To nie tak jak myślisz, kotku (2008)

Doktor Morawski myślał, że przewidział wszystko. Żonie powiedział, że pojechał do Warszawy na zjazd, a wziął młodą pielęgniarkę ze sobą do Sopotu. Z grzesznych zamiarów niewiele zostało, kiedy to los postanawia zakpić sobie z niego. A właściwie reżyser.

Tak zaczyna się polski film “To nie tak jak myślisz, kotku”. Oczywiście z czasem fabuła zagęszcza się od postaci i ról oraz nazwisk jakie przybierają, a zmieniają je potem, że idzie się pogubić, kto jest kim i dla kogo. Słowem, jest to komedia pomyłek.

I oglądając to miałem wrażenie, że jest to przeróbka, czy też ekranizacja jakiejś sztuki teatralnej, mamy prawie stały zestaw bohaterów, jedno praktycznie miejsce akcji. Nie znalazłem potwierdzenia mojej tezy. W każdym razie ktoś tu się na pewno teatrem inspirował.

Oceniam ten film jako średni, dobrze się bawiłem, ale z drugiej strony, całość humoru opiera się na niedomówieniach, zbiegach okoliczności i nieporozumieniach, które mogą dotknąć i samego widza. Niektórzy pewnie liczą jako plus obecność Jacka Borusińskiego, znanego z występów w kabarecie Mumio, ale nie ja, inna sprawa, że radzi on sobie całkiem nieźle. Raczej “ambitniejsze” wypełnienie wieczoru, kiedy to ma się ochotę nieco odpocząć, ale też nie całkiem wyłączyć.