Ludzie nie przestają mnie zadziwiać

W ostatnim tygodniu dostałem cztery nowe komentarze. Wszystkie podpięte do jakiś najwyraźniej losowych kont na Facebooku. Nie reklamują niczego. Tekst wydawał się wypluty z generatora, ale ortografia wskazuje, że ktoś to specjalnie napisał. A to całkiem spore bloki tekstu. Pytam się: czemu?!

Bo nie bardzo rozumiem, po co się tak męczyć. Jaki jest tego cel? Spędzenie mi snu z powiek? Zlokalizowanie i zlikwidowanie twoich komentarzy zajmuje mi mniej czasu niż napisanie tego zdania, więc na pewno nie. Chyba, że ktoś jest wyjątkowo niekumaty. Przy tym trolling jest całkiem sensowny i ma konkretne motywacje. Czy ktoś jest w stanie mi to wyjaśnić?

A żebyście nie żałowali czasu spędzonego na czytaniu tego: Jeszcze przez dwa dni na Gogu można kupić 5 gier za 10 dolarów. Są to oczywiście tytuły starsze (czytaj: mają więcej niż jakiś rok) ale interesujące. Sporo przygodówek. Myślę, że warto rzucić okiem. Ogólnie teraz wiele sklepów zorganizowało wyprzedaże, co pewnie zakomunikowano w newsletterach (zaglądajmy do spamskrzynek).

Dwarfs – F2P

Na Steamie można dostać “Dwarfs?!”, od jakiegoś czasu również w tzw. wersji free to play. Jest to gra zręcznościowa, czy też może strategia, choć raczej to pierwsze.

A więc za friko?

Wbrew nazwie ( – F2P) raczej trzeba myśleć o tym, jako demie gry pełnej. Aby dostać pełną możemy do naszej darmowej dokupić w sumie trzy DLC, lub zapłacić za całość raz. Matematykę pozostawiam wam.

Dodatki zawierają nowe tryby rozgrywki lub poziomy trudności. Inne pozwalają na dłuższe sesje gry (nawet nieograniczone czasowo).

Jak się w to gra?

Rozgrywka jest prosta. Gra nie posiada fabuły, co najwyżej wstęp przy Wyzwaniu (scenariusze dostępne w grze). Bazuje na biciu rekordów. Nasze wyniki wysyłane są także na serwer, gdzie możemy się porównać z innymi graczami na świecie. Wiele zależy od szczęścia i szybkiej reakcji.

Jak to wygląda?

A zaczynamy zawsze od widoku naszej kwatery głównej. Z niej co jakiś czas wychodzi nowy krasnolud-kopacz. Każdy z nich zupełnie bezmyślnie łazi w losowo wybranym kierunku, zmieniając go co jakiś czas. Jak natrafi na ścianę to kopie. Można mu wskazywać kierunek, ale za to trzeba płacić. Więc nadzorowanie takiego stadka polega raczej na gaszeniu pożarów. Ewentualnie na naprowadzeniu na pobliskie złoża minerałów. W dodatku trzeba śledzić mnóstwo robotników naraz.

A żeby utrudnić nam zadanie, niektóre jaskinie zalane są wodą, inne magmą. Takie jaskinie trzeba zamknąć. Jeszcze inne skrywają potwory, tu wysyłamy żołnierzy ze strażnicy (jedyny budynek jaki można postawić). I tak w kółko, aż skończy się czas przewidziany na grę, lub nasza główna chata zostanie zniszczona.

Bardzo ciekawym mechanizmem jest przyspieszanie czasu. Wszystko wtedy dzieje się znacznie szybciej (krasnoludy szybciej pracują, ale też np. szybciej jesteśmy zalewani), z wyjątkiem upływu czasu przeznaczonego na rozgrywkę. Jeśli ktoś lubi bicie rekordów, na pewno zaprzyjaźni się z tą opcją.

Osiągnięcia

W grze jest wewnętrzny system medali. Są trzy ich rodzaje: brązowe, srebrne i złote. Gra połączona została z systemem na Steamie (srebro daje osiągnięcie do naszego konta).

Mała uwaga, ostrzeżenie dla graczy, którzy lubią widzieć gratulacje na ekranie swoich acziwków: jeśli nie zamierzasz nic wydawać na tą produkcję, to nie będziesz mógł zdobyć aż jedenastu. Autorzy poszli na łatwiznę, albo zrobili to specjalnie celem zachęty do wyduszenia kilku euro. Może system Valve na takie rzeczy nie pozwala, ale szkoda, że nie przypisano osiągnięć do konkretnych dodatków, które są przez nie wymagane.

Podsumowanie

Polecam tą sympatyczną gierkę na kilka wieczorów. Ale po zdobyciu tych paru medali jakoś nie mam ochoty w nią grać dalej. Na pewno nie chce mi się wykupywać DLC-ków, co jednak nie znaczy, że nie kupiłbym ich, np. w jakiejś promocji.

Linki

Państwowa uczelnia to świecka uczelnia

Rektor UKW w Bydgoszczy kazał zdjąć krzyże. “To godło jest wspólne, nie krzyż” – czasem jednak dobrze zajrzeć jest na gazeta.pl. Właśnie dla takiego artykułu. Pewnie zaraz ktoś zacznie szczuć tego rozważnego rektora, niejeden ksiądz, czy inny biskup będzie podnosił raban i głosił jakieś kretyńskie hasła: tylko pod tym znakiem…, czy podobne bzdety, ale mam nadzieję, że decyzja prof. Janusza Ostoi Zagórskiego się utrzyma i będzie początkiem jakiegoś procesu normalizacji. Czego naszemu umęczonemu krajowi życzę.

