Jak drzewiej dbano o frekwencje na mszy

Podczas gdy część naszych przedstawicieli, w ramach kampanii wyborczej, wyciera sobie sobie gęby kanonizacją Karola Wojtyły, a większość ponownie wykazuje się nieznajomością najważniejszej ustawy w Państwie, zobaczyłem światełko w ciemności.

Zapaliło się ono gdy trafiłem na krótki filmik Co groziło w dawnej Polsce za nieobecność na mszy? Zobacz, jak władze kościelne radziły sobie z problemem “niewiernych wiernych”.

Albowiem zawsze sądziłem, że to ciemnota, zabobon i ogólnie fatalne perspektywy na przyszłość, powszechne dawniej, zaganiały ludzi na msze. A tu się okazuje, że co tygodniowa wizyta w lokalnym kościółku była obowiązkiem. W dodatku obowiązkiem, za którego niedopełnienie karano. Coś jak, w dniu dzisiejszym w szkołach (przynajmniej ja się z tym spotkałem).

To pocieszające, że ludzie chowani w religii od dziecka, znajdywali w sobie nieco chęci do wyłamania się z tego zaklętego kręgu. Nawet jeśli motywacją do tego było jedynie lenistwo, czy odraza do rozpolitycznienia Kościoła (to również nie straciło na ważności).

Homeopatia będzie kierunkiem na uniwersytecie medycznym

Homeopatia będzie jednym z kierunków studiów podyplomowych na Śląskim Uniwersytecie Medycznym

No nie… ktoś chyba spóźnił się z niusem na pierwszego kwietnia. Niestety, gazeta.pl opisuje to w artykule dzisiaj. Gorzej: na stronie rzeczonego uniwersytetu da się odnaleźć opis tego przedmiotu.

Po trochu wina jest po naszej stronie. Patrzymy przez palce na sprzedaż w aptekach, obok prawdziwych lekarstw, specyfików opartych o zabobony, to oto i teraz zbieramy żniwa. Na rzekomo poważnej uczelni, za pieniądze podatników, będziemy kształcić kolejną generację oszustów.

Na osłodę: przeglądając komentarze pod poniższym artykułem większość ludzi myśli raczej zdroworozsądkowo. A przecież to gazeta.pl (pozdro dla wszystkich wielbicieli portalu i jego wydawcy).

Źródło: Homeopatia będzie kierunkiem na uniwersytecie medycznym. “Oby nie przyczyniło się to do studiów z urynoterapii” (dziękuję osobie, która mi link przesłała – pozdrawiam).