Słowo na niedzielę #6

Zajrzałem dzisiaj (a wbrew pozorom nieczęsto to robię) do kanału RSS gazety.pl i trafiłem na artykuł pt.: Bp Pieronek: bez religii sytuacja w szkołach wyglądałaby jeszcze gorzej, który opisuje treść listu wymienionego biskupa do wiernych, wysłanego z okazji 20 lecia wprowadzenia lekcji katechezy. Trochę żałuję, że nie mogę się dorwać do oryginału, ale i tak pozwolę sobie skomentować.

Nie da się w pełni wychować człowieka bez uwzględnienia także jego sfery religijnej.

A czy to musi się dziać w publicznej szkole i tylko w jednym wyznaniu? A z drugiej strony może warto by spróbować, w końcu co tracimy, znajomość kilku formułek?

W szkołach na całym świecie prowadzone są lekcje z jakiejś religii.

Ale nie zawsze w publicznych szkołach, często w charakterze tzw. “szkółek niedzielnych”, tak jak powinno być – prywatnie, nie państwowo – czyli kto chce: proszę bardzo, ale we własnym zakresie (i za własne pieniądze).

Nauka religii jest bardzo potrzebna, bez niej sytuacja w szkole wyglądałaby jeszcze gorzej

Pozwolę sobie tutaj nie zgodzić. Tak się składa, że oglądałem wystarczająco dużo lekcji religii w życiu by wiedzieć, że to strata czasu, a nie jakiś magiczny uspokajacz młodzieży. Ja nie wiem gdzie pan biskup żyje, ale chyba nie na tym łez padole. Czy ktoś może mi wyjaśnić i udowodnić, jak niby to gorzej by było?

Liczba osób uczęszczających na religię świadczy o tym, że zdecydowana większość rodziców i społeczeństwa dokonuje tego wyboru na “tak”, a to – w demokratycznym kraju – jest bardzo ważny sygnał dla tych, którzy chcieliby usunąć lekcje religii ze szkół – mówił arcybiskup Nycz.

Ja raczej widzę w tym beznadziejną postawę rodaków, którzy potrafią takie niechodzące na religię dzieci nazwać, np. bękartem, a rodziców od, cytuję: “żydowskiej kurwy”, “komucha”, “masona” itd. Może nie zawsze wygląda to tak tragicznie (choć to autentyczne chrześcijańskie określenia), ale często ostracyzm wobec takich osób, zwłaszcza w małych miejscowościach jest widoczny. Gazeta zaprezentowała poniżej zresztą bardziej wymierną wolę społeczeństwa:

Z sondażu przeprowadzonego dla Polskiego Radia przez Instytut Badania Opinii Homo Homini wynika, że 46 procent Polaków posłałoby swoje dziecko na lekcje religii w szkole. 15 procent respondentów wybrałoby etykę. (…) 32 procent badanych dałoby dziecku wolny wybór.

I to jest ważny sygnał dla tych, którzy chcieliby usunąć lekcję religii ze szkół. Na zakończenie, zwracam uwagę, że nie jestem w sumie przeciw nauczaniu religii (choć uważam to działalność zbędną), o ile związki wyznaniowe realizują je wewnątrz swoich społeczności.

17 thoughts on “Słowo na niedzielę #6

  1. Homo Homini, to ten solidny instytut badawczy, który podczas wyborców prezydenckich tak bardzo forsował Pawlaka, a który uzyskał daleko, daleko mniejsze poparcie od kanapowego Korwina? Oh, to w żadnym przypadku nigdy nie podważyło – nawet o włos – ich systemu statystycznego, który opiera się pewnie na telefonicznych sondażach na grupie 500 osób. 😀

    Ja (dawno temu) przestałem z własnej woli chodzić na takie zajęcia i nikt nigdy mnie z tego powodu nie obraził. A te żydowskie kurwy, masonów i komuchów to już chyba wymieniasz z przyzwyczajenia.
    Żaden z tych epitetów nie przystaje do sytuacji.

    Like

  2. @quest: U mnie w liceum na zajęcia z religii chodziło z 7-8 osób z 30 osobowej klasy. I nikt się tym jakoś nie przejmował, jak już na nasz wniosek przesunięto religię na ostatnie lub pierwsze godziny zajęć. Natomiast jeszcze w podstawówce/gimnazjum dzieciaki, które nie chodziły na religię były izolowane przez środowisko. Ba! Nawet ja w podstawówce się tak zachowywałem względem “dziwnego kolegi, który nie chodzi na religię”. Ale cóż począć? Największy wpływ miała wtedy na mnie rodzina ;>

    Like

  3. Czy ktoś tu sugeruje, że zlikwidowanie (bądź co bądź słuszne, ale dlaczego tak agresywnie?) religii, sprawi, że dzieciaki w szkole nie będą takie wulgarne?

