Anno 2070 (wrażenia z dema)

Gry z cyklu “Anno <wstaw rok>” zdają się różnić jedynie otoczką, podczas gdy mechanika rozgrywki jest wciąż ta sama. W okolicach jakiegoś centrum budujemy chaty dla mieszkańców, wypełniamy ich zachcianki, przez adekwatne budynki, oni awansują na nową klasę społeczną, by znowu mieć kolejne zachcianki itd… A wszystko to polega na kolonizacji wyspy i wymianie dóbr. Nie inaczej jest z najnowszym dzieckiem tej serii: Anno 2070.

Jak wspomniałem różni się świat przedstawiony. Tutaj, po raz pierwszy mamy do czynienia z wizją przyszłości. Oraz silnie zaakcentowanym motywem wpływu na środowisko naturalne. W demku jako, że mamy tylko dwie pierwsze misje kampanii jednej ze stron, nie przyjdzie nam tego za bardzo doświadczyć. Zabawa kończy się, jak tylko postawimy kilka ważniejszych budowli.

Pierwsze co jednak idzie zauważyć, to jakiś taki niewygodny interface. Nawet mimo doświadczenia z poprzednich części, chwilę mi zajęło zanim pojąłem, co i jak się klika. Poza tym ciężko mi było rozróżniać własne jednostki czy budynki. Naszą zapewniającą o jej oddaniu asystentkę (E.V.E.) pominę. Silnik wydaje się być bardziej skory do generowania efektownych cut-scenek. Ale to wciąż ta sama gra co jej poprzedniczki, tyle, że w ciemniejszych barwach.

Taka mała ciekawostka na zakończenie: w tej odsłonie, zamiast kościoła, należy wybudować kasyno (jako obiekt zapewniający rozrywkę). Cieszę się, strasznie mnie drażniły te krzyki Bóg nas każe! przy byle burzy.

Linki

One thought on “Anno 2070 (wrażenia z dema)

  1. Ja za grami tego typu jakoś nie przepadam – jedyny tytuł który do mnie przemówił to był faraon i choć to gra z 1999 roku to ją mogę polecić 😉

    Fakt, że ja za takimi grani nie przepadam nie świadczy oczywiście, że gra jest do niczego – po prostu ja nie potrafię wycisnąć z tej gry jakiejś większej satysfakcji.

    Like

Comments are closed.