Valhalla Rising (2009)

Niemy wojownik, podobno będący Wikingiem, aktualnie jeńcem, wystawianym na publicznych walkach w charakterze gladiatora, odzyskuje wolność. Razem z pewnym chłopcem przyłączają się do grupki zmierzających na krucjatę do Jerozolimy rycerzy. Co z tego wynikło i czy jest to aluzja do mitologii nordyckiej, dowiedzieć można się poświęcając około dziewięćdziesięciu minut na seans.

Ciężko powiedzieć czym jest ten film. Dla jednego to być może wielowarstwowa, symboliczna opowieść o ukrytym sensie, który wywoła słuszną chwilę zadumy, o wspaniałej muzyce i równie wspaniale dobranych momentach ciszy. Dla drugiego nudnawa opowieść o człowieku, który potrafi zabić bliźniego gołymi rękami i który nie mając co ze sobą zrobić, trafia do kompani zabijaków i szaleńców, mieniących się chrześcijanami, w pewnym dalekim kraju. Każdy sam powinien sobie odpowiedź na pytanie czy chce zmierzyć się z tym obrazem. Jedno jest pewne: nie jest to sztampowe filmidło pełne bijatyk i pijatyki, wbrew tytułowi i krótkiemu streszczeniu fabuły.

Linki

14 thoughts on “Valhalla Rising (2009)

  1. Film kontrowersyjny. Z jednej strony świetny, z drugiej beznadziejny. I nie zależy to od tego, czy jest się przeciętnym ‘wpierdalaczem popcornu’ czy nie. Raczej o to, że na sam film składają się elementy i świetne, i mierne.
    BTW. Po obejrzeniu filmu przeczytałem jedną z recenzji, i kawałek

    Śmierć jako nieodzowna towarzyszka podróży Jednookiego, jest tu wyjątkowo perwersyjna; kusząc swym przewrotnym pięknem, sięga do korzeni człowieczeństwa.

    jest dla mnie cokolwiek niezrozumiały. W jaki sposób śmierć w tym filmie jest perwersyjna? Jak sięga do korzeni człowieczeństwa? Be Ze Dura.

    Like

  2. @n3m0: nie czytaj recenzji na filmwebie ;P. Swoja droga dopiero co strzelilem trylogie Pusher, tego samego rezysera, z jednej strony filmy calkowicie o innej tematyce a z drugiej zeralizowane w ten sam brudny i bezposredni sposob

    Like

  3. To akurat na stopklatce bylo 🙂

    Mysle, ze byc moze sie jeszcze kiedys skusze na cos tego rezysera. Póki co, dam sobie spokój.

    @Sigvatr: nawet jeśli (w co wątpię) to jest to jedna scena śmierci z dziesiątek(?) w tym filmie. Takie słowa IMHO są w przypadku tego filmu nadużyciem 😉

    Btw, dlaczego uważasz, że on się poświęcił dla chłopca? Ja osobiście w ogóle takiego wrażenia nie odnisłem.

    Like

  4. @Sigvatr: powtórzę, bo mnie ciekawi: Btw, dlaczego uważasz, że on się poświęcił dla chłopca? Ja osobiście w ogóle takiego wrażenia nie odnisłem.

    Like

  5. @n3m0: Po pierwsze tytuł ostatniego rozdziału 🙂 Po drugie, ci Indianie nie zabili chłopaka, po tym, jak zatłukli Jednookiego. Zapewne zresztą twoje, czy moje wytłumaczenie jest warte tyle samo.

    Like

  6. Eh ty draniu nieistotne uściślenie nie zadziałało 🙂
    Wiem, recenzje na tych portalach najwyraźniej są niewysokich lotów. BTW jaki filmster?

    @Sigvatr: A, ok, w sumie nie zwróciłem na to uwagi. Noooo powiedzmy, że się zgadzam, jakkolwiek IMHO bez tego tytułu można ten rozdział odebrać na co najmniej dwa, a zapewne i na więcej sposobów 🙂

    A, i jeszcze jedno: IMHO płynąc do Jerozolimy dopłynąć do Północnej Ameryki to jest po prostu Epic Fail. 🙂

    Like

Comments are closed.