Dobry, zły i zakręcony (2008)

Korea w pierwszej połowie XX wieku. Mimo obecności samochodów czy motorów, wciąż popularne są konie. Bandyci napadają na pociągi sunące przez równiny, a tu i ówdzie ciągną odziały okupacyjnej armii japońskiej lub koreańskiej wyzwoleńczej. Krótko: Ji-woon Kim mierzy się z słynnym dziełem Sergio Leone.

Choć aluzji do pierwowzoru jest kilka, to związek tych dwóch produkcji jest dość luźny. Można by raczej pisać tu o parodii. Mamy zatem Dobrego, który poluje na tą samą mapę, prowadzącą do skarbu, co i Zły (taki koleś o prezencji emo). Panowie mieli ze sobą na pieńku zdecydowanie wcześniej. Niestety ów cenny dokument przypada trzeciemu, zupełnie przez wszystkich niespodziewanemu Zakręconemu, który w zasadzie sam nie jest świadomy, co wpadło mu do rąk.

Osobiście polecam omawiany tytuł. Należy jednak obejrzeć go z przymrużeniem oka, zwłaszcza pod koniec, gdzie ujawniają się pewne powiązania pomiędzy bohaterami. Dużo ładnie zrealizowanych strzelanin, w dodatku w dość egzotycznej otoczce (nieczęsto chyba ogląda się koreańskie westerny). Na jeden nie zbyt poważny wieczór.

Linki

One thought on “Dobry, zły i zakręcony (2008)

Comments are closed.