Inni o religii #4

W dzisiejszym odcinku słowa, które być może część osób zna. Pochodzą z sąsiedniego, acz nieco opustoszałego bloga. Oryginalna notka jest bardzo długa i zgodnie z tytułem traktuje o mieszaniu modlitwy w politykę. Raczej w kontekście polityki amerykańskiej, jeśli to kogoś bardzo interesuje. Mi bardzo przypadł do gustu jej pewien fragment, rodzaj wstępu, krótko przybliżający pewien problem jaki teologia ma z modlitwą:

Ktoś kto stworzył miliardy galaktyk dysponuje niebagatelną mocą. Ma też pewien plan. (…) Jednakowoż okazuje się, że szepcząc pokątnie można spowodować zmianę planów tych wszechwiedzących i wszechmocnych istot. To niesamowite. Ktoś stworzył setki miliardów galaktyk i ma szczegółowy plan przebiegu wydarzeń, a tu (…) jakaś istota nie ogarniająca nawet własnego genomu, szeptem ten plan zmienia. (…) Eeee, zaraz. To znaczy, że stan rzeczy odbiegł od tego planu? Nie, nie mógł. A nawet jeśli, to czemu trzeba prosić niewidzialnego przyjaciela, żeby stan rzeczy przywrócić do zgodności z boskim planem? Cóż to sam nie zauważy? Czy niepoproszony sam nic nie zrobi? (…)

Źródło: Chrześcijańska modlitwa jako narzędzie polityczne

3 thoughts on “Inni o religii #4

  1. Przeczytałem źródło i komentarze tamże i muszę przyznać, jak nie cierpię Dodka tak szacun dla niego za cierpliwość wzlędem ‘on’ego czy jakmutam.

    Like

Comments are closed.