Słowo na niedzielę #3

Pierwotnie planowałem pisać o czymś innym, ale moją uwagę przyciągnęła pewna myśl. Brak jest – przynajmniej ja nigdzie nic takiego nie znalazłem – dostępnego gdzieś na sieci portalu, który zawierałby najróżniejsze wydania i tłumaczenia Biblii. Wszystkie jakie są na świecie, niezależnie od religii, języka etc. Razem z wszystkimi opisami, komentarzami, interpretacjami itp. do poszczególnych wersów. Z możliwością zestawienia i porównania. Wszystko w myśl wikipedycznej neutralności.

Po co byłoby coś takiego? Bo byłaby to bardzo pouczająca lektura, zwłaszcza dla tych, którzy uwielbiają powoływać się na Biblię jako objawione słowo boże. Na takim portalu mogli by sobie uzmysłowić jak wiele może być interpretacji tego, co oni uznają za jednoznaczne i niepodważalne. Ja bardzo chętnie też zaglądałbym sobie na komentarze historyków.

Niestety raczej żadna grupa religijna nic takiego nie opracuje. A jeśli nawet, szybko zapełniła by się tekstami w stylu ten fragment jest też błędnie interpretowany. Pozostali by chyba jedynie agnostycy, albo ateiści. Tylko czy istnieją badacze współczesnych Biblii, którzy nie związani z żadnym wyznaniem?

Natrafiłem w trakcie poszukiwań na kilka ciekawych stron. Pierwszą, była strona “The Skeptic’s Annotated Bible”, czyli wersja z otagowanymi i krótko skomentowanymi cytatami. Problemem jest tutaj lekko antyreligijny wydźwięk komentarzy (autor zwyczajnie bierze te teksty wprost, to tak po prostu wychodzi), co niestety przekreśla ten portal jako argument w dyskusji, bo część adwersarzy podejdzie do niego jak do Gazety Wyborczej i zamiast o fakcie, będzie opisywać z jakich to masońskich źródeł korzystam.

Drugim odnalezionym portalem była beta wersja porównywarki biblijnych wersów. Spory zasób tłumaczeń, brak jednak tutaj komentarzy, opracowań, czy choćby ciągłego przeglądania poszczególnych tekstów.

Najbliżej ideału jest chyba sama Wikipedia, która ma portal “Biblia”. Tam jednak wszystko potraktowane jest dość skrótowo, nie ma też dokładniejszych analiz, coś w stylu ten wers został przeredagowany przez … podczas…. W większości wikipedyści opisują tylko postrzeganie księgi przez pryzmat chrześcijaństwa i judaizmu, a sama ta pierwsza przecież dzieli się na liczne osobne podgrupy.

W sumie szkoda, że nie ma takiego potężnego opracowania. Księga ta stanowi jedną z podstaw naszej kultury. Przez wieki jej czytanie było albo zabraniane, albo nawet wymagane. Wielu ludzi wykazuje do niej wręcz chorobliwe przywiązanie, choć w zasadzie mało kto Biblię przeczytał, albo interesuje się jej genezą i historią.

Linki

22 thoughts on “Słowo na niedzielę #3

  1. Dobre linki, choć w obu nie ma polskich współczesnych wydań (w drugim jest Biblia Gdańska, ale chyba zdążyliśmy się dorobić nowszych wydań). No i nie ma jakiś opracowań do tych ksiąg.

    Like

  2. Nie wiem skąd ta pogarda dla powoływania się na “słowo boże”. Autor wortalu Odwyk stara się odwoływać do najbardziej pierwotnych źródeł jakie może odczytać (ostatnio czytał greckie). Ale on chce być konserwatywnie wierzącym. Nie wiem czy to jest dla Ciebie bardziej pozytywne, w każdym razie jest takie zjawisko.

