Homeopatia nie działa i nie będzie działać

Oczywiście każdy rozsądny człowiek, który kojarzy mniej-więcej, na czym owa nauka polega, wie doskonale, czemu napisałem w tytule, co napisałem. Ja natomiast ze zdumieniem odkryłem, iż sami homeopaci przyznają, że ich leczenie nie jest skuteczne. Co więcej: nie może być skuteczne. Zainspirowany notką “Czarodzieje XXI wieku“, pogłębiłem swoją znajomość homeopatii i oto co znalazłem:

Lista współczesnych blokad w leczeniu homeopatycznym

Za Wikipedią, oto wybrane przeze mnie czynniki:

które zdaniem homeopatów zaburzają działanie dobrze dobranych leków homeopatycznych i w rezultacie prowadzą do zakończenia leczenia niepowodzeniem

  • niekorzystne warunki mieszkaniowe
  • elektrosmog (masowe zanieczyszczenie falami elektromagnetycznymi, np. pochodzącymi z telefonu komórkowego, anteny satelitarnej, poduszki elektrycznej, ekranu komputera itp.)
  • nieprawidłowe odżywianie
  • siedzący tryb życia w dusznych pomieszczeniach
  • pasywny ruch (np. jazda samochodem)
  • niedobór wysiłku fizycznego
  • zbyt rzadkie przebywanie na świeżym powietrzu
  • stres psychiczny
  • nocne życie [a ja te słowa piszę o dwudziestej trzeciej!]
  • niedostatek (w sensie ekonomicznym)
  • hałas
  • nierozwiązane problemy wewnątrzrodzinne i międzyludzkie
  • brak wypoczynku

Innymi słowy: raczej żadne z was, moi drodzy czytelnicy, nie jest człowiekiem, na którym mogła by działać ta cała magia z rozpuszczaniem jakiś śmieci w pamiętliwej wodzie. Bo jeśli nawet nie stresujemy się za dużo, trzymamy dietę i śpimy w nocy, to zawsze otaczają nas te zdradzieckie fale radiowe i elektronika. Idąc za ciosem, można by wyobrazić sobie szczęśliwego, zdrowego jak ryba człowieka, który żyje gdzieś sobie spokojnie w lesie, daleko od cywilizacyjnego zgiełku, jednak wątpię by był on zainteresowany jakimś tam pseuoleczeniem.

Na liście jest kilka punktów, które bardzo niepokoją. Chodzi oczywiści o te, w których winę zrzuca się na normalną medycynę. Przypominam, że przez porzucenie homeopatii nie tracie praktycznie nic, natomiast zaniechanie prawdziwego leczenia, nie jest zbyt dobrą decyzją.

Linki

45 thoughts on “Homeopatia nie działa i nie będzie działać

  1. Homeopaci używają również nosodes (od greckiego nosos, czyli choroba) sporządzonych z zainfekowanych lub patologicznych produktów takich jak kał, mocz, plwocina, krew oraz inne tkanki. Preparaty homeopatyczne przygotowane ze zdrowych tkanek to sarcodes.

    Fuj! Przypomniałem sobie jak się hoduje bakterie do Actimela. Nieprędko kupie jogurt w sklepie! Homeopatyczne gówno wysokiej potencji 😦

    Like

  2. Homeopatia działa! Korzyści przynosi! W jakim celu ktoś tutaj takie bujdy głosi? Żywność ekologiczna jest podobna w skutku, pomaga! Producenta konto po malutku.. rośnie, a inni kłapią jęzorem zazdrośnie! Stymulacja symulacji, symulacja stymulacji, nie potrzeba szukać racji, będą spierać się głuptasy, leczy, leczy! Durni z kasy!

    Like

  3. Wniosek z tego jest taki, że nawet jak już ktoś wierzy w rzeczy tego typu, to lektura tej listy jest dostatecznym powodem, aby powstrzymać się od kupna środka homeopatycznego.

    Like

  4. @diatryba:
    Można by było, ale ponieważ znajduje się ona pod hasłem “homeopatia”, to do homeopatii się odnosi.

    Like

  5. Ta lista jest za długa i odnosi się do człowieka, a nie do homeopatii. Moja babcia mówiła: – W ruchomym ciele chorobom jest niewygodnie, ruszaj się! Chodź szybkim krokiem! Nie gnuśniej!
    Homeopatia jest wiarą, a wiara to dla każdego powinno być coś osobistego, a nie płonący stos.

    Like

  6. “natomiast zaniechanie prawdziwego leczenia, nie jest zbyt dobrą decyzją.”
    Tak, tak! NFZ
    Oczywiście, wiemy, wiemy! N.ie F.inansujemy! Z.dychaj!

    Like

  7. @diatryba, na lekach homeopatycznych ktoś zarabia, tak jak ktoś zarabia na normalnej medycynie. Ale lepiej chyba płacić za coś, co działa, nawet jeśli nie lubimy NFZ.
    PS, chyba Ci się klawisz z kropką zaciął, bo ich strasznie dużo nastawiałeś w ostatnim zdaniu.

    Like

  8. Tę listę można z powodzeniem użyć do zdyskredytowania wielu leków, które nie są homeopatyczne.

    No właśnie, że nie. Bo tamte jednak działają wiesz? To jest właśnie główna różnica pomiędzy nauką a nie-nauką. Medycyną, a nie-medycyną.

    Słowa twojej babci należy interpretować inaczej: jak się będziesz ruszał, będziesz potrzebował mniej leków. I jeśli nie wierzyć twojej matce twojej matki, to potwierdza to medycyna.

    @eV: tak, dokładnie o to mi chodziło. Mają wymówkę czemu nie zadziała, jeszcze przed rozpoczęciem leczenia.

