Tak się rodzą mity

Jeśli przeczytasz krótki artykuł z serwisu Wyborcza, pt. “Kim staje się bogiem“, znajdziesz ten akapit:

Według oficjalnej biografii Kim Dżong Il urodził się w 1942 r. na świętej górze Pektu. Tamtego dnia zima miała zamienić się w wiosnę i pokazała się tęcza. W dniu jego śmierci przyroda była w żałobie: temperatura spadła o kilka stopni (była najniższa w tym sezonie), a poprzedniego dnia “na morzach od Wschodu i Zachodu wiatr wiał z prędkością 10 do 15 m na sekundę, wywołując dwu- i trzymetrowe fale”.

Pozostawiam to bez komentarza, a jeśli wciąż ktoś nie rozumie, niech szybko zerknie do kalendarza. Dedykuje wszystkim, którzy wciąż ślepo wierzą w narodzenia z dziewicy, czy iluś tam królów. A skoro już przy tym jesteśmy, życzę wszystkim Zdrowych i Wesołych Świąt, oby było na nich mniej religii, a więcej rodziny i chwili refleksji.

31 thoughts on “Tak się rodzą mity

  1. Jak miło, że ktoś nie dość, że czyta, to jeszcze pamięta co ja tam kiedyś napisałem (bo zakładam, że odwołujesz do mojego tekstu odnośnie Całunu Turyńskiego). A co do artykułu, to nie są żadne rewelacje, już dawno temu słyszałem takie “fakty”. Czego nie widzi przedrukowująca ten tekst gazeta, nawet ci naukowcy nie są przekonani (ba, nawet Watykan jest ostrożny, to pewien postęp w porównaniu do 2 głów tego samego świętego w jednym mieście). Innymi słowy: “taki se artykulik” o niczym, z szumnym tytułem.

    Like

  2. No właśnie widzę. Ale Wigilia jest, to i trzeba być miłym:P
    No właśnie Wigilia, przypomnij sobie katolickie podania związane z tym świętem, a ściślej z osobą niejakiego Jezusa z Nazaretu i jego narodzinami. Powodzenia!

    Like

  3. Średnio widzę związek pomiędzy poprawieniem się pogody i tęczą, a gwiazdką z nieba i trzema mędrcami 😉 Więc jeśli piłeś do tego, że z jego narodzin i śmierci robią wydarzenia na miarę narodzin i śmierci Chrystusa to chyba zbyt delikatnie to zaakcentowałeś, albo ja nie znam kontekstu tradycyjnego w kościele katolickim (bo Biblia o takich sprawach średnio wspominała jak ją ostatni raz czytałem X lat temu). Albo mi od nadmiaru wrażeń dzisiaj się mózg pozytronowy po prostu przegrzewa 😉

    Like

  4. Średnio widzę związek pomiędzy poprawieniem się pogody i tęczą, a gwiazdką z nieba i trzema mędrcami 😉

    Nie wykazywałem nic takiego.

    Więc jeśli piłeś do tego, (…)

    Nie.

    Albo mi od nadmiaru wrażeń dzisiaj się mózg pozytronowy po prostu przegrzewa 😉

    Nie umiem stwierdzić. Ale czy na prawdę tak trudno jest zauważyć tytuł tejże notki?

    Like

  5. Nie, po prostu nie potrafię złapać związku między tytułem, cytatem i nawiązaniem do kalendarza 😛 Znaczy tytuł + cytat = OK, tylko ten kalendarz mi nie pasuje. Znaczy co, że ta cała historia z Jezusem to wykreowany mit czy jak?

    Chyba po prostu za dużo się doszukuję.

    Like

  6. Dlaczego w tekście jest kalendarz już ci wyjaśniłem.
    Brawo. Rozumiem, że twoje zdziwienie (przedostatnie zdanie) ma być jakąś próbą inteligentnego, czy nawet zabawnego, zadania kłamu tezie w nim przedstawionej? Że niby jak można myśleć, że całe te jasełka mogą być nieprawdziwie, przecież “film na ten temat widziałem” itp? Otóż właśnie to chciałem przekazać. Biblijny i uznany przez Kościoły (nie wszystkie przyznam) i wiernych opis narodzin Jezusa i jego okoliczności jest zbiorem mitów.

    Like

  7. Naah, teraz to ty się doszukujesz za dużo 😉 Po prostu za cholerę nie mogłem rozgryźć “co poeta miał na myśli” 😛 Twoje zdanie na ten temat, indywidualną opinię / zestaw wierzeń itd zostawiam do twojego własnego wglądu i osądu i nie oceniam, bo to jak rozmawianie o gustach.

