Poranne wnioski z dyskusji na temat in vitro

Wczoraj sporo osób wypowiadało się w dyskusji pod notką “Liberalny. Seriously?“. Rzecz dotyczy metody in-vitro oraz kontrowersji z nią związanych (głównie za sprawą doktryny katolickiej).

W tej debacie padły m. in. stwierdzenia:

  1. In-vitro, jako sposób na tworzenie nowych ludzi, to zabawa w Boga
  2. Sposób tworzenia człowieka został opisany w Biblii

Łącząc oba te argumenty można dość do następujących wniosków: tak długo, jak metoda tworzenia nowego człowieka nie polega na:

  • w przypadku mężczyzn: wzięciu bryłki gliny, ulepienia kształtu człowieka, następnie ożywienia go
  • w przypadku kobiety: uśpienia wcześniej stworzonego mężczyzny i wyciągnięcie mu jednego żebra i zrobienia z niego owej kobiety

to możemy spać spokojnie; nie bawimy się w Boga. A jakieś tam komórki, zarodki, nic o tym w Biblii nie ma, więc można się nimi zajmować do woli!

11 thoughts on “Poranne wnioski z dyskusji na temat in vitro

  1. Przeciwnik był po prostu bardzo słaby, podkładał się w każdym komciu i sam nie wiedział o co biega w jego religii… W sumie jak większość tzw. katolików 😉

    Like

  2. In-vitro, jako sposób na tworzenie nowych ludzi, to zabawa w Boga

    Inna rzecz – czy w takim razie taka rzecz jak stosunki to też nie jest przypadkiem sposób na tworzenie nowych ludzi, ergo – zabawa w Boga? Bo jeśli tak, to miałem rację, że tych heretyckich heteroseksualistów trzeba koniecznie leczyć…

    Like

  3. Ika: Traktujesz to jako wojnę? A myślałem, że to była dyskusja o wolności przekonań i respektowaniu ich w każdym wymiarze.

    Like

  4. Paweł: próba podniesienia siebie do godności boskiej poprzez fakt spłodzenia dziecka został skwitowany zdaniem, że to nie tak, bo ja nic nie tworzę, tylko Bóg tak chciał…

    Like

  5. Paweł: próba podniesienia siebie do godności boskiej poprzez fakt spłodzenia dziecka został skwitowany zdaniem, że to nie tak, bo ja nic nie tworzę, tylko Bóg tak chciał…

    I zostało to poparte cytatem z Biblii? Albo jakichś pism Doktorów Kościoła? Bo to jak dla mnie śmierdzi herezją, albo w najlepszym wypadku “katolicyzmem ludowym”…

    Like

  6. @Ika: ten wpis nie jest atakiem na jakąś konkretną osobę, czy jej przekonania, a wyciągnięciem z kontekstu dwóch zdań i połączenie ich w jedno.

    @Paweł Ciupak: to krótki tekst, więc proszę go przeczytać, cały i ze zrozumieniem, raz jeszcze. Może wtedy dojdzie do ciebie sens ostatniego paragrafu.

    @sprae: muszę przyznać rację Ice (tak się to odmienia?), nie było silnego przedstawiciela strony przeciwnej. Zresztą sama dyskusja była o czym, że to śmieszne, iż w naszym kraju liberalny oznacza, coś, co powinno być “lekko konserwatywne”.
    PS. Dyskusja nie była po to by zmieniać prawa, tu nie sejm.

    @Weronika i Paweł Ciupak:
    W sprawie tworzenia ludzi przez akt seksualny, już się wypowiadałem. Co do Biblii, to można wskazać te fragmenty z żoną Abrahama (była już za stara na dzieci, a się doczekała) – Sarają. I już jest. Poza tym, szczerze wątpię, by opinia “prostego chłopa” różniła się tutaj od opinii teologa, “ojca kościoła”.

    Like

  7. Przeciwnik był po prostu bardzo słaby, podkładał się w każdym komciu i sam nie wiedział o co biega w jego religii… W sumie jak większość tzw. katolików 😉

    A przeciwniczka była niby dużo silniejsza? Zapewne wtedy, gdy nie zadała sobie elementarnego trudu zrozumienia postawy przeciwników in-vitro. W sumie jak większość tzw. racjonalistów 😉

    Like

  8. Zapewne wtedy, gdy nie zadała sobie elementarnego trudu zrozumienia postawy przeciwników in-vitro. W sumie jak większość tzw. racjonalistów 😉

    Doskonale je znam, lecz ty chyba nie znasz opinii “tzw. racjonalistów ;-)”

    Like

  9. Och Sigvatr, to nie było adresowane do Ciebie.

    A opinie “tzw. racjonalistów” znam. Sam uważam siebie za racjonalistę*.

    *ale bez “tzw.”

    Like

Comments are closed.