    Like

  9. Homeopatia jest jakby alegorią alergii. Alergicy reagują, bywa, że nawet zgonem, na cząstki występujące w bardzo śladowych ilościach. Tylko głupiec może tupać nogą i wykrzykiwać, że homeopatia jest bzdurą. Pewnie w większości są to dziwaczne preparaty z naciskiem na efekt placebo, ale upierać się, że szczątkowe ilości “czegoś” są bez znaczenia, może wyłącznie medyczny ignorant. Proszę nie robić ze mnie obrońcy homeopatii, ja nie mogę przejść obojętnie wobec nagonki na cokolwiek, o czym potępiający w czambuł wie za mało. I to wszystko z mojej strony, napaleni inkwizytorzy, hehe!

    Like

  10. @Diatryba: homeopatia jest bzdurą. Stopień rozcieńczenia substancji w wodzie, jaki homeopaci stosują jest tak niski, że możesz pić czyste trucizny sporządzone w ten właśnie sposób. Ba, w niektórych przypadkach, masz spore szanse, że w butelce będzie jedynie woda i cukier, po prostu prawdopodobieństwo natrafienia na jakąkolwiek molekułę “substancji aktywnej” jest zbyt małe. Co lepsza, homeopaci utrzymują, że im bardziej rozpuścić substancję, tym efekt będzie lepszy.

    Widzisz, tak oto brak wiedzy, sprawia, że dla niektórych, pochopnych w ocenach osobach jesteś obrońcą tej “alegorią alergii” (twoje słowa, marna alegoria swoją drogą). Dla mnie jesteś raczej tzw. “pożytecznym idiotą” dla homeopatii. Wystarczyło poczytać nieco, upewnić się z jakimi szczątkowe ilościami “czegoś” mamy do czynienia, miast zarzucać innym, że są medycznymi ignorantami i napalonymi inkwizytorami.

    Like

  11. Tu zwrócilem uwagę na uczciwe stwierdzenie przy opisie czegoś, co “jest białkiem o niewielkiej masie cząsteczkowej (6000-7000 Da)” :
    “Funkcje metaboliczne i obronne metalotioneiny w organizmie nie zostały do końca zbadane.”
    http://kbn.icm.edu.pl/pub/kbn/eureka/0328/91analiza.html

    Paczka “fajek” wypalona w ciągu dnia to “zaledwie” 4-6mikrogramów kadmu, a ów kadm zaburza metabolizm organizmu. Kadm, rtęć, ołów i inne “śladowe ilości” kumulują się w organiźmie. A nawet śladowe wpływają na żywe organizmy.

    Proponuję zapoznać się chociażby z tym:
    http://dioksyny.pl/publikacje/

    “Niektóre z tych zanieczyszczeń zachowują cechy groźnych trucizn nawet wówczas gdy ich ilość w wodach powierzchniowych jest śladowa (np. niektóre dioksyny) rzędu setnych i tysięcznych części mg/l (mikrozanieczyszczenia).”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zanieczyszczenia_refrakcyjne

    TBT już w zakresie bardzo niskich stężeń – 1-10 ng/dm3 jest szkodliwa dla ślimaków i ostryg. U człowieka negatywnie odziałuje na oczy, skórę, nerki, wątrobę, ukrwienie węzłów chłonnych, procesy oddychania (szczególnie TPhT), układ nerwowy, pracę enzymów czy poziom hormonów, powodują zanikanie noradrenaliny i dopaminy (mózg, nadnercza) oraz adrenaliny (nadnercza), oddziaływują toksycznie na grasicę oraz drogi żółciowe, TBT hamuje katalityczną aktywność cytochromu P450 aromatazy odpowiedzialnego za przemianę androgenów do estrogenow.
    http://www.ietu.katowice.pl/Projektybadaw/ProjektyUE/Interreg/COHIBA/2709/COHIBAM.Staniszewska.pdf

    Pisząc: “Stopień rozcieńczenia substancji w wodzie, jaki homeopaci stosują jest tak niski, że możesz pić czyste trucizny sporządzone w ten właśnie sposób.” pokazałeś, że nie doceniasz tego, co niosą rzekomo nieaktywne rozcieńczone związki.

    Mała wiedza na temat nanorozcieńczeń powoduje wiele śmiesznych wynurzeń, i radość z odkrywania Ameryki na nowo. Nadal podkreślam, że nie jestem zwolennikiem homeopatii, ale jeżeli “Funkcje metaboliczne i obronne >homeopatii< w organizmie nie zostały do końca zbadane”, zajmowanie zdecydowanego stanowiska na “nie”, jest nieporozumieniem.

    Like

  12. Jak już tak linkujemy, to i ja walnę linkiem:

    http://homeopatia.eu.interia.pl/rozcienczenia.html

    “Należy nadmienić, że przy rozcieńczeniach powyżej 12 CH (10 do potęgi 24 czyli 1:1000 000 000 000 000 000 000 000) teoretycznie nie ma żadnej możliwości odnalezienia choćby jednej cząsteczki substancji w rozcieńczonym leku. Lek homeopatyczny jest, więc substancją, która uzyskała właściwości lecznicze, w wyniku serii następujących po sobie procesów rozcieńczania i dynamizacji.”

    10^(-24) to 10^15 razy mniejsze stężenie niż nano-stężenia.

    Like

  13. @diatryba: Radek podał ci jeden cytat i cała godzina twojego życia została przekreślona. Nic z tego, o czym piszesz nie ma miejsca w przypadku homeopatii. Obawiam się, że nie jesteś nawet świadom, że według teorii moc leków homeopatycznych opiera się na tzw. pamięci wody. Czyli krótko pisząc: magii.
    Promile, to rząd wielkości jakich homeopaci nie używają.
    A człowiek nie jest ślimakiem (ani ostrygą).