Tak naprawdę do publikacji tej notki skłoniły mnie narzekania pewnego znanego joggerowicza, który narzeka, że jedynie o Kościele ostatnio na głównej piszą:D

A co słowo to kłamstwo

Sigvatr znowu wygrzebał coś z zakładek… stary nius (trzy lata) o konferencji naukowej na temat kreacjonizmu. Miałem ją zwyczajnie wyrzucić, ale rzuciłem okiem i stwierdziłem, że nie mogę tego tak zostawić! Na pocieszenie pozostaje fakt, że wszystkie cztery komentarze dołączone do tekstu, nie są takie pozbawione rozumu. Szybka piłka, bez rozwodzenia się:

Teoria ewolucji jest obecnie powszechnie obowiązującym dogmatem – również o charakterze religijnym.

Nieprawda, teorie naukowe nie mają nic wspólnego z religią. Sorry, ale Bóg nie zwykł się zjawiać w próbówkach, czy równaniach matematycznych (choć w pewnym ujęciu…).

Podobnie jak religie stara się odpowiadać na pytania o początki (…)

Nieprawda. Teoria ewolucji nie wyjaśnia początków powstania życia.

(…) i pochodzenie świata, życia ludzkiego oraz jego celowość.

Nieprawda. Od pochodzenia świata (i życia) są inne teorie naukowe. A co do sensu życia ludzkiego, to prędzej filozofia – lub, boże uchowaj, religia.

Podobnie jak w przypadku religii – istnieje wiele ewolucjonistycznych odmian i “wyznań”. Jej zwolennicy różnią się w swoich wyjaśnieniach choćby na fundamentalny w ewolucjonizmie temat – sposobu powstawania nowych gatunków (darwinowskie formy przejściowe vs teoria nagłych zmian – St. J. Goulda).

Ten fragment wynika z niezrozumienia ewolucji. Pomimo względnej prostoty, jej historia jest dość złożona, doradzam zapoznanie się z fachową literaturą (np. “Ślepy zegarmistrz” nieźle to wyjaśnia).

Mało kto wie, że ewolucja jest nie tyle FAKTEM co sposobem ich INTERPRETOWANIA.

Nieprawda, ewolucja jest faktem.

Czy słusznym?

Tak. Wszystkie dowody wskazują za nią.

Uczciwym? Mającym rzetelne podłoże naukowe?

Tak.

Neutralnym światopoglądowo?

Tak.

Czy da się pogodzić teorię ewolucji z nauczaniem Pisma Św.?

Tak. Kwestia interpretacji owego Pisma, z doświadczenia wiem, że z nauczaniem Pisma Świętego da się pogodzić absolutnie wszystko.

Źródło: “Czego nie wiedział Darwin?” – konferencja kreacjonistyczna w Poznaniu i Gdańsku. Wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia, że wszystkie twierdzenia w tym krótkim artykule były nieprawdziwe.

A na koniec, ciekawe, czy ktoś kojarzy skąd wziąłem cytat, który posłużył mi za tytuł 😉

Spis Stwierdzeń Kreacjonistów

Ponownie mamy do czynienia z czymś, co wygrzebałem z moich nieposegregowanych zakładek.

Jeśli ktoś zna angielski, a nie lubi ewolucji, albo zna kogoś, kto nie lubi i ten ktoś zadręcza go swoimi głupimi kontrargumentami, to najpewniej można je znaleźć w Spisie Stwierdzeń Kreacjonistów: An Index to Creationist Claims. A w nim do każdego zarzutu dołączono odpowiedzi na niego. Na naukową modłę oparte na źródłach. Polecam, niezależnie, czy gadasz z Maciejem Giertychem, czy ze Świadkami Jehowy, którzy wpadli na herbatkę.

Na dobry początek zapraszam do zapoznania się z: “Claim CB910: No new species have been observed”.

W Windowsie 8 nie ma Menu Start!

Wpis dla tych moich czytelników, którzy domagali się wyjaśnienia mojego sformułowania Windows robi ci wodę z mózgu z notki “Wietrzę spisek na joggerze”. Mimo wszystko was pozdrawiam!

Mam paru znajomych, których pomimo wysokiego obycia z komputerami, ba, niektórzy to nawet studia informatyczne pokończyli, ze strachem w oczach, kilka miesięcy temu, głosi światu: a słyszeliście, że w nowym Windowsie… – tu pauza dla podniesienia efektu grozy – …nie będzie Menu Start?!. To nie, że słyszałem to raz, czy od tej samej osoby. Po prostu nie rozumiem tego, że ci ludzie obawiali się tych całych kafelek. Spieszę z odpowiedzią strwożony człowiecze: poradzisz sobie bez tego głupiego Menu Start! W końcu się przyzwyczaisz, wcześniej, czy później.

Teraz mam okazję obserwować tych, którzy nowy system Microsoftu już sobie zainstalowali. Jak się można domyśleć, jakoś sobie go używają (choć podobno i tak są zmuszeni siedzieć na trybie zgodności z Windows 7 – z powodów technicznych, nie problemów z obsługą). I tym optymistycznym akcentem kończę.