Słowo na niedzielę #2

Jak doniósł mi niedawno mój kuzyn, ksiądz na lekcji religii zapewnił go, iż nieochrzczone dziecko (od lat 13) może samodzielnie, bez zgody rodziców, prosić o chrzest. Spróbowałem zweryfikować tę informację, ale znalazłem jedynie zapisy o tym, że według prawa kanonicznego posiadanie używania rozumu, mają osoby od lat 7. Czyli od tego chrzest odbywa się:

po odpowiednim pouczeniu o prawdach wiary i obowiązkach chrześcijańskich, oraz sprawdzeniu się życiem po chrześcijańsku w czasie katechumenatu.

No cóż, być może owy ksiądz tak sobie gadał co mu się podobało, w końcu, czy ktoś mu patrzy na ręce (tak ogólnie w skali kraju)? Być może jednak jest coś w tym. Dla przypomnienia dodam, że dla apostazji trzeba być pełnoletnim, złożyć oświadczenie woli, mieć 2 świadków itd… zdaję mi się, czy czuję swąd hipokryzji?

4 thoughts on “Słowo na niedzielę #2

  1. Rozumu używają osoby dorosłe, a nie formalnie iluśtamletnie. Dorosłym może być 16-latek, który sam zarabia na swoje potrzeby życiowe. Btw. znacie takiego? 😀
    Nie wiem o co chodzi z tą hipokryzją ale moim idyllicznym marzeniem jest wychowanie ludzi w świadomości wielu wierzeń i pozwolenie na wybór własnego po pewnym progu wiekowym. W końcu w każdej religii chodzi o to samo 😛

    Like

  2. Nie wiem o co chodzi z tą hipokryzją

    To bardzo proste, Kościół uznaje, że żeby się ochrzcić z własnej woli, wystarczy mieć ukończone 7 lat (czy tam 13). Żeby jednak się wypisać, musi mieć 18.

    Like

  3. “Żeby jednak się wypisać, musi mieć 18.”

    A żeby się ożenić jeszcze więcej (21, dziewczynie wystarczy 18). Straszne.

    “moim idyllicznym marzeniem jest wychowanie ludzi w świadomości wielu wierzeń i pozwolenie na wybór własnego”

    Czyli: weźmy idealnie sferycznego człowieka w doskonałej próżni. Pliiiz.

    Like

Comments are closed.