Ksiądz 3D (2011)

Jak myślicie, kto wie jeszcze mniej o katolicyzmie niż sami katolicy? Odpowiedź: Koreańczycy. Pytanie, rzecz jasna, prowokacyjne, odpowiedź też, ale nawiązuje do omawianego przeze mnie dzisiaj tytułu. Jego scenariusz oparto na pewnym koreańskim komiksie. Twórca tej historii miał bardzo ciekawą wizję, najwyraźniej dość egzotycznego dla siebie, tak dobrze znanego nam wyznania.

O Kościele jakiego nie znamy

Zwykle zaczyna od streszczenia fabuły, ale teraz skupię na świecie przedstawionym. Tytułowy bohater mieszka w Mieście Kościelnym, olbrzymiej i zatłoczonej aglomeracji, gdzie każdego dnia, mieszkańcy co krok, są pouczani aby być wiernymi Kościołowi i poprzez to Stwórcy (Sprzeciwienie się Kościołowi, to sprzeciwienie się Bogu). Jak łatwo się domyśleć, władzę sprawuje tam kler (ale nie księża!). Co chwilę megafony krzyczą żałuj za grzechy, Bóg cie chroni, Kościół cię chroni, Miasto cię chroni. Na ekranach z propagandą wyczytać można trzy nowe cnoty: Wiara, Praca, Bezpieczeństwo. I jak tu nie polubić takiej ponurej wizji, gdzie są nawet automatyzowane konfesjonały? A sama spowiedź kończy się standardowym podsumowaniem oraz rozgrzeszeniem w postaci trzech Zdrowasiek i czterech pacierzy? Już nawet nie wspominając, że za miastem stoją olbrzymie posągi w szatach papieży.

Trochę o fabule

Nie dajcie się też zwieść: księża, nie mają tutaj nic wspólnego ze zbieraniem kopert, to elitarni wojownicy zdolni do walki z wampirami (wręcz, czasem za pomocą różnych dewocjonaliów). Poznać ich łatwo, bo mają krzyże wytatuowane na twarzach. I najwyraźniej nic nie przeszkadza w wyświęcaniu kobiet.

Wspomnieni krwiopijcy, to oczywiście największa zmora ludzkości. Do czasu, ponieważ księża je wytępili. Nie do końca jednak, bo nie było o czym robić całej historii.

Podsumowanie

A sama opowieść to sprawa wręcz trzeciorzędna, takie rachu-ciachu, eksplozje, plus potwory. Całość w konwencji westernu. Nawet nieźle zrealizowany, żadna tandeta nie rzuca się w oczy. Od czasu do czasu postaciom zdarza się nawet powiedzieć coś ciekawszego. Polecam. Kino czysto rozrywkowe, z osobliwie zabawnymi motywami.

Linki

12 thoughts on “Ksiądz 3D (2011)

  1. N3m0: mnie po prostu tak ujęło przedstawienie Katolicyzmu w “Księdzu”, że zupełnie pominąłem kwestię fabuły, romansów, kto jest kim itp… tej tajemnicy rodzinnej domyśliłem się gdzieś w połowie (a może i wcześniej), a ten delikatny romans podejrzewałem praktycznie od pierwszych scen z tą kobietą. I te teksty:
    – czy to jest świat o jaki walczyłem?
    – nie, ale to jedyny jaki mamy.
    Kapitalne!

    Like

  2. Zajawkę filmu widziałem jakoś rok temu, ale potem nie mogłem przypomnieć sobie tytułu. Lubię takie klimaty i estetykę – nawet jeśli jest słaby chętnie obejrzę. Dzięki za przypomnienie.

    Like

  3. I nie oglądaj. To słaby film. Ja wiem, że lubisz się babrać w religijnym bagienku i nasiąkać nim, ale naprawdę dobre kino rozrywkowe [i niegłupie] to np. Hangover 1 i 2 (Kac Vegas). Nie wiem w ogóle jak Wy możecie oglądać coś co ma ocenę ~5/10.

    Like

  4. Recenzent (recenzenci?) dodatku telewizyjnego do GW mieli system gwiazdkowy. Genre movies typu “Hongkongańska masakra pięściami i nunczakiem”, slashery i inne takie dostawały zwykle jedną gwiazdkę, zjebę za szczątkową fabułę i drewniane aktorsrtwo oraz mój ulubiony dopisek: “wyłacznie dla koneserów” 🙂

    Like

  5. @Quest, wiesz, przejrzałem komentarze na wykopie, szukając oszołomów i co? Nie mogę znaleźć. Większość osób podeszła tam zdroworozsądkowo do zagadnienia. Niektórzy nawet chcą wydalenia studentów, którzy chcieli obrać jasnowidza jako patrona grupy naukowej. Tak, “losowa dzieciarnia”, jaką niewątpliwie pogardziłby nasz, szastający środkami statystycznymi lewacki filozof, przewyższyła go właśnie.

    Like

Comments are closed.