    Like

  14. Nie wypowiadam się o skuteczności, lub nie, homeopatii, a bajkowa magia pamięci wody jest ładnie opisana m.in. tutaj:
    http://www.sne.poznan.pl/pliki/docs/krotkapamiecwody.pdf
    Bawią mnie kategoryczne twierdzenia, że śladowe ilości substancji są nieistotnym dodatkiem, godnym lekceważenia. O tym, czy ślimak jest rybą, a człowiek ostrygą zadecydują unijni mędrcy, hehe!
    Ale ilości komentarzy nikt ci nie odbierze, i to pod takim nieistotnym tematem jak homeopatia.
    Moje podejście do “wiedzących lepiej czy homeopatia leczy”, wyraziłem w moim pierwszym komentarzu:

    Stymulacja symulacji, symulacja stymulacji, nie potrzeba szukać racji, będą spierać się głuptasy, leczy, leczy! Durni z kasy!

    Like

  15. Bawią mnie kategoryczne twierdzenia, że śladowe ilości substancji są nieistotnym dodatkiem, godnym lekceważenia

    Nie są śladowe. Są znikome. Praktycznie ich nie ma. Myśl o lekach homeopatycznych jak o wodzie, wtedy zrozumiesz co mi chodzi. I dlaczego się myliłeś ze swoją alegorią.

    Ale ilości komentarzy nikt ci nie odbierze, i to pod takim nieistotnym tematem jak homeopatia.

    Sam je nabiłeś.

    O tym, czy ślimak jest rybą, a człowiek ostrygą zadecydują unijni mędrcy, hehe!

    Chodziło o masę ciała.

    Like

  16. Sigvatr, pewnie chodziło o to, że każda, choćby elementarnie wykształcona osoba winna władać rosyjskim.

    BTW, znalazłem jeszcze jeden fajny link:
    http://homeopathica.pl/homeopatia/homeopatyczne-faq/57-czynne-substancje-w-lekach

    Tu z kolei czytamy:
    “Czy to prawda, że leki homeopatyczne nie zawierają substancji czynnych?

    Zdecydowanie tak. Tylko leki w niższych potencjach zawierają pozostałości pierwotnej substancji, z której zostały wykonane i od której noszą nazwę. Leki od potencji C12 i D23 nie zawierają w sobie nawet pojedynczych atomów pierwotnej substancji. Działanie leków homeopatycznych nie opiera się na chemii – tak jak lekarstw farmaceutycznych, ale, jak wskazuje wiele przesłanek, na przekazie informacji.”

    diatryba, mógłbyś jeszcze raz wytłumaczyć ten krok myślowy pomiędzy ” śladowe wpływają na żywe organizmy”, a tym, że woda w której nie ma nawet jednego atomu tej substancji też wpływa na żywe organizmy? Ciągle mi to umyka…

    Like

  17. Sigvatr, pewnie chodziło o to, że każda, choćby elementarnie wykształcona osoba winna władać rosyjskim.

    Za PRL-u to tak może i było:D

    diatryba, mógłbyś jeszcze raz wytłumaczyć ten krok myślowy pomiędzy ” śladowe wpływają na żywe organizmy”, a tym, że woda w której nie ma nawet jednego atomu tej substancji też wpływa na żywe organizmy? Ciągle mi to umyka…

    Po prostu chłopak nie widział czego broni. Pewnie myślał, że homeopatia to normalne leki tyle, że robione z jakiś śmieci.

    Like

  18. “Po prostu chłopak nie widział czego broni. Pewnie myślał, że homeopatia to normalne leki tyle, że robione z jakiś śmieci.”
    Nie broni homeopatii, ale dyskutuję z lekceważeniem wpływu śladowych substancji na żywe organizmy. W 2007 roku napisałem u @automacieja:
    Szklankę wody wlej do rzeki,
    czy odmienią swój skład ścieki?
    Homeopata z tego właśnie żyje,
    sprzedając chorym takie pomyje!

    Dzisiaj już tak nie napiszę, bo wiem więcej o wpływie lekceważonych minimalnych ilości czegośtam na ekosystem.

    Temat homeopatii jest znany na joggerze od lat, i będzie dyskutowany latami, pozwoliłem sobie na szybko wyszukać fragmenty, np.:

    Inną doktryną nakazującą nieudzielania pomocy medycznej jest homeopatia. Nie jest co prawda oficjalnie uważana za religię, ale moim zdaniem jako pseudonaukowa odmiana alchemii jest jednym z współczesnych kultów takich jak wiara w UFO i np. raelianie.
    http://tdudkowski.jogger.pl/2008/02/18/krew-i-woda-ofiary-z-ludzi-i-czary-w-xxi-wieku/

    Rozmówcy pytają mnie czasami, co pozwala mi na wyrażanie pewnych kategorycznych sądów. Na temat homeopatii, astrologii czy energii używanych przez uzdrowicieli… Pytania te słyszę na tyle często, że aż sam zaczynam się zastanawiać.
    http://automaciej.jogger.pl/2008/08/18/swiat-plaskiej-ziemi/

    W numerze prestiżowego, brytyjskiego pisma medycznego The Lancet z 27 sierpnia 2005 ogłoszono wyniki wieloletnich badań, prowadzonych przez zespół naukowców ze szwajcarskich uniwersytetów w Bernie i Zurychu oraz angielskiego uniwersytetu w Bristolu pod kierownictwem prof. Matthiasa Eggera. Badania te zakończyły się konkluzją stwierdzającą brak jakichkolwiek dowodów na to, że homeopatia przewyższa swoją skutecznością działania placebo.
    http://jamlasica.jogger.pl/2005/09/30/homeopatia-spisek-korporacji-farmaceutycznych/

