O starych niewymarłych pomysłach Kościoła

Trafiłem (z cudzą pomocą) ostatnio na artykuł Przez sagę “Zmierzch” nastolatkom zagrażają sekty? w katowickim oddziale Gazeta.pl. O czym jest owy tekst? Głównie o tym, jak to jakaś pani (tutaj Małgorzata Nawrocka) dorabia sobie najpierw wydając książki o tym, jak to popularne powieści, są szkodliwe z punktu widzenia religii, a teraz jeździ i uczy tych swoich rewelacji zatroskanych księży z katechetkami, a i co z tego wyszło. Największe wrażenie jednak zrobiło na mnie coś innego:

(…) siostra Iwona Filipczak, dyrektorka Zespołu Szkół Urszulańskich w Rybniku, w którym półtora roku temu zakazano wypożyczania gimnazjalistom ze szkolnej biblioteki m.in. “Kodu Leonarda da Vinci” i “Pachnidła” jako nieodpowiednich dla uczniów placówki katolickiej (…)

Pięknie, wskrzeszenie idei Index librorum prohibitorum? Nie jestem fanem twórczości Dana Browna (ani tym bardziej sagi “Zmierzch”) – wprost przeciwnie, ale zakazywanie dostępu do jakichkolwiek książek, tylko i wyłączenie z powodów światopoglądowych, uważam za postępowanie zbrodnicze. Jeśli już chcemy przed jakimiś książkami przestrzec młode pokolenie, to w pierwszej kolejności powinna to być Biblia (mam tu na myśli jej treść, wybitnie dla jednostek niedojrzałych nieodpowiednią).

30 thoughts on “O starych niewymarłych pomysłach Kościoła

  1. Nie pochlebiaj sobie 🙂 Blacklistę updatuję ze względu na homeopatyczną ilość logiki w Twoich wypowiedziach, sposób prowadzenia dyskusji na poziomie prowincjonalnego gimnazjum i robione błędy ortograficzne 🙂

    EOT.

    Like

  2. ale zakazywanie dostępu do jakichkolwiek książek, tylko i wyłączenie
    z powodów światopoglądowych, uważam za postępowanie zbrodnicze

    Czyli “Mein Kampf” jak najbardziej powinno być dostępne w bibliotekach?

    Like

  3. Torero: Raczej chciałeś napisać ‘za burzenie moich wychuchanych poglądów’. Trudno, twoja sprawa, płakać nie będę, ja tam mogę czytać Twoje posty i jakoś nie czuję się ‘zbrukany’, Mógłbym też tu wyzłośliwiać się, jako to instalujesz sobie “Cenzora”, i kreujesz się na kogoś-tam, ale jak nagle okazuje się, że przedstawiciele wyznawanej przez ciebie filozofi okazuje się tym samym z czym walczysz, to wtedy chowasz głowę w piasek… mógłbym, ale nie chce mi się. Krzyżyk na drogę, mnie one nie są potrzebne.

    Bartini: nie w każdej, ale np. w jakiś większych. Ta książka jest przydatna np. historykom. Nie widzę nic złego w jej czytaniu. Wprowadzanie “jej” w życie to natomiast coś zupełnie innego.

    Like

  4. Bartini: zajrzyj sam do niej. Kazirodztwo, gwałty, morderstwa, instrukcja oblężenia miasta… nie twierdzę, że nie ma tego w innych książkach, ale takie zwykle nie oznaczane jako przewodnik moralny.

    Like

  5. No i? Żądasz by nikt nie zabraniał czytać Pachnidła, ale jednocześnie chcesz by zabraniali czytać Biblię. Gdzie tu sens, gdzie logika?

    Aha i pojmij, że każdy ma prawo wychowywać swoje dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami i jeśli wierzy w prawdziwość Biblii to ma prawo o tym nauczać swoje dzieci. Chyba, że chcesz również by każdemu dziecku z góry tłumaczono, żeby w historie opisane w PŚ nie wierzyli?

    Like

  6. Krupier: doczytaj dokładniej: “Jeśli już chcemy przed jakimiś książkami przestrzec młode pokolenie”, dalsza część Twojego wywodu bazuje na złym zrozumieniu, więc nie muszę się tłumaczyć. Z drugiej strony, widzę, że nie potrafisz oddzielić wiary od faktu. Wiara czy niewiara w Biblię, jest czymś innym niż wyjaśnienie jej pochodzenia czy zawartości.

    Like

  7. Ostatnie zdanie mojej wypowiedzi było zwykłym pytaniem.

    “Z drugiej strony, widzę, że nie potrafisz oddzielić wiary od faktu. Wiara czy niewiara w Biblię, jest czymś innym niż wyjaśnienie jej pochodzenia czy zawartości.”

    Faktem jest, że pewna grupa ludzi wierzy w to, że historie zawarte w PŚ są prawdziwe oraz, że jej pochodzenie jest prawdziwe. I mają do tego święte prawo by takie same poglądy przekazywać swoim dzieciom.

