Pakt milczenia (2006)

No dobrze, będzie krótko: grupka nastolatków, potomków czarnoksiężników ma Moc. Właściwie to dopiero przedsmak tej Mocy, bo całość zyskają dopiero w dniu osiemnastych urodzin (tak, co do sekundy). I jak to nastolatki, wykorzystują ją głównie do igraszek. Jednak czarowanie jest dość uniezależniające i jednocześnie zużywa siły witalne.

Ale osią fabuły nie jest konflikt zdrowego rozsądku i żądz młodego umysłu. Coś tajemniczego i złego dzieje się w okolicy a naszemu bohaterowi Calebowi Danvers przyjdzie się z tym zmierzyć.

Na początku film zapowiadał się całkiem nieźle. Tajemnica do rozwiązania, wstawki obiecujące horror. Niestety potem to wszystko jakoś się rozmywa i dostajemy kolejną romantyczną opowiastkę dla młodzieży z wątkami fantasty. I to nawet nie specjalnie wyrafinowaną. Pod koniec: czarobicie.

Tak więc: w mojej ocenie jest to film niespecjalny, aczkolwiek może on z powiedzeniem wypełnić wieczór. Jeden, gdyż oglądanie po raz kolejny mija się z celem.

Linki

One thought on “Pakt milczenia (2006)

  1. Taaak, pamiętam to…
    Szczerze to polecałbym jedynie w wypadku, gdy ktoś ma ochotę na bardzo lekkostrawne danie. W dodatku niewymagającą. I zgadzam się z autorem. Jeden na jeden wieczór starczy. Od biedy.

    Like

Comments are closed.