    To droga na skróty. Najpierw nauczcie rodziców, aby ci nauczyli swoje pociechy, że
    a) w podstawówce nie śmiejemy się z rudych
    b) w podstawówce nie śmiejemy się z czterookich

    Jeśli nauczycie dzieci, że nie skazujemy innych na ostracyzm z powodu koloru włosów, wtedy problem “prześladowań” (:D) sam się rozwiąże.

    Teraz natomiast dzieciaki wyzywają innych od kurew ot tak sobie, plują sobie w twarz i depczą po leżących na ziemi. To jest realny problem, który gdyby rozwiązać, automatycznie pociągnąłby za sobą inne, mniej ważne jak ten z werbalną przemocą (?).

    Ale po są się przejmować realnymi problemami, jak można ciągle zwalczać kościół? I to dobrze wygląda w programie partii. 🙂

    Like

  4. Quest: mieszkasz, czy uczyłeś się w dużym mieście? Lub nie dawno.
    Szczęściem świat (nawet Polska) się zmienia, powoli, ale jednak, być za kilkanaście lat, w końcu skończy się ten “mit 90%”, ale do tego czasu wciąż zmagamy się z jakimiś zaległościami.

    A te żydowskie kurwy, masonów i komuchów to już chyba wymieniasz z przyzwyczajenia.

    Nie, to cytaty ludzi “z pod krzyża”. Żeby nie szukać daleko.

    Czy ktoś tu sugeruje, że zlikwidowanie (bądź co bądź słuszne, ale dlaczego tak agresywnie?) religii, sprawi, że dzieciaki w szkole nie będą takie wulgarne?

    Nie, nikt tu tak nie sugeruje, ale skoro nie ma z tego przedmiotu pożytku, i mierzi on ludzi, to po co go finansować?

    Like

  5. Bądźmy szczerzy. Z polskiej edukacji są korzyści jak rzadko. Na tej samej zasadzie można zlikwidować matematykę i fizykę. Pomysł dobry, ale argument beznadziejny.

    Like

  6. Nauczanie matematyki czy fizyki, nawet w polskiej szkole, daje jakieś konkretne korzyści. O choćby – jak mawiała maja nauczycielka – będzie można sobie wyliczyć cenę węgla.

    Like

  7. No i co z tego, że ludzi spod krzyża? A ilu ich jest i dlaczego robisz z nich reprezentantów katolickiej części narodu? Równie dobrze można za reprezentanta laickiego państwa uznać człowieka, który stwierdził, że “śmierć rozwiązuje wszystkie problemy – nie ma człowieka, nie ma problemu”.

    Twoja nauczycielka matmy musi być dosyć sędziwa, a na myśli musiała mieć stare pokolenie. Patrząc na nowe matury, które są przecież dostosowane do braków naszych maturzystów, to nawet ceny węgla sobie nie wyliczą. A poza tym, co jeśli ów maturzysta dobił do egzaminu z pałą właśnie z matematyki (pamiętasz jeszcze o pomyśle Hall na przepuszczanie jedynkowiczów?)

    A po chemii będą umieli skonstruować bombę, którą podrzucą pod ZUS. ;] A po fizyce zrobią sobie,… no właśnie, co takiego?

    Like

  8. Z punktu widzenia Bp. Pieronka religia w szkole jest jak najbardziej słuszna. Jest to oczywiste, bo religia w szkołach przynosi kościołowi przede wszystkim korzyści materialne. Przypominam, że jak religia wchodziła do szkół to miała być nauczana bezpłatnie i w dogodnych godzinach. A sytuację mamy taką, że mało, że katecheci opłacani są z naszej kieszeni, to dyrektorzy szkół nie mają nad nimi żadnej kontroli.

    Nieźle – wyobraźcie sobie, że jesteście szefem przedsiębiorstwa i jesteście zmuszani do zatrudniania ludzi, którzy podlegają komuś innemu.

    Użyję trochę przewrotnej logiki, ale nie tak pokrętnej jak ci co lubują się w nadużywaniu słowa patriota.

    Ja jestem patriotą i boli mnie jak widzę gdy mój kraj jest “oskubywany”. Jak pieniądze, które mogły by inwestowane w szkolnictwo są darowane przedstawicielom jednej instytucji. Cóż, można połączyć biologie, chemię i geografię w jeden przedmiot, który jest dwa razy w tyg. by starczyło na religię dwa razy w tyg.

