Dziś jest koniec świata

Dowiedziałem się o tym wczoraj, zupełnie przypadkiem, a przecież sam jakiś czas temu o tym pisałem. To dziś. Dziś ma być początek Dni Kary i Pomsty poprzedzające nadejście Królestwa Bożego. Uwolniony zostanie Szatan, by omamić narody z czterech narożników Ziemi… i tak dalej. Wróżby Family Radio po raz kolejny.

Z tej okazji sięgnąłem w końcu po ulotkę jaką dostałem na krótko, przed tamtą notką. Trochę większa niż A4 kartka, którą zatytułowano “Koniec Świata już prawie nadszedł! Święty Bóg sprowadzi Dzień Sądu 21 maja 2011 roku”. Chwytliwie można by powiedzieć.

Z tego gęsto przeplecionego cytatami, tekstu dowiadujemy się, że Biblia został napisana przez Boga i nigdy nie była modyfikowana. Sam Bóg to stwórca świata, każdej najmniejszej nawet roślinki, który chcąc nie chcą musi nam świat zakończyć, bo kiedyś tak obiecał, a słowa swojego złamać nie może. Winni jesteśmy sobie sami, bo grzeszymy za dużo. Ale, prorocy zostaną powiadomieni o tym wcześniej.

Gdzieś pod koniec można znaleźć informację, jak została wyliczona dzisiejsza data: na podstawie opisu incydentu z Arką Noego z dodatkową informacją, że dla Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat i tysiąc lat jest jak jeden dzień. Trochę to wszystko upraszając, Bóg zapowiedział Noemu potop za 7 dni, a że Potop jest datowany na rok 4990 p.n.e., to trzeba do tej daty dodać 7000 lat i wyjdzie nam rok Apokalipsy (2011, plus dla wielebnego Harolda Campinga za uwzględnienie braku roku zerowego). To doskonały przykład, że religii w pewnych formach robi ludziom z mózgów wodę.

A może nie? Nie udało mi się ustalić, co z tej rozsiewanej paniki zyskuje organizacja (sekta, Kościół, czy coś) Family Radio. W zaprezentowanym dzisiaj artykule na portalu gazeta.pl “W sobotę koniec świata! Co to będzie?!“, wspomniano o wyjątkowych przedmiotach jakie miały zagwarantować przeżycie, czy tam zbawienie podczas innych końców świata. Tutaj jednak o niczym takim nie ma mowy. Czyżby wpływy z reklam na antenie, lub wolne datki wysłane hierarchom?

Tak czy siak, nie ma się co martwić. Ludzie grzeszą od wieków, dzisiaj wcale nie jest gorzej (może jedynie tylko przez to, że ludzi jest więcej). Biblia wcale nie jest taka natchniona, wystarczy zapoznać się z jej historią, a Bóg nie bawił by się w tak śmieszne zagadki słowne. To oczywiście argumenty dla tych, którym nie wystarczy zdroworozsądkowe “to przecież bzdury”. I na koniec jeszcze jeden cytat z Narrenturmu:

(…)Ach co wam będę tłumaczył, i tak nie pojmiecie. Koniec świata nastąpi w lipcu. Dokładniej, szóstego lipca, in octava Apostolorum Petri et Pauli. W piątek. W południe.
– Roku?
– Obecnego, świętego. Tysiąc czterysta dwudziestego piątego.
– Taak – potarł brodę Szarlej. – jest widzicie jeden szkopuł…
– Jaki niby?
– Mamy wrzesień
– To żaden dowód.
– I jest po południu.
Circulus wzruszył ramionami, po czym odwrócił głowę i demonstracyjnie zagrzebał się w słomę.
– Wiedziałem – prychnął – że nie ma co gadać z nieukami. Żegnam.

6 thoughts on “Dziś jest koniec świata

  1. Czemu od razu wielu? Za oknem mam jakiś ludowy festyn, ludzie korzystają z pięknej pogody, wielu pewnie nawet nie wie o tym, że dzisiaj wypada, wyznaczona przez kogoś “ta-data”. Temat do notki całkiem przedni, zwłaszcza, że niejako powinienem, po moim tekście z 28 września.

    Like

  2. Bóg nie bawił by się w tak śmieszne zagadki słowne

    Na jakiej podstawie tak uważasz?
    Być może gdyby Bóg istniał (bo rozumiem że dlatego stosujesz tryb przypuszczający), to właśnie by się bawił w zagadki słowne? I może nawet by je uważał za bardzo zabawne? Skąd wiesz co by zrobił Bóg?

    Like

  3. @Minio: dość dobrze go znam, dużo gadaliśmy.
    A tak na serio: to by byłby pierwszy raz. Jakoś wcześniej (według Biblii) był całkiem konkretny. A teraz bez Biblii: Bóg nie rozmawia w ogóle ze swoim stworzeniem. Czy jest czy go nie ma – milczy.

    Like

Comments are closed.