Battlestar Galactica: Razor (2007)

Stylizowany na odcinek 102 minutowy film, którego fani serialu mogą zasadniczo w ciemno obejrzeć. Jest tu chyba wszystko za co można Galacticę lubić, a nawet nie ma za dużo rzeczy, które mogą od niej odpychać.

Poznajcie Kendry Shaw, młodą oficer na BS Pegasus, dowodzonym przez – no, w czasie serialu były to ze cztery osoby, ale zaczęło się od pani admirał Heleny Cain. Akcja rozgrywa się za komendy Lee Adamy (tego Lee Adamy), podczas misji odnalezienia zaginionego Raptora, ale “czas teraźniejszy” jest gęsto przepleciony retrospekcjami sięgającymi czasów nawet przed cylońskim atakiem.

We wprowadzeniu mamy streszczenie historii BS Pegasusa, jaką można było obejrzeć w serialu, przydatne po dłuższym “odwyku”. Fabuła dotyczy niemal wyłącznie BS Pegasusa, wydarzenia z serialu są tutaj jedynie tłem, ukłonami do osób, które będą je kojarzyć, niemniej jednak twórcy nie zamierzali tworzyć tego filmu jako odrębnego dzieła, założyli, że jednak widz będzie parę szczegółów znał.

Podsumowanie? No jest to, ze trzy razy dłuższy niż zwykle, odcinek. Nawet intro jest takie samo. Jak napisałem we wstępie: jeśli od czasu do czasu rzucasz w towarzystwie so say we all!, jest to pozycja, która na pewno cię nie zawiedzie. Osoby, które serialu nie oglądały, mogą pewnych rzeczy nie zrozumieć, dlatego może lepiej niech nadrobią trzy pierwsze sezony.