    Like

  3. Wątpię żeby Bóg (jakikolwiek) miał coś wiele wspólnego z Biblią. Greckie, Septuaginta? Czy może tylko Nowy Testament? Konserwatywnie wierzącym powiadasz? Wiesz, jest taka książka, o tym jak pewien dziennikarz przez rok żył zgodnie z Biblią, jest też pewnie gdzieś do znalezienia filmowa krótka reprezentacja tego roku, polecam.

    Like

  4. @Sprae: Pogarda? Nie zauwazylem. Co najwyzej pewien dystans. A chocby z takich przypadkow jak ostatnio kiedy kandydatka na krolowa pieknosci odwolala sie do boskiego autorytetu chwalac “standardy biblijne” Królowa Piękności chce śmierci dla gejów. Albo kiedy slynny teleewangelista Pat Robertson powiedzial, ze Haitanczykow spotkala sluszna kara za zawarcie paktu z diablem Pat Robertson: Haiti ‘Cursed’ By ‘Pact To The Devil’ (VIDEO). A ten z odwyku kolega to kto taki? Najbardziej pierwotne zrodla to sa sumeryjskie teksty. Z nich czerpali autorzy zydowskiej biblii. I na kanwie zydowskiej mitologii zostalo zbudowane chrzescijanstwo. Mozna by wiec rzec, ze jest dopiero na poczatku drogi.

    Polecam te ksiazke: Bart D. Ehrman “Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię”

    @Sigvatr: A.J. Jacobs: My year of living biblically
    I jeszcze (ale tez brak polskich wersji, cos takiego o czym piszesz… to tylko w erze):
    Unbound Bible
    Bible Study Tools – Compare translations
    Ciekawy tez jest projekt Codex Sinaiticus udostepniajacy najstarsza zachowana wersje NT

    Like

  5. Ależ mnie nie obchodzi czy i jak kto wierzy (chyba, że ta wiara przynosi jakieś wspaniałe konsekwencje, których potrzebuję). To przyszłość pokaże kto miał rację w dowolnej dziedzinie. Tylko chciałem odnotować, że istnieje takie zjawisko.
    Dodatkowo napiętnowałem Twą pogardę, gdyż uważam, że nie wolno potępiać niczyjego wyboru, a nawet trzeba go bronić. Oczywiście są granice obrony właśnie wtedy kiedy naruszana jest wolność.
    Reasumując wolałbym, żeby każdy, kto krytykuje życie innych, opisywał jak wygląda jego życie (z punktu widzenia poprawy jego jakości to wspaniałe ćwiczenie i feedback) i pokazał jakie jest atrakcyjne z powodów ideologii którymi się kieruje.

    Like

  6. Dla wyjaśnienia. Ten fragment uznałem za pogardliwy

    “Po co byłoby coś takiego? Bo byłaby to bardzo pouczająca lektura, zwłaszcza dla tych, którzy uwielbiają powoływać się na Biblię jako objawione słowo boże.”

    Bo czemu nie mieliby się powoływać na dowolną biblię. To ich sprawa.
    Z wiary wynikało też wiele pozytywnych rzeczy np. pracowitość, co mi bardzo imponuje.
    Nikt się jakoś nie roztkliwia nad różnicami w buddyzmie. Ale może Was usprawiedliwię. Załóżmy, że to taki odruch obronny, wywołany nastawieniem percepcji na negatywy religijne.

    Like

  7. Dobrze, że sobie wyjaśniliśmy. Ten fragment nie jest skierowany do ludzi, z których wiary wynika wiele pozytywnych rzeczy, jest skierowany do tych, którzy wmuszają religię, jedną konkretną (tutaj akurat taką opartą na Biblii) gdzie tylko mogą, A czasem z racji zajmowanego stanowiska, mogą to wciskać ją np. do szkół, lub do prawa. O przykłady nietrudno. Już nie wspominając o dyskusjach nad sensem kreacjonizmu… Tak więc jak widzisz, moja ‘pogarda’ dotyczy tych ludzi, którzy przekroczyli, nawet przytoczone przez Ciebie w komentarzu wyżej, granice.

