Krótko o paleniu Koranu

Jaka tam grupka ewangelistów (czy inszych Chrześcijan, to nie jest ważne) z USA postanowiła spalić 11 września Koran. Koran to święta księga religii muzułmańskiej, która niejako jest postrzegana jako powód sławetnych zamachów w Nowym Yorku.

Usłyszawszy o tej aferze zwalczyłem w sobie chęć skrobnięcia o niej notki. I by najmniej nie dlatego, że jest to, aż tak głupie, że nie wymaga komentarza, czy niby popieram to przedsięwzięcie, o nie… Nie boję się też niby potencjalnych odwetów wyznawców Allaha. Powód jest prosty: po raz kolejny pisałbym o kretyńskich pomysłach tzw. wierzących. Mój blog stałby się jakiś monotematyczny…

Ale niestety dałem się właśnie sprowokować pewnemu pieniaczowi, który stwierdził, że nikt nie będzie bronił Koranu, bo sprawa nie dotyczy Kościoła Katolickiego, w którego to rzucanie kamieniami jest ostatnio modne (nie pomyśli, że część tych kamieni zostało słuszne ciśniętych).

Tak więc proszę: uważam to całe palenie za chybione, niech sobie własny kościół spalą, więcej z tego pożytku będzie (zrobi się miejsce np. na bibliotekę). Jakby się zastanowili, to szybko by stwierdzili, że nie ma różnicy pomiędzy tymi wszystkimi zamieszanymi wierzeniami, a fanatyzm jest jeden. I jeszcze: tak samo protestowałbym, jakby chcieli palić jakąkolwiek książkę, nawet “świętą”.

5 thoughts on “Krótko o paleniu Koranu

  1. ” I jeszcze: tak samo protestowałbym, jakby chcieli palić jakąkolwiek książkę, nawet <<świętą>>.”
    Przecież Koran jest świętą ksiegą.
    I co, spalili ją w końcu?

    Like

  2. Myślę, że sens tego ostatniego zdania nie jest dla ciebie dostatecznie jasny, ale też nie mam pomysłu na przeformułowanie go.
    Nie, ten pastor(?) powiedział, że Koranu nie spali, że to była tylko taka akcja prowokacyjna, aby uzmysłowić, że są fanatyczne odłamy Islamu (osobiście tylko pokazał, że są fanatycy-amerykanie:P). Nie wiadomo, czy na prawdę tak było, czy tylko przeraził się odzewu – o ile się orientuję tam nawet ichni prezydent wypowiadał się w tej sprawie.

    Like

  3. Wszyscy sie wypowiadali i blagali na kolanach zeby tego nie robil. W koncu wymiekl i dostal 100 czy 200 tys $ rachunku za koszty ochrony przedsiewziecia, bo zjechalo sie kupa luda i bylo tam mnostwo policji. Powiedzial ze nie zaplaci a zamiast Koranu spali “Boga urojonego” Dawkinsa. Umysly ludzi religijnych chadzaja czasem tajemniczymi sciezkami.

    Like

Comments are closed.