    Like

  8. Owszem mają, ale to nie zmienia faktu, że część tych historii nie ma żadnego poparcia w faktach. Już lepiej, żeby się przerzucili na ‘sens metaforyczny’ – to będzie na pewno zdrowsze. Tylko mi się tu nie pluj, że kogoś do czegoś zmuszam, bo tego nie robię, jedynie sugeruje, to na co np. Kościół Katolicki zdążył już sam wpaść.
    A przy okazji: przeczytaliście Biblie?

    Like

  9. “Owszem mają, ale to nie zmienia faktu, że część tych historii nie ma żadnego poparcia w faktach. Już lepiej, żeby się przerzucili na ‘sens metaforyczny’ – to będzie na pewno zdrowsze.”

    Krzyczysz głośno na tę Biblię, a nawet nie wiesz, że bardzo wiele historii w niej trzeba odczytywać właśnie metaforycznie. :S

    Ah i wybacz, ale nie Ty jesteś od tego, żeby stwierdzać czy coś ma popracie w faktach czy nie.

    “Tylko mi się tu nie pluj, że kogoś do czegoś zmuszam, bo tego nie robię, jedynie sugeruje, to na co np. Kościół Katolicki zdążył już sam wpaść.”

    Uważaj na język jakim się posługujesz wobec drugiego dyskutanta.

    Biblii całej nie przeczytałem, kiedyś wyrywkowo sobie czytałem.

    Like

  10. Krzyczysz głośno na tę Biblię, a nawet nie wiesz, że bardzo wiele historii w niej trzeba odczytywać właśnie metaforycznie. :S

    Właściwie to całą trzeba. Bo obecnie nie znamy już praktycznie jej dosłownego znaczenia (można by zapytać historyków, ale to będą jedynie teorie). To też jest jej największa słabość, bo można interpretować ją dowolnie, do wszystkiego znajdziesz dobry fragment.

    Like

  11. “Krzyczysz głośno na tę Biblię, a nawet nie wiesz, że bardzo wiele historii w niej trzeba odczytywać właśnie metaforycznie.”
    Nie trzeba tylko można:) Najwyraźniej nie dyskutowałeś jeszcze z kreacjonistą.

    A swoją droga odczytywanie części Biblii metaforycznie prowadzi do paradoksów typu:
    – Historia Adama i Ewy, grzechu pierworodnego jest odczytywana metaforycznie
    – Ukrzyżowanie i istnienie Jezusa traktowane jest jako fakt
    i teraz:
    – Wyprowadza się genealogię Jezusa(fakt), Maryi i Józefa od Adama i Ewy(fikcja).
    – Sama śmierć na krzyżu(fakt) też ma być odkupieniem win pierwszych ludzi(fikcja)

    Aż się fragment przypomina z Mr Deity:
    “Złożenie samego siebie sobie w ofierze za całkowicie symboliczny grzech popełniony przez kogoś kto nigdy nie istniał”

    Like

  12. Odnośnie metaforyczności tekstów biblijnych, mówiących o przemocy itd. – nie wiem, jak można metaforycznie odczytać to, że najpierw Bóg zakazuje owieczkom zabijać, a zaraz potem, gdy okazuje się, że owieczki zaczynają grać według swoich zasad, Mojżesz, powołując się na Boga, każe lewitom przejść przez obóz i mordować kogo popadnie (Wj 32,25-28). Jaka nauka płynie z metaforycznej interpretacji? Bo z dosłownej – zabijanie jest złe, chyba, że akurat nie chce ci się z ludźmi po dobroci obchodzić, no i masz wystarczająco szerokie “plecy”.

    Note to self: zanim użyjesz na blogu słów “Kościół” czy “Biblia” w niepochlebnym kontekście, przygotuj się na shitstorm.

    Like

  13. bounty_hunter: uważaj, zaraz ci powiedzą, że nie masz prawa interpretować biblii, bo to możesz robić dopiero po skończeniu katolickiej wyższej uczelni czegoś tam. Bo widzisz, to, że jest napisane “czarne jest czarne”, to wcale nie znaczy, że autor to właśnie miał na myśli – wprawny interpretator wyjaśni ci, że to z pewnością znaczy tylko i wyłącznie “czarne jest białe” (albo “czarne jest niebieskie”, w zależności od pory dnia, ludzi, którzy go nauczyli tej trudnej sztuki kryptoanalizy i odłamu Kościoła, do którego należy). Jak to dobrze, że mamy takich interpretatorów – bez nich my, prości ludzie, moglibyśmy jeszcze (uchowaj boże!) zrozumieć biblię tak, jak jest napisana!

    Like

  14. “bounty_hunter: uważaj, zaraz ci powiedzą, że nie masz prawa interpretować biblii, bo to możesz robić dopiero po skończeniu katolickiej wyższej uczelni czegoś tam.”