    Like

  8. Masz rację w przypadku wciskania. Zawsze wtedy polecam takim, zaimponować innym swoim życiem (jak napisałem powyżej).
    Ale jeśli ktoś ma wysokie stanowisko, to trudno uniknąć by jego przekonania nie przeciekały w sferę publiczną. Jednym może się nie spodobać ograniczanie konserwatystów, innym redystrybucja socjalistów. Jeszcze innym zbytnia opieszałość wolnościowców. W tej sferze nie ma rzeczy doskonałych. Ja uważam, że w takim przypadku należy sobie uzbierać na tyle zasobów, aby można było żyć po swojemu.

    Like

  9. @Sprae: wydaje mi sie, ze niepotrzebnie zacierasz roznice miedyz przekonaniami religijnymi a politycznymi. Nie ma tu wielkiego zwiazku, byli przeciez chrzescijanscy komunisci, byli tez chrzescijanscy socjalisci (od ktorych np Hitler nauczyl sie socjalizmu i antysemityzmu) a sa tez chrzescijanscy libertarianie a takze konserwatysci, ktorzy dla wiekszej wygody napisali ostatnio nowe tlumaczenie Biblii, ktore z zalozenia ma byc wolne od “liberalnego odchylenia”. Wiec nawet z konkretnego tekstu np. z NT mozna wyciagnac dowolna tresc i niemalze dowolnie ja sobie zinterpretowac. Mozna byc chrzescijanskim gejem, a mozna tez powolujac sie na chrzescijanstwo wprowadzac ustawy nakazujace mordowanie gejow. Sa chrzescijanie antysemici (glownie katolicy) a sa tez tacy, ktorzy Izrael stawiaja na piedestale (tu raczej ewangelicy). Sa katolicy zaangazowanie w propagowanie ewolucjonizmu i sa tez tacy, ktorzy nie uznaja nauki (akurat w tej dziedzinie).

    To jest ciasto i kazdy wypieka swoje wlasne produkty. Wlasnie w tym rzecz, zeby sady religijne jako calkowicie aprioryczne zachowac dla siebie i nie powolywac sie przy byle okazji na taka czy inna interpretacje tego czy innego starozytnego tekstu.

    Like

  10. Nie uważam polityki za zjawisko, które ma przekonania. Dla mnie to stan działania, taki jak przedsiębiorczość (jak chcecie wyjaśnień w zrozumieniu tego to napiszcie). To jak podchodzimy do polityki, zależy od naszych przekonań (gorzej gdy od ideologii [niestety większość myśli, że lepiej]). I to właśnie ideologię polityki chciałem wstawić w miejsce religijności, z tej racji, że każdy ma z polityką styczność i jakoś ją rozumie, natomiast trudno jednemu człowiekowi zrozumieć wszystkie religie. Nie starczyłoby życia, by się dla każdej w odpowiedni sposób poświęcić.
    W każdym razie uważam, że nie da się oddzielić swoich przekonań religijnych, charakteru, [ideologii] od wyrażania siebie i wpływania na innych (w charakterze przekonywania do działania). Jedni się powołają na autorytet naukowca, inni kogoś z rodziny, a jeszcze inni świętego. W dużej części wszystkie te autorytety będą przewartościowane. Nie dlatego, że lubimy kłamać, tylko dlatego, że ich potrzebujemy. I taką to pełni rolę.

    Like

  11. Niezupelnie to jest tematem wpisu. Rzecz w tym, ze z danego wydawaloby sie dosc konkretnie brzmiacego tekstu mozna wyciagnac dowolne interpretacje. Dlatego sam w sobie nie jest zadnym odniesieniem.

