Królewna Śnieżka i Łowca (2012)

Chyba każdy zna tą baśń. Może niewiele osób kojarzy oryginalną historię spisaną przez braci Grimm, ale wersja Disneya raczej jest kojarzona. Nie przejmujcie się, jeśli akurat nie pamiętacie szczegółów, nowy film “Królewna śnieżka i łowca” wcale nie jest wierną adaptacją.

To jednak wciąż baśń. Jednak nie dla najmłodszych. Zawiera sceny batalistyczne, czy nawet próby racjonalizacji zachowania Złej Królowej, jest magia (i to nawet w ujęciu chrześcijańskim: tylko zła), jest jasny podział stron konfliktu. I nikt raczej nie będzie miał problemy by wskazać, gdzie jest czarne a gdzie białe. Nawet jeśli barwy te zostały nieco przyprószone szarością.

A więc: baśń. Dość widowiskowa, bez przesady w patetycznych, czy romantycznych ujęciach, akurat tyle, by odsapnąć i przygotować się na następną porcję akcji. Nawet pani Kristen Stewart radzi sobie całkiem nieźle, nawet jeśli wciąż widziałem w niej Bellę.

Podsumowując: jeśli nie przeraża cię baśniowość (np. elfy, czy Zła królowa). Nie zniechęca cię brak hektolitrów krwi wylewanych pojedynczym cięciem, to można się do kina przejść. Prosta w odbiorze historia, podana w powabnej formie.

Linki

2 thoughts on “Królewna Śnieżka i Łowca (2012)

  1. Moje odczucia były kompletnie przeciwne. Film obejrzałem z uwagi na recenzję radiową. Miało być oryginalnie i ciekawie. Nie wyszło.

    Dalej są spoilery…

    Sama Śnieżka grać nie umie. Przyznaję, jest lepiej niż w pierwszym Zmierzchu, ale wciąż poniżej przeciętnej. Dla mnie, jej mimika jest przez większość czasu niedostrzegalna. Momentami, widać że stara się pokazać jakieś uczucie, ale trudno mi powiedzieć co takiego. Z innymi aktorami tego problemu nie mam.

    Sam Łowca, dość płaski. Wdowiec, pije, bez celu w życiu – ostatecznie okazuje się, że jego całe nieszczęście wynika z Królowej. Banał.

    Królowa jest źródłem największej ilości nieścisłości w scenariuszu. Być może z uwagi na to, że jest jedyną użytkowniczką magii i widz dokładnie nie pojmuje zasad. Od samego “magiczna armia niesie więźnia do ataku na zamek”, “wkroczenie armii do zamku bez wiedzy straznikow”, przez dziwną politykę więzienną “trzymanie Śnieżki”, “trzymanie wypitych kobiet”, kończąc na dziwnej polityce zarządzania maną “bezcelowe używanie magii, wymagające doładowania”.

    Dziwne było nawiązanie do Princess Mononoke. Śnieżka spotyka Ducha Natury, po czym Duch ten zostaje zastrzelony przez łowcę. Dlaczego? W oryginale miało to sens, tutaj to chyba prawo Stormtroopera z Gwiezdnych Wojen.

    Sama fabuła, taka sobie. Z radiowej recenzji wynikało, że twórcy filmu chcą stworzyć drugie Śródziemie i masę filmów dziejących się świecie nakreślonym w tym filmie. Mnie to nie przekonuje. Pokazano standardowe królestwo “dobrego, acz naiwnego króla”, garstkę krasnali, którzy wyginęli i kilka komputerowych elfów. Czy można budować Śródziemie od wybicia krasnali? Jak miałyby wyglądać nawiązania w kolejnym filmie?

    Like

  2. Może różnica wynika z tego, że ja całkowicie na świeżo poszedłem do kina. Zupełnie nie wiedziałem nic o tym filmie, po za tym, że będzie tam “aktora ze Zmierzchu”, to i niczego się nie spodziewałem. Nie zasnąłem w czasie seansu, nie miałem ochoty. A to już całkiem dobrze. Na niuasy i szczególiki machnąłem ręką (w Hollywood tak pewnie pojmują prawo baśni: można się nie przejmować sensem, dopóki rzecz jest baśnią) już od pierwszych ujęć (np. od tego drzewa z kwieciem i owocem). Itd…

    wkroczenie armii do zamku bez wiedzy straznikow

    Królowa sama otworzyła bramę swojemu bratu i prawdziwym wojakom. Jak się strażnicy dowiedzieli, to było za późno. Może byli spici po królewskim weselu? Ja uznałem, to za szczegół szczegółu do głównej historii, więc machnąłem ręką.

    bezcelowe używanie magii, wymagające doładowania

    Nie kumam. Na swoją komórkę też psioczysz, że wymaga doładowania? Może starość w przypadku Królowej oznaczała również i śmierć, więc nie tyle podtrzymywała młodość, ale swoje życie.

    trzymanie wypitych kobiet

    Długo ich chyba nie trzymała. Fakt, dziwna scena, może chodziło o zakładniczkę?

    Jak miałyby wyglądać nawiązania w kolejnym filmie?

    Nie przeginajmy, przecież to była historia jednorazowa. Jak zaczną robić z tego sagę, to wszystkie błędy zaczną się liczyć (nawet dla mnie) i kłóć w oczy o wiele bardziej.

    Like

Comments are closed.