Susan Howatch – Szepczące ściany

Marianne, siedemnastoletnia dziewczyna, w wyniku śmierci swoich rodziców oraz dość skomplikowanych relacji towarzyskich i pochodzenia, wikła się w małżeństwo ze Alexem Brandsonem, mężczyzną starszym od niej. Związek z rozsądku: dla niej to jedyna opcja, dla niego, bo chce wypełnić pewne nieco ekscentryczne warunki otrzymania pokaźnego spadku. Ów spadek zawdzięcza jednak zbrodni, jaką niedawno popełniono w rodzinnym majątku. Młoda panna Brandson chcąc nie chcąc wikła się w małe śledztwo dotyczące tejże.

Fabuła toczy się w Anglii, gdzieś na przełomie XVIII i XIX wieku. Jak łatwo się domyśleć, jest to coś na rodzaj kryminału, dodatkowo urozmaiconego wątkami romansowymi.

Całość powieści wypada w ostatecznym rozrachunku dość średnio. Czyta się to szybko, nie jest to zła książka, ale też nie ma w niej niczego, dla którego mógłbym ją śmiało dalej polecać. Taki średniak.