    W XVII i XIX w zwolennicy niewolnictwa tak samo powolywali sie na Biblie jak i jej przeciwnicy. Dzis w Afryce powoluja sie na nia zarowno ludzie mordujacyc dzieci oskarzane o czary jak i ci ktorzy chca ten proceder zakonczyc. Nie istnieje doktryna polityczna (siegajac od komunizmu – tolstoizm! – po libertarianizm) ktora w jakims swoim odlamie nie okreslala sie jako “chrzescijanska” i “biblijna”. Z tego powodu samo odwolanie sie do ktorejs z religii chrzescijanskich (i tak samo kazdej innej) lub do dowolnego “swietego tekstu” (jakkolwiek by tego nie okreslac, kazdy z tych “swietych tekstow” jest bluznierstwem dla zwolennikow innych “swietych tekstow”) jest kompletnie bez znaczenia. Jest jak wyrazenie uczuc estetycznych i nic ponadto.

    W dyskursie publicznym wyglada to tak, ze jedna strona twierdzi, ze w jakiejs ksiazce napisane jest XYZ a inna, ze jest tam rowniez napisane ABC i w ten sposob dyskusja zamiast dotyczyc meritum sprawy zbacza na to “co autor mia na mysli”. Autor zas zyl pare tysiecy lat temu, w zupelnie innej rzeczywistosci i nie jest zadnym autorytetem. Na tym wlasnie polegal schylkowy komunizm, zamiast zajmowac sie problemami dyskutowano jak powinien wygladac socjalizm. Rozwiazujac urojone problemy zapomina sie o rzeczywistosci. Cywilizacja Majow rozwiazywala problem nadmiernej eksploatacji ekosystemu budujac kolejne piramidy, co znakomicie ten problem zwiekszalo i z tego powodu upadla. Urojone bostwa, ktorym te piramidy budowano, nie powstrzymaly zmiany klimatu. Nasz swiat ma znacznie wieksze problemy niz ukryte w starych ksiazkach znaczenia, ktore i tak kazdy odczytuje po swojemu.

    Moze dla kogos ma wielkie znaczenie ze Eklezjastes piszac to co my rozumiemy jako “marnosc nad marnosciami” nie mial na mysli zadnej “marnosci” i chodzilo mu raczej o mglistosc, nieprzejrzystosc materii zjawisk – ale co to wnosi do polityki? Wrecz przeciwnie im wiecej religii bedzie w zyciu publicznym tym wieksze beda tego koszty, np. trzeba bedzie tolerowac rasizm, antysemityzm czy homofobie jesli ktos zadeklaruje, ze “religia mu tak kaze”. Po tym jak ludzie religii usiluja wprowadzic kreacjonizm do szkol przyjdzie kolej na astrologie, czary, demonologie i alchemie, czemu nie?

    Tym mniejszy sens maja takie argumenty, ze samo tlumaczenie rowniez podlega dyskusji, np ostatnio holenderska uczona przyblizyla biblijny mit stworzenia do sumeryjskiego oryginalu twierdzac, ze zdanie “stworzyl niebo i ziemie” powinno brzmiec “oddzielił niebo od ziemi” God Is Not The Creator, Claims Academic.
    Arka natomiast poczatkowo byla okragla Relic reveals Noah’s ark was circular.

    Like

  12. Nie trzeba uczonych głów, wystarczy np. zajrzeć do Biblii w wersji Świadków Jehowy, by zatonąć w licznych argumentach, dlaczego np. “pal męki” a nie “krzyż”, albo “Jehowa” a nie “Pan Bóg”. Chyba każde wyznanie chrześcijańskie ma jakaś swoją “korektę” gdzieś w tych księgach, albo przynajmniej inną interpretację. Dlatego tak marzy mi się zestawienie tych wszystkich opisów.

    Like

  13. Dla zwykłych ludzi wychowanych w duchu ideologii nie ma różnicy między religią, polityką czy nauką. Większość z tych rzeczy musi przyjąć na wiarę. Ci ludzie są po to by nimi gospodarować. Za pomocą dowolnej z tych dziedzin można wyrolować społeczeństwo równie prosto jak ludy średniowiecza i starożytności. Dziś jednym się wmawia, że ziemia umiera od przegrzania, innym że konserwatyzm jest socjalizmem, innym że spadnie na nas meteoryt, że należy wprowadzać wolny rynek, że każdemu należą się odpowiednie środki do życia. To tylko narzędzia do budowy kapitału (politycznego, handlowego, informacyjnego). Tworzenia nowych piramid na miarę naszych czasów.
    Ja zdecydowanie wolę już by każdy żył po swojemu. A najlepszym narzędziem tolerancji i poszanowania innych jest handel (oczywiście wolny).

