I znowu sprawa krzyży…

Zasadniczo staram się omijać witrynę gazeta.pl. Bynajmniej nie dlatego, że to koszerna strona, czy coś… nie bawię się w te “polowania na masonów”, po prostu nie mam czasu na czytanie lekko rozdmuchanych niusów dnia. Dostałem jednak link do artykułu odgrzebującego sprawę krzyży… znowu.

Jak się później okazało, artykuł z 9 kwietnia, jest już nieco przestarzały, o prawie miesiąc – ale do rzeczy: tym razem jakaś religijna organizacja ludzi wołających się rycerzami (nie jest to jednak chyba żadne bractwo rycerskie, choć deklarują się nosić zbroje i pochodzić z rodzin rycerskich) chce sprzeciwiać się usunięciu symboliki religijnej z przestrzeni publicznej. Pierwotnie planowałem ostrzej zareagować, ale z kronikarskiego obowiązku postanowiłem sprawdzić, czy to aby nie przypadkiem jakieś lokalne kółko różańcowe, które zapragnęło sławy na cały kraj. Po wpisaniu nazwy w wyszukiwarkę trafiłem na stronę owych Rycerzy, jak również i do artykułu na portalu salon24.pl (jak rozumiem, to zaaprobowane przez pewne środowiska miejsce zdobywania informacji), który w zasadzie ujął co chciałem przekazać. Niech wypowiedzą się sami inicjatorzy:

Rycerze organizują akcję zbierania podpisów w proteście przeciwko usuwaniu Krzyży, jako symboli religijnych z miejsc publicznych. Domagamy się zagwarantowania obecności Krzyża w przestrzeni publicznej, jako symbolu religijnego w naszym kraju oraz na terenie całej Unii Europejskiej. Jeśli jesteś solidarny w proteście przeciwko lekceważeniu narodu, który identyfikuje się z krzyżem Chrystusa, jeśli masz odwagę, aby bronić tego Krzyża, jeśli rozumiesz odpowiedzialność za Ojczyznę, naszą ziemię, tradycję, kulturę i historię z miłości do tego, co Polskę stanowi, poprzyj nas, módl się z nami. Nie możemy zawieść Boga, Ojczyzny i tych, co oddali za te wartości życie. Non possumus!

Żeby nie tracić wiele czasu, to krótko podsumujmy: panowie wyżej założyli, że Polak = Katolik, nie zauważyli też wpisu w konstytucji o neutralności światopoglądowej naszego państwa. Obecność krzyży w przestrzeni publicznej nie daje niczego innego, jak tylko wzrostu fanatyzmu – obserwujemy to od początku całej tej afery. I jeszcze jedno: ja rozumiem odpowiedzialność za moją Ojczyznę i nie chciałbym, aby przekształciła się, z jej historią, kulturą i tradycją, w katolicką wersję Arabii Saudyjskiej bez ropy.

Linki

32 thoughts on “I znowu sprawa krzyży…

  1. Chyba najbardziej mrożą krew w żyłach dwa ostatnie słowa Twojego wpisu:

    …bez ropy.

    Swoją drogą – chyba każda religia przywiązuje wagę nie tylko do obrządków, ale również do symboli wiary. Wszystko musi być ostemplowane, obsikane itp. aby każdy członek danej religii czuł przynależność do grupy.

    Like

  2. Obecność krzyży w przestrzeni publicznej nie daje niczego innego, jak
    tylko wzrostu fanatyzmu – obserwujemy to od początku całej tej afery.

    To lepiej zlikwiduj cmentarze, bo tam to dopiero musi być fanatyzm.

    BTW – wytłumacz mi jak to jest, że jestem ateistą i nie rusza mnie to ani odrobinkę?

    Like

  3. Taki agnostycystyczny żarcik. Że najwidoczniej nie dość wierzysz w ateizm, skoro Ciebie to nie rusza.

    Liczyłem na Twoją inteligencję 🙂

    Like

  4. To lepiej zlikwiduj cmentarze, bo tam to dopiero musi być fanatyzm.

    Cmentarze są zbiorem kwater prywatnych, nic nie poradzę na to, że nie umiesz tego rozróżnić. Wiara, nie wiara, nie ma tu nic do rzeczy, wystarczy chwile pomyśleć. Sami Katolicy, jeśli by wierzyli prawdziwie i myśleli głową, zamiast tępo trzymać czegoś co za akt wiary uznają, pościągali by krzyże z publicznych ścian.

    Like

  5. Nadal mi nie wytłumaczyłeś jak to jest, że jestem ateistą i nie ruszają mnie żadne walki o krzyże ani tym podobne akcje, a ty PODOBNO wierzysz i się burzysz że ktoś robi sobie jakąś tam akcję?

    Like

  6. Wprost przeciwnie, tylko nie doczytałeś. Powtórzę: to kwestia rozdziału spraw prywatnych (światopogląd) od publicznych – praca (jeśli chodzi o pracę w szkole, czy urzędzie), Państwo, etc. Jeśli zamierzasz mnie jeszcze pytać o coś co już napisałem, zastrzegam sobie możliwość nieodpowiadania.

    Like

  7. Czyli skoro rozdzielamy sprawy prywatne od publicznych, to w takim razie można wyrzucić z roboty nauczyciela, który opowiada w pracy że jest pedałem?

    Like

  8. Jak na ateistę masz dość katolickie poglądy 😛 To nie jest tematem tego postu, nie wiem co chcesz tym osiągnąć, powinieneś wiedzieć, że nie.