    Homeopatia i przedawkowanie
    30 stycznia o godzinie 1023 CET ponad 300 angielskich śmiałków narazi swoje życie w imię nauki. Będą próbowali przedawkować coś, co zowie się „lekami homeopatycznymi”, chcąc tym samym pokazać, że ich zażywanie nie przynosi żadnego efektu.
    http://blog.4zal.net/2010/01/21/homeopatia-i-przedawkowanie/

    Niech ktoś mi wyjaśni, dlaczego na wschodzie metody naturalne są stosowane powszechnie, na zachodzie homeopatia jest nauczana na studiach medycyny, i leki homeopatyczne są refundowane, a w Polsce to wszystko jest uznawane za szatanizm i zabobon? Kto ma rację? To właśnie taki polski stosunek do medycyny jest jednym wielkim zabobonem.
    http://ingvarr.jogger.pl/2009/06/24/bajka-o-cieplym-i-puchatym-oraz-pij-mleko-bedziesz-kaleka/

    Wyszedłszy od homeopatii i Jamesa Randi zacząłem się interesować sceptycyzmem. Poznałem najprzeróżniejsze formy czarów-marów i sposoby mamienia ludzi. Rozpocząłem aktywną walkę z homeopatią, promując na Google Adwords artykuł obnażający bezsens homeopatii i pokazujący jej szkodliwość.
    http://automaciej.jogger.pl/2007/12/

    Dałem się kiedyś nabrać na placebo i homeopatię, ale już mi lepiej. Natomiast setki ludzi, którzy używają pojęcia ‘efekt placebo’ nie ma pojęcia, co ten termin tak naprawdę znaczy i na czym polega.
    http://n3m0.jogger.pl/2013/02/28/krotko-o-placebo/

    P.P.H.U. LAUFER wpisuje się polskim akcentem w jakże modny teraz nurt antymedycyny (homeopatia, paranoja antyszczepionkowa, urynoterapia) w postmodernistycznym stylu “sprzedajemy środek odkażający” – tu znaczące mrugnięcie okiem – “który jest lekiem” (ba! superlekiem).
    http://tdudkowski.jogger.pl/2010/10/

    Medycyna się rozwijała, pojawiły się leki zawierające loratadynę, niestety efekt podobny jak przy poprzednich, homeopatia tez nie dawała żadnych rezultatów, a do alergologa i testów zniechęcił mnie przykład mamy, której to nic nie dało i w efekcie była leczona tak samo jak ja. W pewnym momencie pojawiło się w Polsce Beconase i okazało się, że można przeżyć ten paskudny pylący okres bez jednego kichnięcia. Byłam happy!
    http://ika.jogger.pl/2007/05/28/ikus-desperatka/

    new age niebezpieczny głównie dla portwela (czyli worek z rzeczami, które są drogie pomimo faktu, że nie działają)– NLP, horoskopy, numerologia, grafologia, homeopatia (ktoś powie, że działa.. ok ale ja nie zwykłem płacić za placebo 😉 ).
    http://dex.jogger.pl/2006/08/01/krotko-o-new-age/

    Ja tymczasem zrobiłem transkrypcję wykładu Jamesa Randi o homeopatii (oryginał). Nie całkiem samodzielnie; najpierw zrobiłem szkic w którym była masa błędów, który potem dobra dusza z ojczystym angielskim pracowicie poprawiła.
    http://automaciej.jogger.pl/2008/07/12/napisy-do-filmow-na-youtube/

    Poznajcie cztery zasady homeopatii. Jedna bardziej żenująca od drugiej.
    http://automaciej.jogger.pl/2008/11/23/tlumaczenie-maszynowe/

    To, czy coś zostanie uznane za poważną pracę naukową nie zależy od tematu, tylko od metodologii badań. Istnieją poważne prace na temat telepatii, radiestezji czy homeopatii. Niestety wszystkie te zjawiska cechuje dziwna niechęć do naukowych metod i narzędzi.
    http://automaciej.jogger.pl/2007/08/18/to-byloby-warte-miliona-dolarow/

    Aby takie działania stwierdzić, trzeba stosować obiektywne testy, zrobić prospektywne badania z kontrolą, itd. A tymczasem takich badań nie ma. Są za to gołosłowne obietnice. Papier wszystko przyjmie, ludzka naiwność też. Równie dobrze możesz wierzyć w homeopatię, bioenergoterapię czy krasnoludki.
    http://jasisz.jogger.pl/2007/03/12/generator-fal-mozgowych/

    Automaciej:
    Ujdzie, ale są z tym 2 problemy:
    1. Rozcieńczasz składnik aktywny. Jedno słowo ma większą moc niż dwa.
    2. Niepotrzebnie stawiasz się w konfrontacyjnej pozycji, sugerując że istnieje nieprawdziwa medycyna, za co możesz zostać dodatkowo zaatakowany. Zamiast tego lepiej odnosić się do konkretnych praktyk, np. homeopatii, etc., w ogóle nie używając terminu „alternatywna”.
    http://automaciej.jogger.pl/2012/01/04/mowmy-po-prostu-medycyna/

    Szczególnie trudne jest kwestionowanie praktyk, które są łączone z pozytywnymi odczuciami takimi jak ulga, nadzieja czy poczucie bezpieczeństwa: medycyna alternatywna, bioenergoterapia i homeopatia w popularnej świadomości są postrzegane jako pozytywne, a w najgorszym przypadku za nieszkodliwe. Większość czarów-marów opiera się na mechanizmach takich jak relacje międzyludzkie, potrzeba poczucia bezpieczeństwa i potrzeba poczucia że robi się coś w kierunku rozwiązania problemu.
    http://automaciej.jogger.pl/2008/06/17/na-lotnisku-jfk/

