Paranormal Activity (2007)

Obejrzałem sobie Paranormal Activity. To film z cyklu tych niby nakręconych na prawdę, przez jakiś amatorów, a potem odnaleziony przy ich zwłokach i dziwnym trafem wyświetlany w kinach. Ujęcia z ręki, niewyraźne obrazy, słabo słychać, sporo miejsca dla wyobraźni widza – nieodłącznie kojarzy mi się to z Wiedźmą Umar. Takie produkcje mają też kilka innych plusów – przed wszystkim są tanie (paru aktorów, niewielka ekipa), a że zawsze znajdzie się ktoś, kto da się nabrać na rzekomą prawdziwość, przynoszą twórcom dość sporo zysku.

Katie i Micah uważają, że ich dom jest nawiedzony. Dlatego właśnie głowa, tej małej, rodziny postanawia nagrywać potencjalne manifestacje niechcianego współlokatora. Katie nie jest zachwycona (stara się nie zadzierać z “nim”), ale zgadza się. Jak można się domyśleć, zobaczymy co z tego wynikło.

Początek jest bardzo niemrawy. Duch najwyraźniej wstydzi się rozrabiać przed kamerą, dlatego pierwsze 20 minut to rozmowy między małżonkami na jego temat i próby Micah namówienia żony na nieco perwersyjne wykorzystanie posiadanej kamery (uprzedzając: nie wyszło mu). Z czasem jednak (wręcz z litość do widza) tytułowe activity nabiera nieco rumieńców (jednak krew nabiega do policzków niezwykle powoli).

Podsumowując: średni horror, miejscami nudnawy. Podejrzewam, że osoby, który bardzo się podobał, wczuły się w ten pozorny realizm obrazu. Zapewne ucieszy je fakt, że jest sequel.

O strachu przed duchami

Film skłonił mnie do refleksji, czemu właściwie boimy się duchów? Zakładając, że się w nie wierzy. Sporo ludzi z mojego otoczenia się do tego przyznaje, choć oczywiście żadnego ducha nie widzieli. Czemu nie wierzyć w ich istnienie? Cóż, pomijając zdrowy rozsądek (widziałeś jakiegoś? czy są wiarygodne dowody na choćby jeden przypadek?), należy zwrócić uwagę na zmienność relacji o manifestacjach w zależności od epoki, systemu wierzeń etc. (słowem: kultury) oraz o licznych przypadkach oszustw. Są też ciekawe teorie, że np. zmiany temperatury, niesłyszalne dźwięki itp. mogą wywoływać irracjonalne poczucie strachu, które racjonalizujemy przez obecność duchów. Słyszałem, że niektórzy potrzebują tej wiary, ponieważ obawiają się śmierci – a dokładniej pustki po niej (co ciekawe, często są to osoby deklarujące się jako Katolicy – nie przemawia widać do nich eschatologia tego wyznania).

Wracając do wcześniej postawionego pytania: wydaje mi się, że źródłem strachu jest właśnie charakterystyczna dla tych istot niematerialność. Zupełnie inaczej byłoby, gdybyśmy mogli, pouczeni przez Słowackiego, chwycić i prać je po mordzie. W dodatku, choć same nieuchwytne, mają zdolność do rzucaniem talerzami (i skąd się wzięło UFO?), wyciem po nocy, wpychaniem się na zdjęcia, czy nawet opętaniem osoby żyjącej. To faktycznie dość nie miła perspektywa bezradności, kiedy czyjś cień bezcześci spokój naszego domostwa.

Słowo na koniec

Tak w sumie przypadkiem wyszła mi ta notka w okolicach, nieobecnego w naszych kalendarzach, ale też coraz silniej odczuwalnego w naszym kraju, nowego święta-przybłędy z USA; Halloween. Podkreślam raz jeszcze: to przypadek.

Jeśli ciekawi was, kim jest wiedźma Umar, to znaczy, że nie graliście w Baldur Gate 2. No dobrze, napiszę. Ta wiedźma ze wspomnianej gry, była swoistą parodią Blair Witch Project oraz otoczki tego filmu.

Linki

8 thoughts on “Paranormal Activity (2007)

  1. Słyszałem, że niektórzy potrzebują tej wiary, ponieważ obawiają się śmierci – a dokładniej pustki po niej (co ciekawe, często są to osoby deklarujące się jako Katolicy).

    A co z innymi? Z szamanami rozmawiałeś?

    BTW. ZTCP kiedyś napisałeś, że nie jesteś ateistą, jaki system wierzeń jest Ci najbliższy?

    Like

  2. A co z innymi? Z szamanami rozmawiałeś?

    Z tymi szamanami, to nieco chybiłeś, bo duchy są podstawą ich wierzeń. W większość są to co prawda duchy zwierzą, przyrody itd, ale ludzi chyba też.

    Like

  3. Nie, mam znajomych ateistów, agnostyków, Katolików, pseudo-katolików, Protestantów … ale akurat Szamanistów nie. Nie wiem też co chcesz uzyskać tym swoim pytaniem, wszak to nie zmieni wiary części Katolików z jakimi się zetknąłem i jakich opisałem.

    Like

  4. Widzisz, mnie Katolicy nie interesują. Ciekawisz mnie Ty! ;P

    Piszesz:

    Czemu nie wierzyć w ich istnienie? Cóż, pomijając zdrowy rozsądek

    Więc zrozumiałem, że nie wierzysz w duchy (a osoby które w nie wierzą mają problemy ze zdrowym rozsądkiem ;>)

    Więc ponawiając pytanie jaki system wierzeń/ ścieżka duchowa jest Ci najbliższa?

    Like

  5. Dziękuję, ale Katolicy są ciekawsi

    Ja dalej nie rozumiem czemu niektórzy zamiast chwalić się alternatywami, uprawiają antyreklame katolicyzmu.
    IRL rozumiem, że nie każdy chce się przyznać, że jest (neo)poganinem, rodzimowiercą, itd… Bo prześladowania/ po co ma wiedzieć/ etc…

    Ale czemu nie w internecie? W dodatku na anonimowym blogu?

    I nie, nie zgadłeś.

    To ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem, czy Ty z pisaniem ze zrozumieniem?

    Like

  6. IRL rozumiem, że nie każdy chce się przyznać, że jest (neo)poganinem, rodzimowiercą, itd… Bo prześladowania/ po co ma wiedzieć/ etc…

    Jest tyle religii poza Katolicyzmem, a ty mi przypisujesz mi neopogańskie, wygląda na to, że (…)

    To ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem

    (…) myślisz zbyt binarnie 😀

    Ja dalej nie rozumiem czemu niektórzy zamiast chwalić się alternatywami

    Bo każdy powinien sam do tego dojść do swojej wiary, a pozwalać sobie narzucać jakiś system. To ciekawe zresztą, że wspomniałeś o rodzimowiercach, oni często podkreślają fakt, że ich religia nie jest inwazyjna (nie mają nakazu jej rozprzestrzeniać). Chciałbym jednak, abyś wypowiadał się na temat, a nie szukał jakiś dziwnych obejść, zbyt nieśmiały na to jestem.

    Like

Comments are closed.