Surogaci (2009)

Powiadają, że główną atrakcją tego filmu jest Bruce Willis ratujący świat – znowu. Bohater “Szklanych pułapek”, zamiast spędzać gdzieś miło emeryturę na tropikalnej wyspie, wciąż z niesłabnącą werwą, biega i skacze będąc wiernym tej jednej swojej kobiecie, choć ona sama aż taka miła mu już nie jest.

Dopiero teraz zauważyłem, dodatkową zbieżność z poprzednimi obrazami z tym aktorem. Ale, przedstawmy sobie pokrótce fabułę filmu. Tytułowi surogaci to androidy, które zastępują ludzi w ich codziennym życiu. Właściciele spędzają całe dnie w swoich domach, na stanowiskach kontrolnych, niejako dla własnego bezpieczeństwa – łatwo się tutaj domyśleć, że tak naprawdę chodzi o to, że “jednostki” nie starzeją się a i ich używanie nie męczy. No i przy odrobinie umiejętności, czy środków finansowych można sobie pozwolić na – określmy to – ekstrawagancję (choćby fryzura surogata agenta Greera :P).

Zgodnie z fabułą, ta cała rewolucja w stosunkach międzyludzkich zaszła całkiem niedawno, dopiero od kilku lat. Główny bohater jest agentem FBI, który prowadzi śledztwo w sprawie ataku i zniszczenia dwóch jednostek. Z pozoru błaha sprawa zaczyna mocno śmierdzieć, kiedy okazuje się, że operatorzy tychże nie przeżyli oraz gdy wychodzi na jaw tożsamość jednego z nich.

Co dalej? Parę pościgów, strzelaniny nieco, trochę na wstępie przesłuchań, spiski oraz wielki master plan mający na celu – ale nie będę zdradzał. W sumie to dobrze mi się oglądało “Surogatów”, podejrzewam, że właśnie dlatego, że niczego się po tym filmie nie spodziewałem i w zasadzie niewiele o nim wiedziałem.

Pomysł na świat przedstawiony był niezły: to co obserwujemy współcześnie w sieci, czyli ludzi tworzących (czy próbujących tworzyć) swój własny wizerunek, takim jakim chcieli by być, przeniesione w realny świat niedalekiej przyszłości. Świat nieco jednak spłycony, pomijając już problem atrofii mięśni operatorów, czy odleżyn, to w świecie filmu brak jest np. czegoś pomiędzy surogatami, a ludźmi wypierającymi się używania wszelkich maszyn (żyjących w wydzielonych strefach, przypominających getta przemieszane z wysypiskiem).

Jak napisałem wcześniej, film oglądało się nieźle, wiele rzeczy mogło być zrobionych lepiej, ale ogólnie broni się. Plus za sam koncept, który nieco daje do myślenia. Dobrze, że od czasu do czasu, ktoś w tam w tej sławetnej Fabryce Snów, ogrzewając stare kotlety chociaż podejmuje trud zmiany panierki. Na wolny wieczór po średnio męczącym dniu.

Linki

2 thoughts on “Surogaci (2009)

  1. Myślę, że zanik mięśni czy inne problemy nie istniały by tutaj, bo zapewne nikt nie jest podpięty 24h ma dobę – czynności fizjologiczne, sen etc. odrywały bohaterów od wirtualnych ciał.

    O ile film mi się podobał (oglądałem jakoś ostatnio) o tyle wizja jest dla mnie surrealistyczna – w momencie kiedy technika mogła by na tyle rozwinąć się by ludzie mogli sterować robotami tak idealnie przypominających człowieka zapewne rozwinęła by się też technika sztucznej inteligencji czy inne drogi do wyeliminowania potrzeby pracowania.

    Like

  2. bo zapewne nikt nie jest podpięty 24h ma dobę

    Kiedy jest nie podpięty, to śpi:) Ja tam myślę, że pewnie sporo osób było podpiętych cały czas – sytuacja bardzo przypomina dzisiejszą, sporo osób ma nadwagę, przez ogólnie brak ruchu i złą dietę.

    O ile film mi się podobał (oglądałem jakoś ostatnio) o tyle wizja jest dla mnie surrealistyczna – w momencie kiedy technika mogła by na tyle rozwinąć się by ludzie mogli sterować robotami tak idealnie przypominających człowieka zapewne rozwinęła by się też technika sztucznej inteligencji czy inne drogi do wyeliminowania potrzeby pracowania.

    Czy ja wiem, zawsze potrzeba będzie jakiegoś inżyniera doglądającego kompa, no i są zawody takie ‘artystyczne’ też. SI (AI, jak kto woli) to jednak co innego niż zdalne sterowanie, wydaje mi się jednak, że prędzej zostanie wynalezione takie sterowanie niż czysta SI.

    Like

Comments are closed.