    Like

  9. Paradoksalnie katecheza rzymskokatolicka w szkolach panstwowych, ktora ma tak bardzo umoralniac jest broniona argumentami niemajacymi nic wspolnego z uczciwoscia.
    @Quest: przesuniecie katechezy z powrotem do sal katechetycznych na parafiach nie zamieni dzieci w tolerancyjne, kochalajace i wrazliwe istoty. Powrot katechezy do kosciola:
    – zwolni godziny lekcyjne, ktore bedzie mozna przeznaczyc na normalna nauke
    – zaoszczedzi pieniadze placone przez panstwo katechetom i bedzie mozna dac je szkolom lub nauczycielom
    – zapewni katechezie wlasciwy kontekst, bo powinna miec miejsce w parafii
    – pozwoli uniknac mieszania porzadkow panstwowej instytucji publicznej z organizacja religijna

    Nikt tu nie pisze o zwalczaniu Kosciola, skoro postulujesz zeby to rodzice nauczyli swoje dzieci tolerancji najpierw wymagaj od Kosciola zeby odrzucil homofobie.

    Like

  10. wyobraźcie sobie, że jesteście szefem przedsiębiorstwa i jesteście zmuszani do zatrudniania ludzi, którzy podlegają komuś innemu

    @bkr: A o związkach zawodowych słyszałeś?

    Like

  11. “Nikt tu nie pisze o zwalczaniu Kosciola, skoro postulujesz zeby to rodzice nauczyli swoje dzieci tolerancji najpierw wymagaj od Kosciola zeby odrzucil homofobie”

    A co to ma do rzeczy i dlaczego jedno uzależniasz od drugiego? Kościół homofobię ma zapisaną w Biblii i przypuszczam, że najprędzej odrzucą ją za jakiś tysiąc lat.

    Like

  12. No i co z tego, że ludzi spod krzyża? A ilu ich jest i dlaczego robisz z nich reprezentantów katolickiej części narodu?

    Gdzie niby tak twierdzę? Po prostu pokazuję: tak oto czasem wygląda “moralność” Katolików. Nie twierdzę, że wszyscy są tacy, ale że sam fakt bycia Katolikiem nie sprawia magicznie, że coś ludzie ci są lepsi.

    Twoja nauczycielka matmy musi być dosyć sędziwa,

    Tak.

    A po fizyce zrobią sobie,… no właśnie, co takiego?

    A choćby będą wiedzieć, że cuda to zwykle wymyślone historyjki.

    Patrząc na nowe matury, które są przecież (…)

    Mamy zły system, ale jakoś ta katecheza go nie leczy.

    A co to ma do rzeczy i dlaczego jedno uzależniasz od drugiego?

    Myślę, że chodziło tutaj o pokazanie kolejnego przykładu moralności i tolerancji jaką szerzą lekcje religii katolickiej (czy podejrzewam jakiejkolwiek innej).

    Like

  13. Katolików? Jeszcze przed chwilą były to “chrześcijańskie” określenia, a teraz już katolickie.
    Gdzie niby ktoś stwierdza, że bycie Katolikiem sprawia magicznie, że ten ktoś staje się lepszym człowiekiem?

    Jak dla mnie próbujesz po prostu wprowadzić subtelną manipulację, sugerując jakiś pomost między chrześcijanami/katolikami, a ludźmi spod krzyża. Druga po “wymiernej woli społeczeństwa” okazanej przez Homo Homini.

    Zgaduję, że Ty jesteś po dobrej szkole, zdałeś matematykę i fizykę na dobrą ocenę, a jednak wierzysz w takie cuda jak wyniku sondażu tego “wiarygodnego” ośrodka (jakiegokolwiek) i uznajesz go za reprezentatywny. Książkowy przykład argumentu pod tezę.

    Po obecnej szkole dzieciaki nic nie będą miały, bo szkoła nie walczy nawet z problemem wtórnego analfabetyzmu. Jeśli ktokolwiek, czegokolwiek nauczy się z zajęć matmy i fizy, to tylko dlatego, że go rodzice przycisnęli. Cała reszta będzie kretynami z roszczeniami, maturą, magistrem i brakiem perspektyw na inną pracę, niż fizyczną.

    Religię należy usunąć, ale jej aktualne zlikwidowanie niczego nie wskóra. Skoro – jak sam uznałeś – system jest zły, to pieniądze z tej godziny/dwóch tygodniowo nie sprawią, że dzieciaki będą czytać ze zrozumieniem i staną się samodzielne, polscy absolwenci będą “brani” za granicą, a najlepsze polskie uczelnie nie będą zamykać listy 300 najlepszych na świecie (bierze się to m.in. z potrzeby nadrabiania braków).

    Aktualne zlikwidowanie religii znowu tylko podzieli społeczeństwo (a to niby Kaczyński judził i dzielił), a nie da żadnych efektów. Pozbycie się religii z życia społeczeństwa powinno odbyć się analogicznie jak w Quebec.

    “Myślę, że chodziło tutaj o pokazanie kolejnego przykładu moralności i tolerancji jaką szerzą lekcje religii katolickiej (czy podejrzewam jakiejkolwiek innej).”