    Like

  14. @Sprae: Byloby to bardzo smutne gdyby ludzie dali sie zlapac w pulapke takiego myslenia. Oczywiscie, kazdy pewnik mozna podwazac i sprawdzac i nie jestesmy w stanie tego dokonac sami. Ale jest wielka roznica w tej skali szarosci. Sprawy dotyczace klimatu, historii czy ekonomii mozna sprawdzac, istnieja obiektywne kryteria i teorie razem z metodologia, weryfikacja danych itd. Religia odroznia sie tu na przynajmniej dwa sposoby

    1) Jest calkowicie (100%) arbitralna i nieweryfikowalna. Mowi np. ze swiat spoczywa na ostrydze o imieniu Emmma, albo, ze mozna zrobic tak, ze zabity wstaje z grobu. Jasne, ze sa jakies “swiete ksiegi” i tzw religijne autorytety, ale najpierw trzeba by tym ksiegom zaufac, a potem jeszcze uznac, ze akurat ta a nie inna interpretacja jest sluszna – na jakiej podstawie? Tymczasem dane klimatyczne, wskazniki ekonomiczne i fakty historyczne, przynajmniej w postaci dokumentow istnieja naprawde. Geologia, ekonomia i historia odnosza sie do tych faktow.

    2) Religia domaga sie uprzywilejowanej pozycji wzgledem rzeczywistych dziedzin wiedzy. Moge stwierdzic, ze WWII nigdy sie nie odbyla, albo, ze wszystko bylo na odwrot: to Polacy napadli na Niemcow i zostanie to zbyte milczeniem. Ale jak tylko ktos stwierdzi ze paralelny tekst tlumaczen biblijnych “byłaby to bardzo pouczająca lektura, zwłaszcza dla tych, którzy uwielbiają powoływać się na Biblię jako objawione słowo boże.” zaraz spotka sie z reakcja, ze jest to wyraz pogardy. Czy propozycja porownania tlumaczen Powszechnej Deklaracji Praw Czlowieka spotkalaby sie z podobnym komentarzem?

    Tym bardziej paradoksalna jest pozycja instytucji religijnych, ktorym pozwala sie prowadzic szkoly i ingerowac w program nauczania. Czy partia socjalistyczna moze zalozyc siec wlasnych szkol lub sierocincow? Nie, powszechnie sie uwaza, ze polityka i agitacja polityczna nie powinny miec w szkole miejsca. Czy partia liberalna po dojsciu do wladzy moze wprowadzac poprawki w programie historii tak by liberalizm przedstawic w lepszym swietle? Nie. Tymczasem organizacje religijne np. w UK moga uczyc czarow i szowinizmu we wlasnych szkolach i jeszcze maja panstwowe dotacje.

    Tak samo przejawem nieuzasadnionego przywileju jest nieustanna ingerencja instytucji religijnych w sprawy polityczne. Czy partie polityczne, nawet rzadzace maja glos w sprawie dogmatow albo rytualow religijnych?

    Oczywiscie niech kazdy zyje po swojemu. Bez obowiazujacych obligatoryjnie autorytetow, np religijnych.

    @Sigvatr: LOL, Swiadkowie Jehowy to organizacja IMO przestepcza, bo nakazujac rezygnacje z zabiegu medycznego ratujacego zycie dokonuja rytualnych morderstw. I tez masz racje, okazaloby sie ile warte sa niektore tlumaczenia.

    Like

  15. Ja zdecydowanie wolę już by każdy żył po swojemu. A najlepszym narzędziem tolerancji i poszanowania innych jest handel (oczywiście wolny).

