Metro UI w jednym zdaniu

Parę osób, widać nie może żyć, bez znajomości mojego zdania w kwestii najnowszej myśli w kategorii interface’u z Microsoftu. No to miejmy to za sobą.

Tak, zdaję sobie sprawę, że następca Menu Start, zanim się zebrałem do napisania tego tekstu zdążył zmienić nazwę. Teraz to już “Modern UI”. W każdym razie wiadomo o co chodzi: kafelki.

Opinie innych

Widziałem fanbojów, którzy nowość witali z źle ulokowaną radością. Widziałem też takich, którzy namiętnie grzebali po swoich najnowszych nabytkach, aby to dziadostwo usunąć. A miałem przykład użytkownika, który na początku sklinał, a potem gdy mu je usunięto, stwierdził, że jednak lepiej było wcześniej (nie da się wrócić do pełnosprawnego Menu Start, z tego co go zrozumiałem). Ale dość o innych, czas na fachową opinię.

Moja opinia

Otóż: nowe GUI nie nadaje się pod myszkę. Jest nieergonomiczne pod tym względem. Aby np. się wylogować, trzeba przemierzyć odcinek równy niemal dwukrotnej wartości najdłuższej przekątnej ekranu. Inny przykład: aby zrobić coś niestandardowego z programem, na poziomie tej całej glazury, trzeba przejechać również przemierzyć wysokość ekranu. I nie można zrobić czegoś, co bardzo lubię: zjechać w róg ekranu, by bez patrzenia kliknąć na ikonkę chowania wszystkich okienek. Już nie wspominając, o tym, że ten kolorek ciemnoniebieski jest zwyczajnie ohydny.

Rozgrzeszenie

Może i Modern UI sprawdza się na urządzeniach mobilnych. Na konsoli użyłem go tylko raz, ale na XBoksie interface i bez tego pozostawia wiele do życzenia (co jest tematem na osobną dyskusję), więc sprawę przemilczę. Zdaję sobie sprawę, że z ekranem dotykowym to rozwalcowane podejście nawet może się sprawdzać, a problemy które wymieniłem praktycznie znikają. Tyle, że ja Windowsa używam tylko i wyłącznie na zwykłych klasycznych PC-etach. I tylko kiedy muszę.

4 thoughts on “Metro UI w jednym zdaniu

  1. Aby np. się wylogować, trzeba przemierzyć odcinek równy niemal dwukrotnej wartości najdłuższej przekątnej ekranu

    Win + L, co prawda nie jest to klasyczny logout, ale zablokowanie.

    zjechać w róg ekranu, by bez patrzenia kliknąć na ikonkę chowania wszystkich okienek

    Win + D.

    Like

  2. Do Windowsa 3.1 był taki dodatek (bodajże zwał się Winplug) dokładający do każdego okienka własny przycisk z ikonką w kształcie wtyczki otwierający konfigurowalne menu ze wszystkim. Żaden późniejszy interfejs windowsów nie zbliżył się nawet do tej wygody. Jak ja cierpiałem, że pod W95 już nie działał i nie ma czegoś podobnego… a potem się przyzwyczaiłem do Start-a (podobna idea: przycisk zawsze widoczny, wszystko zawsze pod ręką; tylko konfigurowalność mniejsza).

    Like

  3. @czarnobiaua:
    Proszę o przeczytanie raz jeszcze mojego tekstu. Trzy razy nawet jeśli zajdzie potrzeba. W szczególności tego ostatniego pogrubionego fragmentu.

    Ale jak już oceniamy twój komentarz merytorycznie, to podałaś tylko jeden prawidłowy skrót klawiszowy. A mnie dalej wnerwia umiejscowienie tych wszystkich opcji.

    @jam łasica: tak, słyszałem coś o tym, ale sam nie doświadczyłem. Tylko, że podobno jest jeszcze gorzej;)

    @Ejdzej: chyba rozumiem Twój ból, jak się wchodzi na Windows po obcowaniu z GNOM-e, czy KDE, to jednak paru rzeczy brakuje.

    Like

Comments are closed.