    Like

  9. Widzę, że dalej nie rozróżniasz. Jeśli chcą okazywać publicznie swoją wiarę, nie potrzebują do tego wieszać krzyż we wszystkich szkołach. Mają swoje domy, swoje kościoły, w porywach swoje szyje na łańcuszki jakie chcą.

    Like

  10. Jeżeli homoseksualiści chcą okazywać publicznie swoje skłonności nie potrzebują lizać się na ulicach. Mają swoje domy i swoje knajpy. Pasuje?

    Like

  11. Dalej nie rozumiesz, Katolicy też mogą się modlić na ulicy, jeśli odczuwają potrzebę. Jakby geje chcieli wieszać swoje symbole w szkole, też bym powiedział nie.

    Like

  12. Eh, szkoła to tylko przykład, chodzi o wszelki placówki, które są manifestacją Państwa polskiego. Np. sądy, urzędy, komisariaty, czy publiczne szkoły. Wszędzie powiadasz… no właśnie nie są wszędzie i na pewno nie powinny być. Z drugiej strony, mieszkam w dużym mieście, może na prowincji to faktycznie tak źle wygląda. Jest więc o co walczyć.

    Like

  13. No ale na czym polega problem, jeżeli w tych placówkach (które są podobno PAŃSTWOWE, zatem zrzucają się na nie wszyscy, z czego 90% to wyznawcy tegoż krzyża), ich pracownicy chcą sobie powiesić te krzyże?

    Like

  14. Przeczytaj konstytucje i mój wpis, a się dowiesz. Zajrzyj też do poprzednich tematów z krzyżami na tym blogu, bo ten głupi argument już został obalony kilkakrotnie tutaj.

    Like

  15. tl;dr (odnośnie komentarzy)

    Ateista nie musi być antyteistą i antyklerykałem. Chociaż ja uważam, że to dosyć naturalne zachowanie. I nie widziałbym nic przeciwko temu, aby krzyże wisiały tam, gdzie wiszą, jeżeli mógłbym sobie powiesić na ścianie jeszcze inne symbole religijne Kościołów legalnie działających w Polsce (np. swastykę, czyli symbol Słońca będący symbolem religijnym Polan).

    Like

  16. Zal: możliwość powieszenia dowolnego symbolu, dowolnej religii, tylko z pozoru jest dobrym pomysłem. Tak na prawdę zaraz by wybuchły z tego powodu jakieś kłótnie – przykład z życia – plany budowy meczetu w Warszawie. Tak więc pomysł zabronienia wstawiania każdego symbolu, jest zwyczajnie praktyczniejszy – traktuje wszystkie światopoglądy idealnie równo.

    Like

  17. @Sigvatr: Ależ zgadzam się z Tobą. Moja propozycja nigdy nie miałaby szans na wdrożenie w życie. Przy okazji pokazuje, że jeżeli nie ma możliwości wywieszania wszystkich symboli religijnych, bo “wolność uzewnętrzniania swojej religii jest dla wybranych” to lepiej byłoby usunąć jakiekolwiek przejawy religii z życia publicznego.

    Swoją drogą uważam, że krzyże to jeden z mniejszych problemów – większym są przywileje pod postacią ulg podatkowych, możliwości prowadzenia zbiórki publicznej bez bycia obarczanym obowiązkami z tym związanymi, lekcje “religii katolickiej” w szkołach oraz przedszkolach itp.

    Like

  18. @Bartini: “Nadal mi nie wytłumaczyłeś jak to jest, że jestem ateistą i nie ruszają mnie żadne walki o krzyże ani tym podobne akcje”

    Co tam Sigvatr, caly swiat zachodzi w glowe jak to jest i do dzis nie podolal z wyjasnieniem tego fenomenu. Ale prawdopodobnie jest to Twoja prywatna sprawa i dziekujemy Ci, ze sie z nami nia podzieliles. Podobnie jak homofobia, tez dziwna u ateisty.

    Nie chodzi o to czy kogos to rusza w ta czy inna strone. Rzecz w tym, ze swieckie panstwo i instytucje religijne sa od siebie oddzielone. na tym polega idea swieckiego panstwa. Zaden przepis nie nakazuje umieszczenia godla obok oltarza, ani nie wprowadza ministerialnego nadzoru tresci kazan czy artykulow w religijnych gazetach. Religia ma zapewniona suwerennosc i mnostwo zupelnie zbednych przywilejow.

    Tych 90% bedziemy pewni jak sie wprowadzi podatek koscielny. Poki co to sa spekulacje. Jesli 90% mieszkancow jakiegos miasta bedzie kibicami lokalnego klubu sportowego to tez jego symbole beda mogly funkcjonowac obok tych panstwowych?

    Like

  19. Swoją drogą uważam, że krzyże to jeden z mniejszych problemów – większym są przywileje pod postacią ulg podatkowych, możliwości prowadzenia zbiórki publicznej bez bycia obarczanym obowiązkami z tym związanymi, lekcje “religii katolickiej” w szkołach oraz przedszkolach itp.

    Te krzyże to symbol, wierzę, że jeśli w końcu ta sprawa została by załatwiona, wnet rozwiązano by i te przez Ciebie wskazane – oczywiście to moje takie pobożne życzenia.

    Jesli 90% mieszkancow jakiegos miasta bedzie kibicami lokalnego klubu sportowego to tez jego symbole beda mogly funkcjonowac obok tych panstwowych?

    Według mnie, nie powinno tak być. Jedynym wyjątkiem byłby oczywiście budynki tego klubu sportowego (zakładając, że byłby państwowe).

    Like

Comments are closed.