    To co piszesz to idiotyzm najczystszej postaci. Czy ty tak specjalnie, aby dopieprzyć kościołowi?
    Wychowanie to rola rodziców i za agresywne zachowanie w szkole odpowiada rodzic.

    Jeśli czekasz na jakiś kulminacyjny moment, jakiś cud, w ramach którego Kościół przedrukuje Biblie, usuwając wątki o grzesznych homosiach (to by nie była hipokryzja, nie?), co dałoby Ci/rodzicom myślącym podobnie zielony sygnał do wychowania własnych dzieci to… życzę powodzenia w wychowywaniu.

    A skoro już tak bardzo wierzysz w cuda, chciałbym wiedzieć jak można obarczać Kościół za to, że 90 minut religii w tygodniu nie daje takich efektów w szerzeniu moralności, jak byś tego oczekiwał. 90 minut (2×45 i to przy dobrych wiatrach) na 5 dni w tygodniu, przy czym dzieciaki nie wynoszą nauki dobrego zachowania z samego domu (bo po co? czekamy na kościelny cud odnośnie homoseksualizmu).

    Like

  14. Jak dla mnie próbujesz po prostu wprowadzić subtelną manipulację, sugerując jakiś pomost między chrześcijanami/katolikami, a ludźmi spod krzyża.

    Oświecę cie: ludzie z pod krzyża to Katolicy (i chrześcijanie zarazem, każdy Katolik jest chrześcijaninem – stąd nie chcąc się powtarzać uważam czasem na przemian).
    Ponieważ mówimy o naszym pięknym kraju można to traktować jako synonimy:P no to akurat żart.

    a jednak wierzysz w takie cuda jak wyniku sondażu tego “wiarygodnego” ośrodka (jakiegokolwiek) i uznajesz go za reprezentatywny.

    Jest to lepsze niż opinia jakiegoś watażki religijnego. Po za tym, możemy powtórzyć badanie.

    Po obecnej szkole dzieciaki nic nie będą miały

    Po raz kolejny: to, że szkoła jest zła nie sprawia, że trzeba trzymać tą religię, bo i tak mamy ciemnogród…

    Religię należy usunąć, ale jej aktualne zlikwidowanie niczego nie wskóra. (…) Aktualne zlikwidowanie religii znowu tylko podzieli społeczeństwo.

    Wbrew pozorom jestem tego świadom, co nie znaczy, że nie mogę sobie pomarzyć o lepszej przyszłości, która mam nadzieję w końcu najdzie.
    Co właściwie wydarzyło się w Quebec?

    To co piszesz to idiotyzm najczystszej postaci. Czy ty tak specjalnie, aby dopieprzyć kościołowi?
    Wychowanie to rola rodziców i za agresywne zachowanie w szkole odpowiada rodzic.

    Tak akurat było o naukach Kościoła, nie rodziców.

    Jeśli czekasz na jakiś kulminacyjny moment, jakiś cud, w ramach którego Kościół przedrukuje Biblie, usuwając wątki o grzesznych homosiach (to by nie była hipokryzja, nie?), co dałoby Ci/rodzicom myślącym podobnie zielony sygnał do wychowania własnych dzieci to… życzę powodzenia w wychowywaniu.

    Nie wiem czemu myślisz, że oczekuje na jakiś sygnał… zwłaszcza ze strony Kościoła. A co do przedruku Biblii, myślisz, że było by to pierwszy raz? No, zawsze nazywają to inaczej: innym tłumaczeniem, interpretacją – w każdym razie temat na inną notkę.

    A skoro już tak bardzo wierzysz w cuda,

    Nie wierzę.

    chciałbym wiedzieć jak można obarczać Kościół za to, że 90 minut religii w tygodniu nie daje takich efektów w szerzeniu moralności,

    Hmm, chyba mnie nie zrozumiałeś: po co te lekcje, skoro tylko mierżą i nie przynoszą pożytku? Niech sobie Kościół naucza religii przy kościołach. Zamiast tego wpycha się do publicznych szkół i twierdzi, że to ważna lekcja. Czy teraz zrozumiałeś?

    Like

  15. [[Jest to lepsze niż opinia jakiegoś watażki religijnego. Po za tym, możemy powtórzyć badanie.]]

    Nie jest to lepsze. To takie samo gówno.

    Like

  16. Tak, mam dzieję, że u nas tak się stanie, zresztą myślę, że ten proces powoli zachodzi.

    Nie jest to lepsze. To takie samo gówno.

    Ok, to Twoja opinia, ja jednak będę trzymał się swojej – bądź co bądź Homo Homini, ma jakieś pozory, w przeciwieństwie do tego biskupa.

    Like

Comments are closed.