Kroniki mrocznych pomiotów

To jedno z pierwszych DLC do gry Dragon Age: Początek, jakie udostępniało nową kampanię. Coś więcej niż tylko, doklejoną do wątku głównego misję. Panowie (i panie) z BioWare postanowili kompletnie zmienić perspektywę. Naszym protagonistą będzie Hurlock Vanguard – tak jest, mroczny pomiot.

Autorzy, całkiem na poważnie, zadali sobie widać pytanie: co by było jakby bohater podstawki nie przeżył swojej inicjacji Szarego Strażnika? Zgadnijcie kto musiałby zebrać armię przeciwko Pladze? Ostatni żyjący członek zakonu – czyli Alistair. Jeśli ciekawi was, jak sobie radził, jakie decyzję podjął, to wystarczy tylko uważnie śledzić odnajdywane w czasie gry wpisy do dziennika.

Bo jeśli tego nie robić, to w zasadzie pozostaje tylko rąbanina. Nie ma tu wielowątkowej fabuły, w końcu ciężko, od mrocznych pomiotów oczekiwać np. zabawnych komentarzy, czy innych przejawów jakiekolwiek wyższego myślenia. Jedynymi dialogami są tutaj bezpośrednie rozkazy dla nas od Arcydemona. A po drugiej stronie miecza stają również nasi dawni znajomi z podstawy gry (członkowie drużyny, NPC itd).

Akcja toczy się w Denerim, podczas ostatniej wielkiej bitwy. Nie ma tu żadnych nowych map ponad to, co już znamy. Dodatek dodaje także trzy nowe osiągnięcia, które można zdobyć w ciągu jednej sesji. A werdykt końcowy jest prosty: taki średniak, raczej coś na przerwę między dłużącą się momentami (jeśli gramy już kolejny raz) większych kampanii, która nie zajmie więcej niż wieczór.

Linki