Słowo boże na każdy dzień

Dzięki Tdudkowskiemu, trafiłem na ciekawy portal poświęcony Biblii Kościoła Katolickiego. Stanowi on zestawienie cytatów z tejże księgi (dokładniej z Biblii Tysiąclecia) wraz z komentarzami pt. Czego uczy nas Słowo Boże.

Wystarczy zajrzeć do kilku wpisów, aby zrozumieć, że serwis raczej nie powstał z inicjatywy osób wierzących. Cytaty są tutaj traktowane dosłownie, autorzy nie bawią się w analizę pierwotnego znaczenia, efekt jest więc dość satyryczny. Wielu odbiorców (można o tym poczytać na blogu twórców portalu) ma to zresztą administracji za złe.

Strona stanowi przykład sytuacji, kiedy to – dla ułatwienia napiszę: – ateiści interpretują tzw. “słowo boże”. Zasadniczo niewiele różni się to od tego co robią ich oponenci – to znaczy wyciągają z tych tekstów co właściwie chcą. Z tym, że przynajmniej nikt tu nikogo na podstawie tychże przemyśleń potem np. nie torturuje (pomijam marzenia rozwścieczonej części czytelników). Jak dla mnie Biblia, ze swoim dwu tysiąc letnim stażem, od dawna zasługuje na to by móc godnie pokrywać się kurzem w jakimś muzeum piśmiennictwa.

A portal cytatybiblijne.pl jest nawet całkiem zabawny:) Link do niego znalazłem w komentarzu do tekstu Jestem ateistą.

15 thoughts on “Słowo boże na każdy dzień

  1. Ateistą nie jestem, ale to rzeczywiście niezła jatka bywa. Ale z drugiej strony jak to się wszystko wstawi w kontekst historyczny, to przestaje być zaskakujące. Acz śmieszne jest, że Żydzi nadal respektują każdy kawałek.

    Like

  2. A kto jeszcze?

    A kto jeszcze czyta Biblię? Chrześcijanie, są odłamy, księża itd… który wciąż potrafią wiernie trzymać się tych tekstów.

    Like

  3. Nie no, nie pytałem o to kto czyta biblię przecież. A co do mojego pytania to nie słyszałem jeszcze o żadnej grupie księży katolickich, ani nawet o odłamie chrześcijaństwa gdzie miałoby to miejsce. Podobnie z islamem.

    Like

  4. Jak to nie? A choćby Świadkowie Jehowy? Cały ten Kościół bazuje na wiernym rozumieniu Biblii. Już o USA nie wspomnę, ile tam jest tych Kościółków-fanatyków?

    Like

  5. Ale ja napisałem wyraźnie ,,każdy kawałek”. Do tego przypuszczam, że wszystkie nowsze religie przyjmujące Torę jako część swojej wiary opuszczają jej większość.

    Jeśli więc myślisz, że Jechowcy trzymają się ,,wszystkiego innego”, to popatrz sobie na Księgę Kapłanów (pewnie cała kawałek po kawałeczku trafia na tą śmieszną stronę) i porównaj z ich postępowaniem.

    Like

  6. E, to że nie można traktować opisów Biblijnych dosłownie jest faktem uznanym przez kościół od jakichś tysiąca sześciuset lat. To, że nic w Biblii nie neguje ewolucji ogłosił papież już gdzieś w latach pięćdziesiątych. To, że niektórzy mają problem z zaakceptowaniem postępu nie jest jakoś szczególnie przyczepione do KK. Acz tacy ludzie chętnie przyczepiają się do dużych i starych organizacji.

    Like

  7. E, to że nie można traktować opisów Biblijnych dosłownie jest faktem uznanym przez kościół od jakichś tysiąca sześciuset lat.

    Proces Galideusza był chyba wcześniej, a z tą ewolucją, to trzeba było aż półtora wieku, zanim łaskawie uznano, że to “może być prawda”, zresztą tam wciąż wprowadza się Boga tylnymi drzwiami, ale lepsze to niż jawne zaprzeczanie.

    Like

Comments are closed.