    Bo nie możesz. 🙂 Znaczy możesz, jasne, ale nie znaczy to, że Twoja interpretacja będzie poprawna. 🙂

    Równie dobrze możesz w podstawówce interpretować sobie Pana Tadeusza jako dzieło nakłaniające do walki z Murzynami. Twoja interpretacja, masz do niej prawo, ale musisz się liczyć z tym, że nie jest prawidłowa.

    Anyway bo nie chce mi się już dyskutować to powiem tylko na zakończenie żeby było jasne – nie jestem osobą jakoś szczególnie religijną, do kościoła chodzę rzadko, katolikiem jestem tylko na papierze. Po prostu denerwuje mnie już to ciągłe psioczenie na KK. Jest jaki jest, ma swoich wyznawców fanatycznych, ale uwierzcie mi – wolicie zdecydowanie tych fanatyków niż fanatyków islamskich. Ale pewnie jeszcze parę lat i islamizacja Europy dotrze i do nas.

    Like

  15. Krupier: dziś rano czytałem, jak broniłeś pewnych błędnych poglądów Kościoła Katolickiego – bodaj o masturbacji, jak na “katolika na papierze” coś bardzo mu sprzyjasz. Jeśli można prosić, to przedstaw mi poprawną interpretację fragmentu to jakiego odnosi się bountyhunter, albo chociaż tą interpretację Pana Tadeusza jako “jako dzieło nakłaniające do walki z Murzynami”, jeszcze bym rozumiał, jakbyś pisał o niektórych dziełach Szekspira, ale Pan Tadeusz? Zauważ, że bountyhunter przytoczył dosłowne cytaty, a nie interpretacje.

    Like

  16. Ja nie jestem od interpretowania Biblii, a i zajęcia z języka polskiego już dawno miałem. ;P Spytaj polonisty lub kogoś kto się zna na Biblii.

    A w innym wpisie broniłem tylko jednego cytatu, który wybacz, ale był jak najbardziej słuszny i prawdziwy. 🙂

    Like

  17. Claygirl i Zal (i jeszcze parę innych osób, ale nie wnikałem już) wyjaśniły ci, że nie jest to prawdą. A skąd mamy wiedzieć, że Kościół Katolicki dobrze interpretuje Biblie? Co chwile zmienia swoje wytłumaczenia.

    Like

  18. A ja im wyjaśniłem, że jest prawdą. Nie dostrzegali po prostu małych słów, którymi autor obarczył cytat. Nie pisał, że każdego problem dotyczy, ale że mogą być takie osoby. Zresztą zapraszam do lepszego zgłębienia moich wpisów w tamtym temacie. 🙂

    “A skąd mamy wiedzieć, że Kościół Katolicki dobrze interpretuje Biblie? Co chwile zmienia swoje wytłumaczenia.”

    Nie wiem skąd, katolicy po prostu w jego nauczanie wierzą. Też tego nie rozumiem, ale mnie to średnio interesuje. Po prostu tak jak pisałem, wkurza mnie ciągłe atakowanie na KK (i to ludzi, którzy notabene nie mają z nim wiele wspólnego). Jest jaki jest, ale serio, wolicie KK niż islam, którego wyznawcy w zachodniej Europie odwalają o wiele gorsze rzeczy.

    Like

  19. Przeczytaj dokładnie wypowiedzi z tamtego wątku.
    Nie wiem, czy wiesz, ale w Europie już mieliśmy swój “Islam”, właśnie bronisz tego co z niego zostało. Zlaicyzowanie się Europy zakończyło jego panowanie. To, że dziś islam zyskuje na znaczeniu w Europie wynika, m.in. ze źle zrozumianej gwarancji swobód religijnych dla imigrantów ze Wschodu oraz ochronie. którą czasem mu zapewniają Kościoły.

    Like

  20. “Przeczytaj dokładnie wypowiedzi z tamtego wątku.”

    I vice versa panie kolego. 🙂

    “Nie wiem, czy wiesz, ale w Europie już mieliśmy swój “Islam”, właśnie bronisz tego co z niego zostało. Zlaicyzowanie się Europy zakończyło jego panowanie. To, że dziś islam zyskuje na znaczeniu w Europie wynika, m.in. ze źle zrozumianej gwarancji swobód religijnych dla imigrantów ze Wschodu oraz ochronie. którą czasem mu zapewniają Kościoły.”

    Dlatego mówię, że nie chcesz by te swobody religijne dla muzułmanów dotarły i do nas. 🙂

    Like

  21. zakaz czytania jakiejkolwiek książki z jakiegokolwiek powody jest zły – niezależnie czy jest nią harry potter, kod da vinci czy mein kampf. Jak ktoś chce – jego indywidualna, prywatna sprawa i nikomu nic do tego.

    tak więc pełne poparcie Sigvatra

    Like

Comments are closed.