Andrew Len – Młody Sherlock Holmes – Zabójcza chmura

Pierwsza część z cyklu “Młody Sherlock Holmes”, jest powieścią mizerną. Opisuje młodzieńcze lata słynnego detektywa, który dopiero uczy się takim być. A nauki pobiera od Amerykanina. Mniemam więc, że pan Len jest tej właśnie narodowości i w ten właśnie, nachalny sposób próbuje podkreślić cnoty swojej nacji. Ale nawet pomijając już ten przejaw miłości do narodu, to wielki spisek, w jaki wplątuje się główny bohater jest po prostu śmieszny. Bez interwencji chłopca prawdopodobnie nic by się wielkiego nie stało. Sami bohaterowie i główny Zły to zgodnie przyznają. A skoro już o tym, to ostatni pojedynek jest chyba jakimś żartem. Dowcipem w wyjątkowo mało wybrednym stylu i w ogóle nieśmiesznym. Nie wiem co kto miał pod czaszką, żeby coś takiego wymyślić.

Krótko rzecz ujmując: odradzam. Słabe czytadło, które próbuje sprzedać się nieco na popularność postaci z kinowych ekranizacji.

Link: Strona cyklu (j. ang).