Słowo na niedzielę #5

Niedzielny spacer do supermarketu zaowocował, oprócz kilku wątpliwej jakości produktów spożywczych, przepięknym zobrazowania podejścia naszego społeczeństwa do religijności.

Jak wspomniałem, była niedziela, co z łatwością można było zauważyć, bez konieczności zaglądania w kalendarz, po odświętnych strojach spółwizytujących Tesco. Domyślam się, że przedtem byli na mszy. Ciekawe co było tematem kazania? Może przykazanie pamiętaj, aby dzień święty święcić w odniesieniu do czasów współczesnych i zakazu handlu w niedzielę?

Kolejną ciekawostką były niewątpliwie, produkty oznaczona jako “pierwsza komunia”, sugestie prezentów z tej okazji. Taki napis znajdował się przy rowerach, bombonierkach oraz co ciekawe, przy kompletach zastawy stołowej – przyznam byłoby to dość oryginalny podarunek.

Nie powiem tu pewnie nic nowego: religijność większości naszych rodaków jest czysto folklorystyczna, stanowi jedynie bezrefleksyjne tło w ich życiu. Wiedzą o tym doskonale właściciele sklepów, którzy sprzedają produkty ładnie się z owym tłem komponujące. Szkoda, że te tłumy, w ładnych ubraniach, szturmujące drzwi zgodnie z harmonogramem mszy wywieszonym w pobliskim kościele, tego nie zauważą.

4 thoughts on “Słowo na niedzielę #5

  1. Jak wspomniałem, była niedziela, co z łatwością można było zauważyć, bez konieczności zaglądania w kalendarz, po odświętnych strojach spółwizytujących Tesco. Domyślam się, że przedtem byli na mszy.

    Szkoda, że nie domyślasz się, że owi wizytatorzy to mógł być równie dobrze akurat podzbiór rodzin ateistów gimnazjalnych, którzy słyszeli nawet nazwisko Dawkins, rozstrzelaliby papieża i biskupów na Kołymę wysłali, ale mama im nie pozwala i na sumę każe iść.

    Nie wspominając już zupełnie o tym, że mogli to zwyczajnie być prozaiczni ateiści, którym zrobienie sobie wolnego – nie mówiąc już o świętowaniu niedzieli – prozaicznie zwisa i powiewa.

    Kolejną ciekawostką były niewątpliwie, produkty oznaczona jako “pierwsza komunia”, sugestie prezentów z tej okazji. Taki napis znajdował się przy rowerach, bombonierkach oraz co ciekawe, przy kompletach zastawy stołowej – przyznam byłoby to dość oryginalny podarunek.

    Teraz uważaj, będzie trudne: estetyka i religijność nie wykazują korelacji. Ludzie o podłym guście i takimż intelekcie mogą być zarówno religijni [lub gimnazjalno – religijni], i wtedy kupują coś takiego, lub równie dobrze być ateistami i słuchać “Majteczek w kropeczki”.

    Like

  2. Szkoda, że nie domyślasz się, że owi wizytatorzy to mógł być równie dobrze akurat podzbiór rodzin ateistów gimnazjalnych,

    Zapewniam cię, że rozpatrywałem jedynie podzbiór ludzi o wieku ponadgimnazjalnym. Niektórzy byli emerytami. Zresztą, naprawdę się łudzisz, że pierwszy raz oglądałem pielgrzymki z kościoła do supermarketu?

    Nie wspominając już zupełnie o tym, że mogli to zwyczajnie być prozaiczni ateiści, którym zrobienie sobie wolnego

    Te całe 5% pewnie nabija te weekendowe statystyki dużych sklepów. Twoja teza nie tłumaczy odświętnych ubrań.

    Teraz uważaj, będzie trudne: estetyka i religijność nie wykazują korelacji.

    To miało być pewnie sarkastyczne, cóż nie wyszło… może dlatego, że omówiony tekst nie dotyczył tego zagadnienia?:) Ale abstrahując: oczywiście masz racje, nie napisałeś niczego odkrywczego i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.

    Like

  3. Zapewniam cię, że rozpatrywałem jedynie podzbiór ludzi o wieku ponadgimnazjalnym.

    A ja zapewniam, że napisałem “podzbiór rodzin ateistów gimnazjalnych”. “Rodzin”.

    Te całe 5% pewnie nabija te weekendowe statystyki dużych sklepów. Twoja teza nie tłumaczy odświętnych ubrań.

    Wohooo! Jak trzeba “oddemokratycznić” jakąś decyzję, to katolików z biedą uskłada się może z 20%, natomiast w innych przypadkach jest ich 95%. Fajne i elastyczne.

    Odświętne ubrania tłumaczy niedziela – dzień było nie było inny od reszty również dla ateistów. Żeby np. pokazać się sąsiadom albo pójść ze znajomymi na promocję.

    Teraz uważaj, będzie trudne: estetyka i religijność nie wykazują korelacji.

    To miało być pewnie sarkastyczne, cóż nie wyszło… może dlatego, że omówiony tekst nie dotyczył tego zagadnienia? Ale abstrahując: oczywiście masz racje, nie napisałeś niczego odkrywczego i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.

    Rly? To po jakiego wafla pisałeś o “akcesoriach komunijnych”? Te same zaułki estetyczne można zaobserwować przecież chociażby w modzie czy muzyce, z czego wszyscy zdajemy sobie przecież sprawę, wszędzie można też znaleźć podobną powierzchowność, jeśli ktoś zechce się rozpaczliwie do czegoś przypieprzyć.

    Like

  4. A ja zapewniam, że napisałem “podzbiór rodzin ateistów gimnazjalnych”. “Rodzin”.

    Oho, to teraz mamy w Polsce całe rodziny. Pewnie z dziada pradziada Ateiści, Masoni i Żydzi… ciekawych rzeczy można się od ciebie dowiedzieć.

    Wohooo! Jak trzeba “oddemokratycznić” jakąś decyzję, to katolików z biedą uskłada się może z 20%, natomiast w innych przypadkach jest ich 95%. Fajne i elastyczne.

    Tak naprawdę, nie zrozumiałeś sarkazmu z jaką traktuję te informację o 95%. Osobiście szacuję prawdziwie wierzących na około 10% (w porywach). Utarło się, podczas debat (np. o ściągnięciu krzyży) powoływać na ten argument, więc go wyśmiewam – tak jak np. ten tekst.

    Odświętne ubrania tłumaczy niedziela – dzień było nie było inny od reszty również dla ateistów. Żeby np. pokazać się sąsiadom albo pójść ze znajomymi na promocję.

    “Pobożne życzenie”. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z śmieszności tego stwierdzenia? Teraz na pewno.

    To po jakiego wafla pisałeś o “akcesoriach komunijnych”?

    Wydaję mi się, że w dalszej części tego krótkiego tekstu źródłowego zostało to wyjaśnione. Przytoczę stosowany fragment:

    Nie powiem tu pewnie nic nowego: religijność większości naszych rodaków jest czysto folklorystyczna, stanowi jedynie bezrefleksyjne tło w ich życiu. Wiedzą o tym doskonale właściciele sklepów, którzy sprzedają produkty ładnie się z owym tłem komponujące.

    Poza tym, jest jeszcze prostsze wyjaśnienie: to była obserwacja (nie, nie wymyśliłbym tego…), która skłoniła mnie m.in. do napisania tego “Słowa”.

    Like

Comments are closed.