    Like

  8. Czyżby? Dopóki nie udowodnisz, że tak właśnie było, że były i zwierzątka, pastuszkowie i trzej królowie, przyjmuje się bardziej prawdopodobną hipotezę: mitu. Przytoczony przykład opisu narodzin “wodza narodu koreańskiego” raczej nie jest ci pomocny.

    Like

  9. Tak jak mówiłem, moje komentarze nie miały na celu obśmiania twojego podejścia, po prostu nie zrozumiałem co chcesz przekazać. Twoja wiara, twoje poglądy, twoja sprawa.

    (btw, jestem ateistą)

    Like

  10. Jako ateista powinieneś kojarzyć zasadę tworzenia się wszelkiego rodzaju mitów, czy to chodzi o religie, czy o horoskopy dajmy na to. A jeśli miałeś coś do zarzucenia stylowi, treści, trzeba było to zrobić konkretnie.

    Like

  11. Za bardzo się denerwujesz 🙂 Nie zrozumiałem – dopytywałem, nadal nie zrozumiałem – dopytałem jeszcze. Brak zrozumienia z mojej strony można tłumaczyć naturalnie wrodzoną tępotą, której mi nie brakuje, albo tym, że nie do końca jasno sformułowałeś myśl. Stawiałbym na naturalne pomieszanie tych dwóch składników.

    Like

  12. Zapewne masz rację – z tym denerwowaniem się – no i może nawet “z nie do końca jasno sformułowanych myśli”. Na pewno z tym pierwszym, co do drugiego… Wybacz, jeśli cię uraziłem.

    Like

  13. Nie przejmuj się, domyślam się, że reagujesz alergicznie na potencjalne przejawy trollingu 😉 Zdarzyło mi się to wielokrotnie, ale mimo wszystko czasami cygaro jest tylko cygarem.

    Like

  14. Wigilia 24, Boże Narodzenie 25 i 26 (przynajmniej według mojego kalendarza, widać poród był trudny). Pisałem o Wigilii, bo przecież ma jakiś związek z narodzeniem Jezusa, co nie?

    Like

  15. Tak naprawdę to on się urodził gdzieś w lecie, tylko papież Jakiśtam XXX przesunął datę na zimę. Zresztą, te narodziny są udokumentowane nie tylko w Biblii, więc sam fakt narodzin takiego a takiego w takiej i takiej wiosce możemy uznać za prawdziwy, ale tą całą “jasełkową” resztę, to już nie bardzo.

    Like

  16. Tak naprawdę to on się urodził gdzieś w lecie,

    Tak? a skąd wiesz? Bo wszystkie “dowody” na istnienie Jezusa są bardzo mocno dyskusyjne. Po za Biblią i apokryfami, które zostały napisane później i które zostały mocno upiększone, praktycznie nie ma żadnego historycznego dowodu na jego istnienie. Co do daty, ile “uczonych”, “badaczy”, tyle dat. Już zresztą kiedyś o tym pisałem (patrz rok temu).
    Dołączam się więc do pytania “D4rky”.

    Like

  17. Na (uwaga) religii była ostatnio tabela “dowody na istnienie Jezusa” – nie chce mi się teraz wyciągać, ale było między innymi o kronikach rzymskich, żydowskich i jeszcze czymś tam. Tak więc mówię, że w każdej bajce jest ziarno prawdy – być może urodził się taki i taki człowiek w tej tam miejscowości, ale Jezusem to raczej specjalnie nie był.

    Like

  18. No tak, na religii. Rzymsko-katolickiej jak przypuszczam? I nie wydało ci się to ani trochę podejrzane? No to przykro mi mówić, ale są to dowody dość mocno naciągane.
    Dla przykładu żaden z kronikarzy rzymskich nie wspomina Jezusa bezpośrednio. Wspominają jedynie o “wyznawcach Jezusa Chrystusa, który był podobno skazany na śmierć w Jerozolimie”.
    Te źródła żydowskie, to pewnie Flawiusz (mam nadzieję, że nie przekręciłem imienia). Dziś jednak wiemy, że jego tekst o Jezusie został… sfałszowany, gdzieś w Średniowieczu.
    Owszem, ja też uważam, że pewnie żył sobie ktoś, kto zainspirował świętego Pawła, który bazując na mitach i dodając sporo od siebie założył nową religie dla nieżydów, ale to zupełnie inna historia.

    Like

Comments are closed.