Minuta ciszy po Benedykcie XVI

Dzisiaj w dobrym tonie wydaje się pożegnanie naszego miłościwie panującego papieża. Choć zostanie na urzędzie jeszcze przez siedemnaście dni, to właściwie dzisiaj strony serwisów informacyjnych zapełnione są wszelkiego rodzaju wspominkami o nim. Dorzucę się zatem i ja. Temat: “O ewolucji w ustach Benedykta XVI”.

Teoria Darwina o stopniowym udoskonalaniu się form życia na Ziemi jest “nie do końca udowodniona”, a także że “nauka niepotrzebnie marginalizuje poglądy na temat kreacjonizmu”

Ogólnie rzecz biorąc, kardynał Joseph Ratzinger nie przepada(ł), za teorią ewolucji. Nie jest jej całkowitym przeciwnikiem, tak aby jej jawnie zaprzeczać, niemniej jednak nie lubi jej. Może nie tyle samej teorii, ale bardziej filozofii, jaką można by zbudować na darwinizmie. Swego rodzaju anty-teologii, argumentu przeciw Bogu, tym groźniejszemu, bo stoi za nim murem współczesna nauka (w oczach religii często, prawdziwe pochodzenie gatunków, jest tzw. ateistyczną konkurencją).

Benedykt XVI stara się więc ewolucję jej bogobójczej mocy pozbawić. Przez sugerowanie, że to nie do końca udowodniana teza (przypominam, że to nieprawda), lub pokazać wiernemu, że przecież teoria ta nie tłumaczy powstania życia, czy jego sensu. Coś, co mniej więcej oddają słowa:

Nie jesteśmy przypadkowym i pozbawionym znaczenia produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem zamysłu Bożego. Każdy z nas jest chciany, każdy miłowany, każdy niezbędny.

Słowo komentarza: ewolucja jak każda teoria naukowa nie niesie ze sobą żadnego wyznania, czy szczególnej filozofii. Te dorabiają sobie ludzie później. Nie ma więc większego sensu zaprzeczać faktom, czy ich implikacjom, bo to i tak nie znaczenia dla twórców tego, przed czym staramy się bronić. No, ale to oczywiście najłatwiejsze.

A dzisiaj znalazłem taki oto cytat:

Lecz równocześnie wewnętrzny pociąg do seksualności jest czymś innym. Można by powiedzieć, że ewolucja dokonała podziału na płeć w celu reprodukcji gatunku. Tak też jest to widziane teologicznie.

Jak widać, wszystko jest w porządku, gdy pilnie potrzebujemy jakiekolwiek argumentu.

Linki

7 thoughts on “Minuta ciszy po Benedykcie XVI

  1. “Może nie tyle samej teorii, ale bardziej filozofii, jaką można by zbudować na darwinizmie. Swego rodzaju anty-teologii” Yup; aż się przypomina Giordano Bruno (Galileusz trochę mniej) — w zasadzie cała historia tego “konfliktu” wiara/religia na tym polega.

    Like

  2. W przytaczanej książce [Benedykt XVI] stwierdził ostatecznie: „Nie możemy powiedzieć: kreacjonizm albo ewolucja. Właściwą formułą jest kreacjonizm i ewolucja, ponieważ oba odpowiadają na dwa różne pytania”.

    Jego poglądy w tej mierze dobrze syntezuje John L. Allen Jr: „Poglądów Benedykta XVI na ewolucję, co powinno być już oczywiste, nie da się ująć w prosty slogan, w tym sensie, że jest on „za” lub „przeciw” niej. Ma on głęboki szacunek dla nauki, lecz jednocześnie podkreśla, że nauki empiryczne same w sobie nie muszą ustalać „struktury pojęciowej”, w obrębie której prowadzimy rozważania o sensie i celu istnienia. Benedykt XVI martwi się, że bezkrytyczna akceptacja teorii ewolucji niesie niebezpieczeństwo, ale również nie utożsamia się z jej fundamentalistycznymi i luddystowskimi krytykami. Ujmując to w jednym zdaniu, nie chce on powtórzyć sprawy Galileusza, lecz nie chce zarazem poddać się Augustowi Comte’owi, który przewidywał powstanie „fizyki człowieka”, mającej spowodować upadek religii.”

    Mówiąc szczerze, nie do końca rozumiem. Ale wygląda na to, że twierdzenie że papież w ewolucję nie wierzy oraz wyrywanie z kontekstu pojedynczych zdań jest… No… Ten…

    Like

  3. @n3m0: oj tam oj tam, na tyle razy ile razy napisałem to imię dobrze, to trafiła mi się pod koniec jedna literówka;)

    @ejdzej: może trochę:)

    @IRem: nie potrzebnie przeklejasz mi tu Wikipedię, miast się męczyć, wystarczyło dokładnie przeczytać mój tekst.

    Like

  4. tknął mnie więc spojrzałem też w źródła

    Czuję się zaszczycony, mój tekst dotknął czyjegoś serca – grafoman ze mnie spełniony. Łyżeczką dzięglu w tej beczułce miodu, niestety jest fakt, że pod wpływem tegoż doznania, przekleiłeś mi całkiem spory fragment czegoś, co mniej więcej streściłem. Ale co tam będę narzekał, ostatecznie nie wszyscy w linki źródłowe klikają i może docenią twoje starania 🙂

    BTW. Jogger upada, skoro ten tekst z pięcioma komciami jest w top3 najczęściej komentowanych:)

    Like

Comments are closed.