    Koniec homeopatii?
    Padam na twarz! Właśnie skończyłem tłumaczenie wielgachnego artykułu o homeopatii, autorstwa Bena Goldacre z Bad Science.
    Żeby nie było: dostałem od autora pozwoleństwo na przetłumaczenie artykułu i opublikowanie tłumaczenia na swoim blogu. Starałem się tłumaczyć z jednej strony wiernie, ale z drugiej strony też próbowałem oddać klimat oryginału, czasami kosztem dosłowności, czy wierności tłumaczenia.
    http://automaciej.jogger.pl/2007/11/22/koniec-homeopatii/#

    Do dyskusji o homeopatii można dodać dyskusję o wpływie światła na zdrowie. Na początek:
    Niejednokrotnie spierałem się ze znajomymi o to, czy patrzenie w słońce powoduje kichanie. Część z nich potwierdzała ten fakt, niektórzy zaprzeczali, co mnie trochę dziwiło bo myślałem, że jest to po prostu naturalna reakcja organizmu (wszyscy w mojej rodzinie ją mają).
    http://lambchop.jogger.pl/2009/01/05/zespol-achoo-odruch-kichania-spowodowany-swiatlem/

    I samo cudo, hehe! Czyli:
    http://www.bioptron.info.pl/

    Terapia promieniowaniem widzialnym przeznaczona jest m.in. do leczenia zaburzeń psychicznych i depresji związanych z brakiem światła.

    Terapię światłem podczerwonym możemy zastosować w przypadku zapalenia stawów, nerwobólów oraz w zapaleniach skóry i tkanki podskórnej. Musimy jednak pamiętać, że przeciwwskazaniem do tej formy terapii jest ciąża, ostre zapalenia skóry i tkanek miękkich, miażdżyca tętnic, choroby nerek, stany gorączkowe, gruźlica płuc oraz skłonność do krwawień.

    Uniwersalny nadfiolet. Światło to ma zastosowanie w leczeniu ran, owrzodzeń, trądziku, łuszczycy, łysienia plackowatego, a także przy niedrożności nosa, nieżytach oskrzeli, nerwobólach, czy choćby chorobach stawów. Powinniśmy pamiętać, iż nadfioletu nie wolno stosować przy nowotworach złośliwych, gruźlicy, stanach gorączkowych, padaczce, nadczynności tarczycy, miażdżycy, niewydolności krążenia oraz cukrzycy.

    Światło niszczy nowotwory. Obecnie fototerapia jest powszechnie stosowana także w leczeniu poważnych schorzeń, jakimi są nowotwory. Metoda ta zwana jest terapią fotodynamiczną, a jej działanie polega na wywołaniu reakcji substancji fotouczulającej ze światłem o odpowiedniej długości fali. Komórki rakowe pochłaniają preparat, w wyniku czego uczulają się na promieniowanie. Naświetlanie światłem o wysokiej energii wywołuje ciąg reakcji, które doprowadzają do niszczenia nowotworu.

    W ofercie ośrodków odnowy biologicznej powszechna jest terapia światłem LED (Lighting Emitting Diode), stosowana w zabiegach odmładzających, jak i leczeniu zmian skórnych.
    Zabiegi światłem ledowym możemy wykonywać w przypadku: zaburzeń pigmentacji skóry, wyprysków, trądziku, blizn, zmarszczek mimicznych, sińców i „worków” pod oczami. Terapii tej powinny unikać kobiety w ciąży, osoby uczulone na światło i przyjmujące leki ulegające fotodegradacji, a także chorzy na nowotwory. Lampy emitują światło o różnej długości fali i wyróżnia się:
    – światło niebieskie, wnikające na 1-2 mm w głąb skóry, działające bakteriobójczo, tonizująco i ściągająco. Przeznaczone jest dla skóry wrażliwej i trądzikowej,
    – światło czerwone, penetruje głębsze warstwy skóry (8-10 mm), pobudzając jednocześnie fibroblasty do produkcji kolagenu, elastyny, glikozaminy i glikoproteiny. Zabiegi te mają na celu zmniejszanie zmarszczek mimicznych, naczynek i sińców,
    – światło zielone z kolei ma działanie odprężające i relaksujące skórę. Utlenia i poprawia cyrkulację krwi w naczyniach włosowatych.
    Diody LED leczą alergie. Światło emitowane przez lampy LED używane jest także w leczeniu alergii, w tym przede wszystkim nieżytu nosa. Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Edward Zawisza, do tego celu stosuje się specjalne aplikatory z diodami emitującymi wiązkę światła o określonej długości fali. W ten sposób możemy skutecznie i bezpiecznie leczyć i niwelować objawy alergii dróg oddechowych.
    http://fitness.wp.pl/wellness-i-spa/odnowa-biologiczna/art188,leczenie-swiatlem-jak-to-dziala.html

    Jest o czym podyskutować, jak się wyczerpie temat homeopatii (żartuję, to temat na lata, hehe!).

    Like

  19. Kurcze, przeczytałem to wszystko, żeby się dowiedzieć jak to możliwe, że woda, w której nie ma ani jednego atomu innej substancji wpływa na organizmy żywe i ciągle nie wiem…

    Like

  20. Ech, gadać do obrazu, wiele razy wspomniałem, że nie bronię homeopatii, a dziwi mnie lekceważenie wpływu śladowych ilości nieznanych substancji. Podsunąłem przykład burzliwych reakcji alergików na śladowe ilości alergenów, dodałem opis, prawie z pogranicza SF, o informacji zawartej w molekułach morskiej wody. Dodam opis z Wiki o wodzie destylowanej:

    Woda destylowana – woda pozbawiona, metodą destylacji, soli mineralnych oraz większości innych substancji ją zanieczyszczających. Zawiera rozpuszczone gazy (głównie dwutlenek węgla, także tlen i azot) oraz zanieczyszczenia lotnymi substancjami organicznymi. Niektóre zanieczyszczenia wody można usunąć dokładniej przez:
    utlenianie związków organicznych
    usuwanie twardości na wymieniaczach jonowych (woda demineralizowana)
    odgazowanie termiczne (woda odgazowana)
    korygowanie składu przy odsalaniu
    kilkukrotną destylację z dodatkiem kolejno kwasu fosforowego i wodorotlenku potasu lub sodu.

