Poznać i zrozumieć Focusa

Dorwałem lutowy (z tego roku) numer miesięcznika Focus, kiedy ostatnim razem coś o tej gazecie słyszałem, było to w czasach dość odległych, kiedy jeszcze oglądałem telewizję. Jak łatwo się domyślić, były to oczywiście jego reklamy. No, to zerknijmy co w tej gazecie jest…

Z tyłu okładki reklama seminarium niejakiego Paula McKenna (Sprawię że schudniesz), któremu zresztą poświęcony jest też dwustronny artykuł na 62 stronie – ale o tym później. Po kalendarium, słowie od redaktora, spisie treści itd… mamy pierwszy temat: “Ekozbrodnie nasze powszednie”, jak rozumiem, bazuje on na publikacji z “NewScientist” – 5 przykładów marnowania zasobów i zaśmiecania środowiska – na przestrogę.

Dalej, “Podbój kosmosu”, który jest ładną mapą misji kosmicznych. Następnie duże zdjęcie zatytułowane “Ofiary plastiku” – ponownie wydźwięk proekologiczny. Kolejno mamy krótki wywiad z dr Harri Tuomisto na temat planów budowy elektrociepłowni atomowej w Helsinkach, tekst zdobi m. in. wielkie zdjęcie inżyniera rozmawiającego przez komórkę. Ale żeby nie zanudzać, ominę opisy kolejnych urządzeń czy nowinek technicznych, taki spis artykułów jest zapewne gdzieś na stronie Focusa.

Tak wertując trafiamy na relację z poszukiwań duchów, “naukowej ekspedycji Focusa” (podobno pierwszej). Z założenia miała to być “neutralna debata eksperymentalna” (sformułowanie moje) pomiędzy sceptykami a osobami wierzącymi w duchy (w osobie pani jasnowidz). W praktyce artykuł zdaje służyć jedynie potwierdzeniu tezy postawionej, że duchy istnieją – w naszych głowach. Pani jasnowidz dostały się jedynie dwie małe ramki z tekstem. Przy okazji: wierzącym w duchy polecam.

Dalej… i trafiamy na wspominany przeze mnie wcześniej artykuł “Wolni od głodu”. Tutaj można doczytać, że pan Paul McKanne, specjalista od hipnozy i programowania neurolingwistycznego – NPL, stosuje hipnoterapię. Co ciekawe, streszczono tutaj całe ‘clue’ proponowanej przez niego techniki, więc po co iść na wykład? Z tym “pijarem” pana McKanne wiąże się też, to co mnie ubodło najbardziej: reklama Sprawdź objawy świńskiej grypy A/H1N1. Zrób test na CzyToGrypa(…), żeby wstawiać tak bzdurne ogłoszenia? Skoro już kreują się na pismo (popularno-)naukowe, powinni dokonywać jakiejś selekcji. Z pewnością nic wspólnego z Nauką nie ma jakiś kretyński płatny test za drogiego SMS-a, bazujący na ludzkim strachu przemieszanym z głupotą.

W podsumowaniu, bazując na tym jednym numerze, miesięcznik Focus wydaje mi się gazetą zbierającą, różne nieco sensacyjne informacje z różnorakich dziedzin związanych z techniką, nauką, w tym zarówno naukami ścisłymi, jak i humanistycznymi, architekturą itd. – tak, jak są gazety informacyjne i jest Fakt, tak są periodyki popularnonaukowe i jest Focus, no może to porównanie jest nieco przesadzone, ale niewiele. Choć tematy są opisane skrótowo i raczej dość powierzchownie, a nad tekstem przeważa liczba i rozmiary zdjęć, to zawsze lepsze to niż kupować jakiś nieszczęsny brukowiec, przynajmniej można się czegoś dowiedzieć, co nie zostało wymyślone w redakcji.

Linki

3 thoughts on “Poznać i zrozumieć Focusa

  1. Porównanie nie jest w żaden sposób przesadzone. Pamiętam z dawna, że co numer był temat kręcący się wokół seksu. Jak chcieli opisać układ pokarmowy to wrzucali modelkę jak z rozkładówki playboya i zaznaczali trzema strzałkami najważniejsze organy. Wtedy przyrównywałem Focusa do Twojego Weekendu w wersji popularnonaukowej, Faktu jeszcze nie było na rynku 🙂

    Ostatnio miałem okazję przewertować Focusy z ostatnich dwóch lat i poziom gazety utrzymuje się na mniej więcej tym samym poziomie co dawniej.

    Like

  2. Dawno już Focusa nie kupowałem, ale jak widać poziom nadal trzymają ten sam. Mnie wkurzyły właśnie te “rozkładówki” o których pisze technik i wtedy przestałem kupować to czasopismo. Teraz najczęściej do moich rąk trafia “Wiedza i Życie” oraz co ciekawsze numery francuskiego “Science & Vie”.

    Like

Comments are closed.