    Obawiam się, że takie narzędzie nie istnieje. Wątpię, żeby handel ludźmi był świadectwem tolerancji i poszanowania. A z pewnością nie jest nim jakakolwiek religia czy stara księga.

    LOL, Swiadkowie Jehowy to organizacja IMO przestepcza, bo nakazujac rezygnacje z zabiegu medycznego ratujacego zycie dokonuja rytualnych morderstw.

    Żeby tylko oni, są wyznania, które całkowicie odrzucają medycynę (tylko modlitwa ma pomóc), ale dość o tym.

    Like

  16. “Pozostali by chyba jedynie agnostycy, albo ateiści. Tylko czy istnieją badacze współczesnych Biblii, którzy nie związani z żadnym wyznaniem?”
    Na przykład mój wykładowca.
    Btw, co masz na myśli pisząc “współczesna Biblia”?

    A nie lepiej zamiast porównywać tłumaczenia zwrócić się do oryginału, w kontekście historycznym i kulturowym? To ma chyba większy sens.

    Like

  17. @Fiolka: historia Biblii się kłania, współczesne wersje, to takie jakie obecnie są rozpowszechnione, a już ich jest multum. W historii było ich jeszcze więcej. Czasem zmiany są drobne, jedno słowo tu czy tam, które zmienia znaczenie, a czasem poważniejsze, np. odrzucenie całej księgi, lub dodanie jakiejś.
    Co do oryginału, czy jesteś w stanie do nich dotrzeć? Do którego oryginału? Tego, który pamięta jeszcze czasy Babilonu, czy tego późniejszego? Może jeszcze wcześniejszych przekazów ustnych. Biblia nie powstała ad hock w jednym momencie, to był bardzo długi proces, zbierania tych historii, edytowania, odrzucania, przywracania itd… jakby Żydzi, a potem Chrześcijanie używali jakiegoś systemu kontroli wersji, to pewnie ten licznik rewizji by się przekręcił już dawno:P

    Like

  18. שלום historio Biblii. Widzimy się ponownie. Egzamin wspominam miło.
    W żadnej publikacji nie spotkałam się z takim terminem, dlatego wolałam uściślić, co autor ma na myśli.

    Biblia to Biblia. Tekst na zwoju i tyle. Chyba można pominąć sprawę przekazów ustnych, temat rozległy, ale wydaje mi się, w tym przypadku nie ma związku. Żadne dzieło nie powstało ad hock – najpierw się rodziło w czyjejś głowie.
    Jeśli za “oryginał” uznamy najstarszą kopię danej księgi (bo autografów brak) w języku, w którym został sporządzony autograf to sprawa jest dość prosta, przynajmniej jeśli chodzi o Tanach. Jako księga święta, nic nie mogło być w nim zmienione, zwój z błędem kopisty szedł do ziemi. Nie było mowy o “edytowaniu, odrzucaniu, przywracaniu ” Także możemy mieć pewność, że “współczesny” Izajasz to ten sam, co wieki temu. Kultura Żydów się kłania.
    Gorzej jest z kopiami Nowego Testamentu. Chrześcijańscy kopiści byli bardzo niechlujni.

    Zamiast tych wszystkich tłumaczeń mających w sobie naleciałości czasów, w których powstały dałabym ludziom tłumaczenie linearne (jak już okaże się, że nie każdy chce się nauczyć hebrajskiego / aramejskiego / krzywej greki) + komentarz historyczny (z tym, że jeśli chodzi o starożytną historię Izraela jest dość trudno, bo z powodu braku źródeł jest opracowana głównie na Biblii; no, i archeologia do tego dochodzi), kulturowy i lingwistyczny, żeby zaczaili, w którym miejscu są idiomy. I niech sobie interpretują.