    Proponuję zwrócić uwagę na “..większości innych substancji ją zanieczyszczających. Zawiera rozpuszczone gazy.. oraz zanieczyszczenia lotnymi substancjami organicznymi” oraz “Niektóre zanieczyszczenia wody można usunąć dokładniej przez” i zestawić z tym, co napisał @Radek: “jak to możliwe, że woda, w której nie ma ani jednego atomu innej substancji”. Nie ma ani jednego atomu innej substancji?
    Jeżeli za mało wiemy o zjawisku, powinniśmy powstrzymać się z kategorycznymi osądami. Raczej mądrzej jest dyskutować, badać, obserwować… Znane jest powiedzenie, że kropla drąży skałę, kamyk wywołuje lawinę, a śladowe ilości czegośtam mogą pozbawić życia nadwrażliwą istotę (alergika), a czy uzdrawiają? Nie wiem, jednak potencjalnego wpływu nie lekceważę.

    Like

  21. Ech, gadać do obrazu, wiele razy wspomniałem, że w roztworach homeopatycznych NIE MA nawet śladowych ilości substancji czynnych, a Ty dalej swoje, że śladowe ilości działają na organizmy żywe. No działają, ale co z tego, skoro w “lekach” homeopatycznych ich nie ma?

    A co ma do tego woda destylowana? Że może zawierać dwutlenek węgla? No może i może, ale przecież to nie dwutlenek węgla homeopaci dynamizują.

    Nie twierdzę, że bronisz homeopatii. Twierdzę, że implikacja: “śladowe ilości mają wpływ na organizmy żywe”, więc “homeopatia może działać” nie ma sensu, ponieważ substancje homeopatyczne nie zawierają nawet tych śladowych ilości. Ba, mogą nie zawierać nawet jednego atomu substancji czynnej, więc jak niby miałoby to działać?

    Like

  22. Ach, ta durna Wikipedia (ulubione źródło argumentów, hehe!):
    “Substancja czynna, substancja aktywna – substancja chemiczna, wchodząca w skład leku, która swoim działaniem wywiera wpływ na organizm chorego.
    Substancja czynna (substancje czynne), w przeciwieństwie do substancji pomocniczych stanowi tę część składników leku, która wpływa na zmianę stanu chorego.”

    Nie precyzuje (Wiki) na czym polega “wywieranie wpływu na organizm chorego” i nie uściśla o co chodzi we “wpływie na zmianę stanu chorego”. Pomijając te głupoty, bo przecież zdarza się zmiana nastroju na ufny, zwiększa się mobilizacja psychiczna itd., twoje pisanie @Radku, że “mogą nie zawierać nawet jednego atomu substancji czynnej” budzi we mnie wesołość. Mogą nie zawierać? To znaczy, że mogą także zawierać? O czym w takim razie jałowo dyskutujemy? Homeopatia to prywatny wybór. Mnie homeopatia nie interesuje. Wiara nie podlega racjonalnym osądom. Niektórym zapaleńcom się wydaje, że wiarę można rozebrać na czynniki pierwsze i poddać szczegółowej analizie. Ja jedynie uparcie zwracam delikatnie uwagę, że często coś bywa zbyt małe, i jest z tego powodu bagatelizowane przez nazbyt pewnych siebie “mędrców”.

    Like

  23. “To znaczy, że mogą także zawierać? O czym w takim razie jałowo dyskutujemy?”

    Oczywiście, przecież ta rozcieńczona substancja gdzieś istnieje, więc nie mogę napisać, że z całą pewnością go nie ma. Ale to nie zmienia faktu, że rozcieńczenia rzędu 10^-24 są 10^15 razy mniejsze od tych śladowych ilości. 10^15 to jedynka i 15 zer.

    Mam wrażenie, że u Ciebie kiepsko z matmą, więc dam Ci przykład, żebyś zrozumiał jakie gadasz głupoty. Weź jedno ziarnko piasku i jakoś je sobie zaznacz (pomaluj na przykład), a potem wyrzuć na dowolnej plaży świata. Następnie weź szklankę i napełnij ją piaskiem z dowolnej losowej plaży świata. Szansa, że trafisz na swoje zaznaczone ziarenko jest 100 razy większa, do szansy, że trafisz na ten jeden atom substancji czynnej w swoim homeopatycznym leku (tym z rozcieńczeniem 10^-24). Oczywiście ta szansa nie jest równa 0 (bo to ziarenko przecież gdzieś istnieje), ale zastanów się na czym opierasz swoje rozumowanie o “śladowych ilościach”.

    “Homeopatia to prywatny wybór. Mnie homeopatia nie interesuje. Wiara nie podlega racjonalnym osądom. ”

    Nie, ponieważ w naszym wesołym kraju homeopatię się reklamuje i sprzedaje w aptekach. Więc ludzie są oszukiwani bo płacą za szklankę wody jak za lek. Oczywiście możesz mieć podejście “to ich sprawa”, ale ja się z takim podejściem nie zgadzam.

    “Niektórym zapaleńcom się wydaje, że wiarę można rozebrać na czynniki pierwsze i poddać szczegółowej analizie.”

    “Ja jedynie uparcie zwracam delikatnie uwagę, że często coś bywa zbyt małe, i jest z tego powodu bagatelizowane przez nazbyt pewnych siebie “mędrców”.”

