Koniec świata #4

Spokojnie, piątek trzynastego swoją drogą, to nie o nim dzisiaj. Dowiedziałem się, że przeżyłem kolejny koniec świata. Właściwie to chyba my wszyscy. A może to ja odmawiam sobie zobaczenia prawdy?

Trzy tygodnie temu był 23 sierpnia roku pańskiego 2013. A to data końca świata zapowiedziana przez Rasputina. Nie udało mi się dopchać do potwierdzenia tych rewelacji, ale wiadomość pojawiła się na tylu dziwnych serwisach, że nawet jak została zmyślona, to należy ją uznać za potwierdzoną (w sposób zarezerwowany dla tego rodzaju hipotez).

Szkoda, że nie widzę min tych, którzy w toto naprawdę wierzyli. W ogóle jest ktoś taki?

Linki