Pieśń Leliany

Dodatek (DLC będąc dokładnym) do gry Dragon Age: Początek, prezentujący nam wycinek biografii tytułowej bohaterki. A wszystko to w czasach kiedy jeszcze słowa „Andraste” i „Stwórca” nie gościły tak często na jej ustach – kiedy była jeszcze wciąż Bardem.

Liczyłem na to, że będzie można zobaczyć wspaniałe Orlais, o którym tyle się słyszało. Niestety, gra zaczyna się od biegania dookoła rynku w Denerin, czyli nie ruszymy się z Fereldanu ani na krok (nie ma żadnych nowych map).

Do rzeczy: na początku tańczymy dokładnie tak jak nam nasza mocodawczyni (i kochanka) Marjolaine zagra: tu kogoś zabić, tam coś ukraść… ten etap jest dość krótki, a walki proste (grupki strażników miejskich nie stanowią dla doświadczonych graczy żadnego wyzwania). Wszystko to w takt nowej melodii, całkiem dobrze wpasowującej się w klimat. Kolejne zlecenia są misjami liniowymi i wbrew profesji Leliany, to w zasadzie ścieżki zdrowia; pokonujemy kolejne zastępy wrogów (na szczęście nie jest już tak prosto), żadnego przemykania się w cieniu itp. Twórcy nawet tak zapędzili się z tym modelem rozgrywki, że postawili na naszej drodze również kilka zupełnie dziwacznych stworzeń (np. taki bronto, to co robi na powierzchni?).

Warto wspomnieć o systemie dialogów, który jest chyba przedsmakiem tego co nas czeka w Dragon Age II: wybieramy nie kwestie jaką protagonistka wypowie, ale ogólny jej sens, a ona ujmie to i tak swoimi słowami. Warto też wspomnieć, że towarzyszący nam elf i krasnolud często i bez pytania będą rzucać swoje uwagi, co ubarwia te postaci jak i grę. Trochę przeszkadza jednak, iż nie mamy tego wygodnego systemu dostępu do kompanów w miejscach spoczynku jak w podstawie. Co ważniejsze NPCe są przedstawiane w ciekawy i lekko kojarzący się (przynajmniej mi) z filmami Tarrantino sposób: akcja na chwile zamiera, pojawia się imię delikwenta(ki) oraz krótkie przedstawienie jak on(a) skończy.

Werdykt? Średnio. No jest dodatkowy wieczór zabawy z grą (tak, tylko jeden) oraz 3 nowe osiągnięcia do zdobycia i nowy ładny skórzany pancerz (dostępny także w głównej przygodzie). Jeśli chodzi o wartość fabularną, to troszkę to wszystko sprawia wrażenie naciąganego, bardziej składna była opowieść Leliany, jaką można było od niej usłyszeć w obozie w przerwie pomiędzy ratowaniem świata, ale jak się jest fanem, to i tak się nie ma wyboru.

Linki