    Jeśli matematyka mówi, że można to zbagatelizować, to można. A przykład ziarnka piasku na plaży chyba jasno uzmysławia, że naprawdę można zbagatelizować homeopatię. No, ewentualnie możesz się teraz upierać, że “pamięć wody” istnieje. To przeniosłoby dyskusję na nowy poziom 🙂

    Like

  24. Radku, jeżeli chodzi o tę nieszczęsną homeopatię, to jest w niej zawarta matematyka zysku ze sprzedaży naiwnym lub zdesperowanym pacjentom. Leki homeopatyczne zostały w pełni zaakceptowane i usankcjonowane w polskim systemie prawnym:
    http://www.lekarzehomeopaci.pl/prawo.html
    Cóż, nie mam dobrego zdania o niektórych meandrach polskiego prawa, ale i unijne też dzielnie wspomaga homeopatię.
    A, co można zbagatelizować, a czego nie, to już jest sprawa naszego doświadczenia lub braku wiedzy, matematyką to można się ewentualnie sugerować. To człowiek mówi i pisze, często kierując się emocjami, matematyka nie mówi, matematyka pomaga obliczyć, przedstawić wyniki, a my je sobie interpretujemy. Mnie chodzi o to, żebyśmy bawiąc się w demaskatorów np. homeopatii, nie nabrali nawyku lekceważenia czegoś, co jest przecież “kroplą w morzu”, więc nie trzeba tego traktować serio, bo czy taka “niepoliczalna” ilość ma znaczenie? Powinno się zachować świadomość, że wszystko ma jakiś wpływ na otoczenie, nawet czas tej dyskusji tutaj. Zużytkowaliśmy niezmierzoną, ale zmierzalną(?) ilość ciepła, energii elektrycznej, pokarmu pomagającego produkować nasze myśli i ćwiczyć zwinność palców na klawiaturze, i poczuliśmy się ważni, demaskując coś tak durnego jak homeopatia. Ci najważniejsi w tej dyskusji są jednak w aptekach i właśnie prawdopodobnie kupują “Homeopatyczny produkt leczniczy bez wskazań leczniczych” np. taki: http://www.doz.pl/apteka/p52155-BoironAesculushippocastanum__9CHgranulki4g , robią to w majestacie prawa, które na to zezwala.
    Rzadko ostatnio zaglądałem na Joggera, cieszy mnie, że nie rozproszył się w Internecie jak homeopatyczne ciecze, że nadal toczą się tu dyskusje na poziomie, bez zbytniego burkania na siebie. Miło się gawędziło, dziękuję za okazję do pogadania, hehe!

    Like

  25. Diatryba: mam dla Ciebie wyzwanie: wypiję każdą – KAŻDĄ truciznę, którą mi przygotujesz, może być nawet z Mamby jakiejśtam czy innego toksycznego pomiotu, który zdynamizujesz mi do 10^-24.

    Jak nie umrę – dostaję Twoje wszystkie dobra materialne, jak umrę Ty dostajesz moje. Żeby dać Ci fory – mogę wypić 100 takich pod rząd.

    Deal?

    Like

  26. “A, co można zbagatelizować, a czego nie, to już jest sprawa naszego doświadczenia lub braku wiedzy, matematyką to można się ewentualnie sugerować.”

    Myślę, że powinno być odwrotnie. Intuicja czasem podpowiada błędne wnioski, ale matematyka nigdy (no chyba, że się pomylimy w założeniach).

    “Ci najważniejsi w tej dyskusji są jednak w aptekach i właśnie prawdopodobnie kupują “Homeopatyczny produkt leczniczy bez wskazań leczniczych” (…), robią to w majestacie prawa, które na to zezwala.”

    Ale może inni zamierzając coś takiego kupić, zrobią małe googlanie i znajdą ten tekst. Dzięki temu nie dadzą zarobić oszustom.

    Co do prawa, to się zgodzę, ale znów – może następnym razem jakiś poseł zrobi googlanie i zastanowi się czy powinno te ciecze dopuszczać do sprzedaży w aptekach.

    Like

  27. O hamburgers… ile wyście tego spisali, @diatryba, nie potrzebnie piszesz jak nawiedzony, że nie jesteś zwolennikiem homeopatii. Ja to wiem, pisałeś. Podejrzewam, że nikt cię o to nie oskarża. Ale jednak musisz przyznać, że się pomyliłeś: nie ma żadnego wpływu leków homeopatycznych na organizm. Nie ma. Nie może być. Radek to ci już wyjaśnił. Ja próbowałem, n3m0 rzucił ci nawet wyzwanie. Sorry, może niefortunnie dobrałeś słowa, może nie byłeś świadom rzędu wielkości, zdarza się. Ale naprawdę: z naszego punktu widzenia sugerowałeś po prostu, że woda jest wstanie zaszkodzić jakiemuś organizmowi żywemu.

    “Niektórym zapaleńcom się wydaje, że wiarę można rozebrać na czynniki pierwsze i poddać szczegółowej analizie.”

    Da się. Socjologia, filozofia religii dla przykładu, tym się zajmuje.

    Like

  28. “Ale naprawdę: z naszego punktu widzenia sugerowałeś po prostu, że woda jest wstanie zaszkodzić jakiemuś organizmowi żywemu.”
    Ostra hiponatremia połączona z obrzękiem mózgu jest najczęściej skutkiem przyjmowania nadmiernych ilości wody (tzw. „zatrucie wodne”) podczas wysiłku fizycznego (np. biegu maratońskiego), może prowadzić do śmierci, że wspomnę o topielcach, hehe!

