Serena

Jeśli ktoś kiedy będzie chciał przykładu na dowód, że gry komputerowe, mogą przekazywać jakieś wyższe treści niż wyłącznie rozrywka. “Serena” będzie jednym z tytułów, jakie wtedy będą mogły zostać przytoczone.

To prosta przygodówka. W zasadzie klikanka, czy jak kto woli opowieść interaktywna, bo nie ma tu żadnego rodzaju zagadek. Nie ma nawet menu.

Opowiada, być może i prostą z pozoru, historię. Główny bohater czeka na swoją żonę, w malutkiej chatce w lesie. Ale jak wspomniałem, to jedynie pozory.

Jest to krótkie (niecała godzina), ale w tym wypadku to akurat nie jest wadą. I jest to także produkcja darmowa, stanowiąca coś w rodzaju zachęty do innego (większego i pełnoprawnego) projektu jej twórców.

Krótko: polecam.

Linki

Słowo na niedzielę #19

Pewnie zdarzyło się wam nieraz słyszeć kogoś, kto za coś dziękuje bogu. Taka osoba jest przekonana, że ów bóg doraźnie jej pomógł, pobłogosławił. Czasem można odnieść można wrażenie, że to w zasadzie jedynie bóstwo przyczyniło się do odniesienia przez owego człowieka sukcesu.

Obojętne, czy chodzi o sytuację uniknięcia śmierci, czy powodzenia, np. w zawodach sportowych, mamy do czynienia z tym samym błędem. Otóż widzimy interwencję sił nadprzyrodzonych tam, gdzie jej zupełnie nie było. W zdarzeniu losowym, lub w efekcie długich i systematycznych przygotowań.

Skąd pewność do co braku zaangażowania Wszechmocnego? Bo niby czemu miałby pomóc akurat osobie X? Czemu nie pomoże milionom, którym właśnie dzieje się krzywda gdzieś indziej? Ludzie umierają z głodu, są bici, mordowani, gwałceni, ale akurat Dobry i Sprawiedliwy był zajęty pomocą osobie X w zupełnie błahej sprawie. A podobno wszyscy jesteśmy równi w jego oczach. A może nie?

Morał: jeśli zamierzasz za coś dziękować bogu (jakiemukolwiek), ugryź się w język. Pod względem teologii jest to lepsza strategia.

Słowo na niedzielę #18

Zauważyłem, jakiś czas temu, że moi rozmówcy mają tendencję do bardzo pochopnego przyklejania mi łatki ateisty (lub podobnych). To dość zastanawiające, jeśli wcześniej akurat wygłosiłem raczej teologiczne treści: np. pytania. w stylu “czemu [wstaw nazwę boga] (…)”.

Wynika z tego, że nawet wierzący (zwłaszcza oni) jakoś tak instynktownie wiedzą, że podejście na zdrowy chłopski rozum jakoś mija się z religią.

Prosty lud, a wie…