Anno 2070 (wrażenia z dema)

Gry z cyklu “Anno <wstaw rok>” zdają się różnić jedynie otoczką, podczas gdy mechanika rozgrywki jest wciąż ta sama. W okolicach jakiegoś centrum budujemy chaty dla mieszkańców, wypełniamy ich zachcianki, przez adekwatne budynki, oni awansują na nową klasę społeczną, by znowu mieć kolejne zachcianki itd… A wszystko to polega na kolonizacji wyspy i wymianie dóbr. Nie inaczej jest z najnowszym dzieckiem tej serii: Anno 2070.

Jak wspomniałem różni się świat przedstawiony. Tutaj, po raz pierwszy mamy do czynienia z wizją przyszłości. Oraz silnie zaakcentowanym motywem wpływu na środowisko naturalne. W demku jako, że mamy tylko dwie pierwsze misje kampanii jednej ze stron, nie przyjdzie nam tego za bardzo doświadczyć. Zabawa kończy się, jak tylko postawimy kilka ważniejszych budowli.

Pierwsze co jednak idzie zauważyć, to jakiś taki niewygodny interface. Nawet mimo doświadczenia z poprzednich części, chwilę mi zajęło zanim pojąłem, co i jak się klika. Poza tym ciężko mi było rozróżniać własne jednostki czy budynki. Naszą zapewniającą o jej oddaniu asystentkę (E.V.E.) pominę. Silnik wydaje się być bardziej skory do generowania efektownych cut-scenek. Ale to wciąż ta sama gra co jej poprzedniczki, tyle, że w ciemniejszych barwach.

Taka mała ciekawostka na zakończenie: w tej odsłonie, zamiast kościoła, należy wybudować kasyno (jako obiekt zapewniający rozrywkę). Cieszę się, strasznie mnie drażniły te krzyki Bóg nas każe! przy byle burzy.

Linki

Włosy papieża i rzetelność dziennikarska

Pewnie słyszeliście o niedawnym lądowaniu Boeinga 767, które nie zakończyło się katastrofą? Nawet nawiązywał do tego nasz Wybitny-Znawca-Narodu-Polskiego w swojej niedawnej notce. Ciekawe co by napisał, jakby zobaczył to: “Na pokładzie Boeinga 767 były relikwie Jana Pawła II [WIDEO]“. A żeby być dokładnym oto i rzeczony artykuł: Cud – Jan Paweł II uratował samolot.

Miałem napisać coś o ludzkiej głupocie napędzanej religią, ale o wiele lepiej i zabawniej zrobił to jakiś użytkownik serwisu Kwejk.pl: Kwejk: Krótka rozprawa o lotnictwie. Więc: zamiast tego napiszę o czymś innym.

Tak się złożyło, że przejrzałem wywiad z ocalałym księdzem, właścicielem owych cudownych relikwii. Przez większość swoich wypowiedzi, chwali on załogę i pilota sławetnego samolotu. Ich umiejętności, wyszkolenie, opanowanie. O owych dewocjonaliach wspomniał jedynie. W zamieszczonym wideo, można o tym słuchać w okolicach 7 minuty. Daleko mu było do zaślepionego fanatyzmu, jaki by wynikał z krótkiej notki na portalu, reklamującego się hasłem: My informujemy – oni kłamią. Coś tu jest chyba nie tak.

Był kaznodzieja, jest najmłodszy apostoł

Zgrzeszyłem i znowu dałem się wciągnąć w artykuł, opublikowany na, jakże poważnym, portalu z daniem w nazwie. Chodzi mi o news: “Najmłodszy apostoł na świecie robi kanapki dla bezdomnych [WIDEO]“. Żeby było jeszcze głupiej, na portalu macierzystym zachęca się do kliknięcia przez słowa: 6-latek, który karmi bezdomnych. Chce zostać papieżem.

Mógłbym tutaj coś mądrego o sprawie napisać, ale lepiej wyraził to pewien reżyser – Luis Buñuel, w filmie pod tytułem “Viridiana“. Dorzucę od siebie, że papieżowi to daleko od rozdawania kanapek. A i apostołowie raczej też tego nie robili, ale to już akurat niewiedza pana redaktora.

PS. całkiem niedawno pokazał się filmik: NA SKRÓTY: Viridiana, jeśli komuś nie wystarczy opis na Wiki.