    Like

  19. Przepraszam, za opóźnienia, bot mi nie zgłosił komentarza…

    Jako księga święta, nic nie mogło być w nim zmienione, zwój z błędem kopisty szedł do ziemi. Nie było mowy o “edytowaniu, odrzucaniu, przywracaniu ” Także możemy mieć pewność, że “współczesny” Izajasz to ten sam, co wieki temu. Kultura Żydów się kłania.

    Tak, to częsty argument różnych grup religijnych powołujących się na Biblię. Owszem, od pewnego momentu Żydzi zamknęli swoje księgi i kopiowali je słowo w słowo, ale było to już bardzo późno. Po pierwsze: różne księgi mają różny czas powstania, nie ma się co oszukiwać, tak jest. Kiedy Żydzi mieli już swoją Torę, pojawili się chrześcijanie. A Ci, na początku byli różnymi sektami, które się nawzajem zwalczały. Ewangelii powstało sporo, do tego jakieś apokryfy, cuda, wianki, niezły był z tym, za przeproszeniem, burdel. Potem był czas jakiegoś tam synodu (sorry, nie chcę rzucać nazw z pamięci) na którym wybrano znany nam skład Biblii, a w każdym razie było już coś bliskie naszemu. Oczywiście nie obyło się bez sprzeciwów i rozłamów, echa tego można odnaleźć jeszcze u Katarów, wymordowanych zresztą przez Katolików. A jak jeszcze do tego dodać reformację i te wszystkie ruchy, w których każdy dokonywał korekt… A już całkiem abstrahując od tekstu, nawet to samo zdanie można odczytywać na sporą liczbę sposób, czemu jedni interpretują coś dosłownie, inni metaforycznie itd? Wracanie, po raz kolejny, do oryginału nic tu nie da, to będzie tylko narzucenie kolejnej wizji “jak to moim zdaniem naprawdę miało iść”. Oryginał odnosił się do dawnych czasów, społeczeństwo było inne, ludzie mieli inne problemy, co innego ich zajmowało, inaczej na rożne rzeczy patrzyli, dzisiaj to zwyczajnie nie pasuje.

    Like

  20. Jako księga święta, nic nie mogło być w nim zmienione, zwój z błędem kopisty szedł do ziemi. Nie było mowy o “edytowaniu, odrzucaniu, przywracaniu ” Także możemy mieć pewność, że “współczesny” Izajasz to ten sam, co wieki temu. Kultura Żydów się kłania.

    Tak, ale to dotyczy juz skompilowanego i utrwalonego tradycja tekstu Biblii zydowskiej. Relatywnie poznej tradycji narodu, ktorego kultura zostala zbudowana na tekscie. Pytanie czy w ogole istnial Izajasz lub Mojzesz i czy rzeczywiscie mialo miejsce wyjscie z Egiptu nie znajduje poza nim pozytywnej odpowiedzi. Skad Zydzi wzieli monoteizm i dlaczego akurat u nich tak mocno sie utrwalil? Jakie jest zrodlo tych opowiesci? Nowy Testament napisany w jezyku obcym dla kazdego z uczestnikow wydarzen w nim opisanych stwarza jeszcze wiecej problemow translatorskich, chociaz historie tego okresu znamy o wiele lepiej.

    Wlasnie obejrzalem bardzo interesujacy film o powstaniu Biblii “The Bible’s Buried Secrets” produkcji PBS – (transkrypt). Z powodow licencyjnych nie mozna go z Polski obejrzec online, ale jest na Youtube: “Nova – The Bible’s Buried Secrets”: 1-11, 2-11, 3-11, 4-11, [5-11]* , 6-11, 7-11, 8-11, 9-11, 10-11, 11-11. Calosc: 112 minut. wikipedia: The Bible’s Buried Secrets

    Niestety akurat najciekawszej czesci piatej nie ma, trzeba sie posilkowac troche gorsza wersja tegoz filmu inaczej podzielona: 5/13 “The Bible’s Buried Secrets” – Israelite Origins oraz 6/13 “The Bible’s Buried Secrets”- The Search for YHWH.

    Like

Comments are closed.