Call of Duty 4: Modern Warfare

Źli Arabowie plują na nasze pasiasto-gwieździste sztandary i odmawiają stołowania się w Mac Donaldsach! Bierz karabin w ręce żołnierzu, wytłumaczymy im czemu źle robią! Na szczęście, nie jest aż tak źle z fabułą Modern Warfare, choć jest to dość sztampowa opowieść, imitująca Toma Clancy’iego. Coś o niepokojach w jakimś arabskim kraju, podsycanych przez ruskich. Wszyscy oni, oczywiście, nienawidzą USA. Ja osobiście zupełnie ignorowałem całą tą wielką politykę, skupiając się na przechodzeniu kolejnych misji.

Ale zanim przejdę dalej, mała ciekawostka. Tak się jakoś złożyło, że kiedyś w zamierzchłej przeszłości w MW grałem na XBoksie. Do dziś w sumie zastanawiam się, jak udało mi się przebrnąć przez ową misję treningową, trzymając pada pierwszy raz w życiu. Czemu o tym wspominam? A bo brakowało mi trochę tego kontrolera. Na padzie przyciski nie są rozstrzelane jak na klawiaturze, no i gra jest ciekawsza, bo trudniej się celuje, niż za pomocą gryzonia. W tym jednym aspekcie konsole nie są dla niedzielnych graczy.

Rzut oka na to coś zwane fabułą

We wstępie przejaskrawiłem nieco fabułę tej gry. W amerykańskim political-fiction widać wcale nie umarł jeszcze wątek Zimnej Wojny, Komunistów i Związku Radzieckiego, który gdzieś tam sobie w przebraniu współczesnej Rosji śpi za oceanem. Dodano tylko do tego przewrót władzy w muzułmańskim kraju. W każdym razie kończy się to interwencją USA Marines i angielskimi oddziałami S.A.S.

Rzut oka na rozgrywkę

A walczyć będziemy w trzech aktach, wcielając się albo w członka oddziału S.A.S, albo amerykańskiego Marine. Mamy też parę postaci odskocznych. Różne misje to różne scenerie, różne scenariusze, ale zawsze będzie to dużo strzelania w samym centrum akcji. Jeśli coś wyjątkowego trzeba będzie zrobić, to nasza postać zostanie do tego oddelegowana. Co może być takie wyjątkowe? Np. rozwalenie czołgu przeciwnika.

Protagonista może trzymać do dwóch broni, kilka granatów (w dwóch wersjach), może też użyć noża w bliskim starciu. Ciekawostką jest opcja odrzucania granatów przeciwników, o ile zdążymy. Do Nieba (gdzież indziej mogą iść walczący w słusznej sprawie żołnierze?) posłać może nas parę kul, ale na szczęście zdrowie regeneruje się samo i bardzo szybko po krótkiej chwili. Walczymy prawie zawsze w drużynie, ale sterowane przez komputer postacie stanowią raczej symboliczne wsparcie. Nawet nie zdziwcie się, jak w pomieszczeniu pełnym naszych, wróg zdzieli nas kolbą od tyłu.

A walka polega na przebijaniu się coraz to dalej. Jeśli nie będziemy przeć na przód, w miejscu już pokonanych, pojawią się nowe odziały oponentów. Choć jeśli ma się sporo cierpliwości i amunicji, to można ich powystrzelać. W kilku misjach musimy jednak przestrzegać limitów czasowych, co wymusza rzucanie się pod ostrzał, no ale z drugiej strony – jakie to emocjonujące. Poziom oskryptowania poziomów uważam za całkiem rozsądny, bez zbędnej przesady, ale jednocześnie zabawa jest widowiskowa. Nie muszę chyba przypominać, że jest to gra całkowicie liniowa, choć w tym przypadku nie uznam tego za wadę.

Prezencja

Jeśli chodzi o grafikę, to jest całkiem poprawnie. Przeciwników jest kilka modeli na poziom, ale da się przeżyć. Można by się jeszcze co nieco przyczepiać, ale “Call of Duty 4” ma już swoje lata. W dodatku, o ile się orientuję, MW3 także hula na tym samym silniku (tylko dopracowanym nieco). Tak więc plusem są względnie niskie wymagania sprzętowe obecnie.

Podsumowanie

Jestem w stanie zrozumieć zachwyty nad tą produkcją. Obecnie, co druga współczesna militarystyczna strzelanka wydaje się być dokładnym klonem wspomnianego. Twórcy także zdają się prześcigać w osiągnięciu tej mistycznej filmowości, przez co czasem zapominają chyba, że ten człek przed ekranem czeka na możliwość użycia swojego pada (myszki…). Tego problemu raczej Modern Warfare nie posiada i za to można go lubić. Tylko proszę nie wierzyć w te głupie teksty, że jest to symulator realistyczny, bo to ewidentna głupota (kto to w ogóle rozpuszcza?).

Inne ciekawostki

  • Po przejściu kampanii dostajemy dostęp do menu “Cheats”, nazwa jest nieco oszukana. Ogólnie warto zajrzeć i pobawić się ustawieniami.
  • Spróbuj ukończyć epilog na najwyższym stopniu trudności.
  • Jest i misja w Czarnobylu, ale w żaden sposób nie można tego porównywać do S.T.A.L.K.E.R.a.

Linki

3 thoughts on “Call of Duty 4: Modern Warfare

  1. Ale przecież w takich grach tryb solo jest tylko po to, by pograć, jak modem padł. To multiplayer żondzi. Zwłaszcza, jak się z grupą znajomych biega z włączonym głosem.

    Like

  2. Nie przeczę, tryb multi to sporo zabawy, jeśli grasz ze znajomymi. I to niezależnie pewnie od gry. MW oferuje również fajny tryb walki na podzielonym ekranie (X-Box), tak więc nie trzeba mikrofonów. Jeśli jednak idzie o grę z losowymi osobami, oj to materiał na zupełnie inny post.

    Like

Comments are closed.