Impersonalni (sezon 1)

Ten serial powstał chyba na życzenie amerykańskiego rządu. Totalna inwigilacja miała w nim być pokazana jako potrzebna i uzasadniona, a amerykańscy żołnierze (ci którzy służyli za granicą) jako porządni ludzie.

Historia

Fabuła pierwszego odcinka opowiada, jak milioner-ekscentryk werbuje pewnego menela do pracy. Nie takiego znowu zwykłego bezdomnego, taki nie pobił by kilku zaczepiających go byczków w metrze. Pomoc ze strony przyszłego pracodawcy nadeszła zanim badająca sprawę detektyw zdążyła zapytać zatrzymanego, czemu jego dociski palców pojawiły się miejscach kilku morderstw.

Sama zaś praca naszego bohatera polega na pomocy ludziom. Problem jest, że panowie (bo współpracuje z tym bogaczem) znają jedynie numer ubezpieczenia osoby zagrożonej. Nie wiedzą nawet, czy wskazana osoba będzie ofiarą, czy sprawcą.

Czyli ogólnie rzecz biorąc: główni bohaterowie wnikają w życie i historię danej osoby; śledzą, podkładają podsłuchy, zakładają kamerki, hakują komputery. Wszystko w dobrzej wierze rzecz jasna. Do tego jeszcze starają się uniknąć zatrzymania, przez panią detektyw Carter. Akcja rozgrywa się głównie w Nowym Jorku.

Zalety

Podoba mi się, że w tle fabuły są takie powoli rozwijające się wątki. W jednym epizodzie jest o przeszłości jednego bohatera, w kolejny o innym, w jeszcze następnym dowiadujemy się co słychać u pewnego mafioza itp. Niby wypełniacze, ale jednak to one, na dłuższą metę, utrzymują zainteresowanie widza.

Za kolejny plus uznam ciągłość fabuły. Np. jeśli bohater złamie nogę w jednym odcinku, w trzech następnych będzie siedział w przychodni. No, siedziałby w polskiej wersji. A propo: pojawia się polski gang Szajka Pruszków 9, który pokazuje, jak Amerykanie nie potrafią wystawić nosa ze swojego kręgu kulturalnego.

Podsumowując

Po paru pierwszych odcinkach nie byłem przekonany do tego serialu. Na początku jest zwyczajnie słabe. Później jednak następuje poprawa. Wtedy faktycznie produkcja może wciągnąć. Choć ogólny werdykt wskazuje “Impersonalnych” jako średnią pozycję.

Trochę strzelani, trochę szybkich walk wręcz, nieco kryminału, ze współczesną technologią. Może i jest to nic genialnego, ale oglądać się da (zwłaszcza jak się już przebrnie przez części 1 – 10).

Linki