Wrodzona moralność

Podczas porządków wśród moich zakładek, trafiłem na portal Kosciol.pl, nie pytajcie po co mi taki link, to temat na dłuższą rozmowę, w każdym razie wśród wielu ciekawych artykułów na stronie główniej, takich jak np. USA: Narodowy Dzień Modlitwy niekonstytucyjny?, który opisuje jak to ci plugawi ateiści, wespół z siłami diabelnymi (uosobionych przez sędziów federalnego sądu okręgowego w Wisconsin) walczą z Narodowym Dniem Modlitwy, lub Ex-geje na króko uhonorowani [sic!], jak i ten do którego chciałem się odnieść: Półroczne dzieci są w stanie rozróżnić dobro i zło.

Przede wszystkim pragnę zwrócić uwagę na fakt iż autorka nie podała źródeł, to trochę nieładnie z jej strony. Nawet nie chodzi mi tu o to, że nie ufam jej słowom, ale może ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej. Do rzeczy: dziwi mnie nieco, czemu na portalu Ekumenicznego Serwisu Informacyjnego zamieszczono taki nius. Wydaje mi się, autorka chciała zaakcentować możliwość iż nasza ludzka moralność jest nam wrodzona. Nawet jeśli tak jest, w dalszej części artykułu zostało zamieszczone i alternatywne wyjaśnienie wyników przytoczonych badań, tak więc nie mam tutaj jej nic do zarzucenia w tej kwestii.

Zastanawia jakie znaczenie miała by dla religii potwierdzenie takiej hipotezy? Ewolucyjnie było by to łatwo wyjaśnić: człowiek nie jest gatunkiem samotniczym, musi żyć w grupie, więc osobniki doceniające współpracę są pożądanymi – kreacjonizm by nie zyskał nic. Zbiło by to też częsty argument osób religijnych, że to właśnie ich wyznanie, ich święte księgi dają ludzkości moralność – skoro jest ona nam wrodzona, to po co jakaś Biblia? Po co ludzie dzieło, skoro sam Stwórca wklepał swoje wskazówki do naszych genów? A idąc jeszcze dalej: to po co nam w ogóle religia?

4 thoughts on “Wrodzona moralność

  1. Zresztą argument dot. tego, że źródłem moralności jest Biblia jest słaby. Czytając Biblię, szczególnie Stary Testament, można odnieść wrażenie, że nie ma nic wspólnego z moralnym zachowaniem. Wszechobecny ból, strach i lejąca się strumieniami krew wylana w imię boże. Chcąc czerpać moralność Biblii należałoby wcześniej zastosować odpowiednie kryterium wyboru “zasad moralnych” w niej przedstawionych. A to samo w sobie wymaga wcześniej ukształtowanej moralności.

    Możliwe, że nasza moralność, jeżeli tak to już musimy nazywać, jest po prostu efektem długotrwałej ewolucji ;] A hipoteza Boga jest zupełnie zbędna i można ją odrzucić.

    Like

  2. Prawie wszystkie, ale nie wszystkie, do tego jeśli chodzi o psychologię rozwojową człowieka, to polecam serdecznie prace następujących panów: Piageta i Kohlberga. Ten pierwszy rozwój moralny traktuje po macoszemu, ten drugi po latach pracy z dziećmi stworzył stadia rozwoju moralnego człowieka. Co do małp tudzież ludzi, z całą pewnością mają tu miejsce już wykształcone normy społeczne, a nie sądzę, żeby kapucynki czytały Biblię ;/

    Like

  3. Zresztą argument dot. tego, że źródłem moralności jest Biblia jest słaby

    Oczywiście, ale nie przeszkadza to go stosować pewnym osobom (wierzącym głównie) i to nawet biskupom, a wydawać by się mogło, że to wykształceni ludzie.

    Możliwe, że nasza moralność, jeżeli tak to już musimy nazywać, jest po prostu efektem długotrwałej ewolucji ;]

    Jeśli moralność jest wrodzona, to tak, jak instynkty.

    Tdudkowski: dzięki za linki, z tymi zwierzętami to dość dobrze pasuje do mojego amatorskiego roboczego, ewolucyjnego wytłumaczenia.

    Kodama: dzięki za lektury, myślę, że każde zwierzęta “stadne”, posiadają coś na kształt kodeksu zachowań.

    Like

Comments are closed.