Idiokracja (2006)

Ludzie różnie wyobrażają sobie przyszłość. Dla jednym to post-nuklearna pustynia, dla innych Nowe Jeruzalem. Są tacy, którzy jedyną zmianę upatrują w rozwoju technologii, a nasz gatunek i jego samolubna mentalność pozostaną takie same. Są też bardziej optymistyczne wizje: będziemy mądrzejsi, wyeliminujemy nasze problemy i stawimy czoła nowym. Dzisiaj jednak zmierzę się z zupełnie inną koncepcją. Oto świat, gdzie średnia inteligencja populacji upadła bardzo nisko – “Idiokracja”.

Niestety fabuła nie należy do atutów obrazu. Jest okropnie sztampowa, przez to podaruję sobie jej opis. Wspomnę tylko, że para zupełnie przeciętnych ludzi (to właśnie było kryterium według jakich ich dobrano), obudziła się po pięciuset latach hibernacji, by stwierdzić, że otaczają ich wyłącznie kretyni. Czemu tak się stało? To wyjaśnia świetny wstęp, którego nie będę spoilerował. Co dalej, to już łatwo przewidzieć.

Zatrzymajmy się jednak przy samej wizji świata 2506 roku. Wszystko jest tu niesłychanie dosłowne. Bo takie musi być, aby trafiło do niezbyt bystrych odbiorców (mieszkańców, nie widzów). Stanowi to znakomita groteskę znanego nam świata reklamy, czy polityki. Bardzo spodobał mi się np. pomysł z korporacją, która wykupiła Instytut Żywności i Leków, aby móc wmówić Amerykanom (rzecz dzieje się w USA), że to ich produkty są tymi najbardziej niezbędnymi do życia i zachowania zdrowia (czytaj: żeby kupowali ich więcej). Warto skupić się na wyszukiwaniu takich smaczków, bo jest ich całkiem sporo i to właśnie one są warte uwagi. Podobnie jak wstawki narratora.

Podsumowując, ten krótki tekst: “Idiokracja” to lekka, niewymagająca komedia, która ma pewien pomysł na siebie. Dobrze nada się na wypełnienie wieczoru po ciężkim dniu. Małym bonusem jest to uczucie bycia mądrzejszym po sensie (efekt na szczęście nie trwa długo). Zachęcam.

Linki

5 thoughts on “Idiokracja (2006)

  1. Ten film jest niestety przygnębiającym dokumentem o naszej niedalekiej przyszłości. Wystarczy zobaczyć co leci w TV i porównać z programami serwowanymi ludziom pokazanym w Idiokracji. Przy obecnym tempie odmóżdżania możemy nie dotrwać do 2506 roku.

    Like

  2. Pecet: no jak napisałem, fabuła nie specjalna, ale sam świat przedstawiony mi się podobały.
    Iss: tak, czai się gdzieś w tam głowie taka myśl. Przy okazji, twój komentarz przypomina dość jeden z Filmwebu.

    Like

  3. Film kultowy. Ze wzgledu na eponimiczna referencje lektura obowiazkowa (tak a propos peceta – szczegolnie dla internetowych trolli). A ze fabula nieteges? Prawdopodobnie ogladales sam, a to nie jest film do samotnego ogladania. Rownie dobrze mozna by zarzucac Top Secret ze nie siega glebia analizy totalitaryzmu do 1984. To komedia i to bardzo dobra. Nie musi byc gleboka ani logiczna.

    Like

Comments are closed.