciwko wyznawcom Nowego Testamentu? A jesli jakas religia uzna, ze bluznierstwem jest teoria kulistej Ziemi i zazada zmian w podrecznikach?

    To godne sredniowiecza totalitarne prawo sprzeczne ze swoboda wypowiedzi. To ochrona nie ludzi a samej idei przed krytyka. Od lat muzulmanie staraja sie wprowadzic je na forum ONZ. Dzisiaj niektorzy chrzescijanie je popieraja. Ciekawe czy zmienia zdanie kiedy zacznie byc uzywane przeciwko nim.

    Like

Comments are closed.