    Religie jako takie, owszem, można rozebrać na czynniki pierwsze, i się to robi.
    Do głeboko umiejscowionej w duszy wiary nie ma dostępu ani naukowiec, ani “analityk-oprawca” z narzędziami tortur.
    Zamordowano np. kilkaset tysięcy prawosławnych Serbów, często stosując takie metody, jak wyłupywanie oczu, odcinanie kończyn, wyrywanie z ciała jelit i innych organów. Podcinano gardła specjalnymi nożami, rozbijano głowy młotkami i prętami. Wiele osób spalono żywcem. Umierali zachowując swoją wiarę, a oprawcy mordowali w imę swojej. Można o tym mówić, pisać, analizować, filozofować, jednak dlaczego nie odstąpili od swojej wiary dla zachowania życia, nigdy się nie dowiemy, to tkwi w duszy człowieka. A, co to dusza? Czy jest? Ma wzór matematyczny?

    Like

  29. Ostra hiponatremia połączona z obrzękiem mózgu jest najczęściej skutkiem przyjmowania nadmiernych ilości wody (tzw. „zatrucie wodne”) podczas wysiłku fizycznego (np. biegu maratońskiego), może prowadzić do śmierci, że wspomnę o topielcach, hehe!

    Tak, dzięki zaburzeniu równowagi elektrolitycznej w organizmie, i to w dawkach znacznie przekraczających normalne dzienne spożycie, a nie w dawkach homeopatycznych. Powagi trochę.

    Like

  30. @Diatryba: po prostu nie wiesz, kiedy się wycofać. Zatapiasz się coraz bardziej w bagnie.
    Czy widziałeś kiedyś wielkość buteleczek z lekami? Podpowiem, że pojemności nawet tych największych dostępnych w aptece nie zagrozi.
    Człowieku

    Po drugie, co tej duszy itp… to i owszem, da się, a religię (wiarę) śmiało można rozpisać za pomocą matematyki. Zresztą nie wiem czemu piszesz takie rzeczy o wierze: zastąp słowa wiara ze swojego komentarza słowem “szaleństwo”, sensu nie straci, ale jakoś będziesz w stanie zaakceptować istnienie całego działy medycy, która się tym zajmuje.

    Like

  31. Powagi? Nie mam ochoty na powagę podczas rozmowy na tematy niepoważne. Z tym bagnem to dobre, chodzenie po bagnie wciąga podobnie jak ta niby dyskusja, hehe!

    Religię tak, wiary nie.

    Like

  32. Powagi? Nie mam ochoty na powagę podczas rozmowy na tematy niepoważne. Z tym bagnem to dobre, chodzenie po bagnie wciąga podobnie jak ta niby dyskusja, hehe!

    Przyznanie się do błędu było by lepszym pomysłem niż rozpaczliwe próby obrony samego siebie, jakie tu odstawiasz.

    Religię tak, wiary nie.

    Oba. Temat na inną notkę, więc uznaję za zamknięty.

    Like

  33. Moje rozbawienie i szczery, serdeczny uśmiech nazywasz rozpaczliwą próbą obrony samego siebie? Przed czym niby ta obrona? Jakiego błędu? Tu nikt nie popełnia błędów, tu się przecież ROZMAWIA. Czyźby to nie była luźna wymiana zdań, tzw. wymiana poglądów? To przesłuchanie? Może w takim razie zawezwę uczelnianego radiestetę, niech mnie zabezpieczy jakimś odpromiennikiem, zanim zostanę zmuszony do wyznania swoich “win”, przyznania się i spalenia na stosie? Więcej luzu życzę.

    Like

  34. Mam ci wskazać twoje cytaty, gdzie sugerowałeś, że homeopatia może mieć możliwość wpływu na organizm? To coś więcej niż rozmowa, tak tanio się nie wykpisz 😀
    No dobra, koniec z tym całym wątkiem ciebie, bo zamiast na temat notki, muszę ci wskazywać własne wypowiedzi.

    Like

  35. I, co w związku z tym? Może ma wpływ, może nie ma. Nie wiem, nie rozstrzygam definitywnie. Kładłem nacisk, że nie należy bagatelizować czegoś niby niepoliczalnego. Ale to już zostało powiedziane.

    Like

  36. Tak, zostało powiedziane, że homeopatia ma moc mineralnej (kranówa ta z polski wodociągów, jest przez niektórych odbierana jako szkodliwa, stąd ta mineralna). Czyli nie ma żadnego wpływu. Musisz sam przejrzeć na oczy, tutaj już nikt nie może nic dla ciebie zrobić. Dobranoc.

    Like

  37. Kurcze, dotarło do mnie, że chyba się zagalopowałem z moim przykładem z plażami – przy “potencji” 12C, nie jest aż tak ciężko trafić na pojedynczą cząsteczkę substacji czynne. Wikipedia ma świetne przykłady różnych stężeń.

    Na przykład dla popularnego Oscillococcinum piszą tak: “Jest to znacznie większe rozcieńczenie niż gdyby cały wszechświat wypełnić wodą i znajdowałaby się w nim tylko jedna cząstka substancji aktywnej (rozcieńczenie to wynosiłoby około 55C, wartość dużo mniejsza od 200C)”

    I inny przykład – rozcieńczenie 30C, podobno zalecane do większości zastosowań:
    Trzeba by podawać 2 miliardy dawek na sekundę przez 4 miliardy lat 6 miliardom pacjentów, by któryś z nich otrzymał jedną cząsteczkę substancji czynnej. Gdyby można było stworzyć kulę zawierającą wodę o średnicy równej odległości Ziemi od Słońca i gdyby umieścić tam jedną cząstkę substancji czynnej, byłoby to rozcieńczenie około 30C.

    Sorry za odgrzebywanie trupa, ale nie mogłem spać wiedząc, że się pomyliłem w rachunkach i włożyłem tę pomyłkę do internetów.

    Like

Comments are closed.